Tak, tak, botox, toksyna botulinowa. Dla nie informacja o tym, że botox może rozwiązać moje problemy z migreną też była szokiem. Na początku byłam sceptyczna, nie wiedziałam co mam myśleć, zdecydować się czy odpuścić i stosować nadal środki farmakologiczne. Dziś wiem, że podjęłam dobrą decyzję, ale od początku.

Botox – co to właściwie jest

Toksyna botulinowa – białkowa, należąca do neurotoksyn, egzotoksyna wytwarzana przez bezwzględnie beztlenowe bakterie – laseczki o nazwie gatunkowej Clostridium botulinum, a także przez nielicznych innych przedstawicieli rodzaju Clostridium.

 Brzmi średnio zachęcająco? Język fachowy, inaczej nie będzie. Ale co brzmi strasznie, dziwnie i nieznajomo można z łatwością wytłumaczyć. Botox to toksyna, czyli jakby nie patrzeć trucizna, która wstrzykiwana jest pod skórę w ściśle określony sposób i w ściśle określonej ilości. Zabieg przeprowadzany jest przez chirurga plastyka lub dermatologa. Toksyna aplikowana jest pod oczyszczoną i odtłuszczoną skórę za pomocą cienkiej igły i jednorazowej strzykawki. Zabieg jest w zasadzie bezbolesny, to tylko kilka ukłuć bardzo cieniutką igłą, choć wiem, że są osoby o małej wrażliwości i te mogą poprosić o znieczulenie miejscowe. Zabieg nie wymaga rekonwalescencji, co prawda w miejscach wkłuć mogą powstać drobne zasinienia, ale to zależy już od indywidualnych predyspozycji.

Botox a leczenie migreny

Tu byłam bardzo zaskoczona. W końcu od 25 lat walczę z migreną, stosowałam mnóstwo leków, próbowałam medycyny niekonwencjonalnej – bioenergoterapia, akupresura. Wyeliminowałam wszystkie czynniki wywołujące ból. Nie pamiętam już smaku czerwonego wina, pleśniowe sery jem rzadko i często za nimi tęsknię, uregulowałam rytm życia, ilość i godziny snu, czas aktywności i jej poziom (zbyt duża aktywność także powodowała ból). Jedynie na ciśnienie atmosferyczne i zmiany hormonalne nie miałam wpływu. Aż tu okazało się, że botox może być tym co mi pomoże. Jak wygląda sam zabieg?

Zabieg polega na określeniu, które partie mięśni głowy uciskają, ugniatają lub w inny sposób drażnią nerwy odpowiedzialne za migrenę. Preparat wstrzykiwany jest do wybranych partii mięśni, które w ten sposób są blokowane i rozluźniane. Odpowiednie dawki toksyny wstrzyknięte do mięśni mimicznych, których skurcz prowokuje napady migreny, zapobiegają ich wystąpieniu.(tu)

 Jak to się stało, że zdecydowałam się na botox?

Można powiedzieć, że przypadkiem. Mam po prostu dobre koleżanki. Jedna z nich, Malwina napisała do mnie pewnego dnia właśnie z info o botoxie. Dała materiały, opowiedziała co i jak, a później zostawiła z czasem na podjęcie decyzji. Dużo go nie potrzebowałam, o wiele trudniej było znaleźć odpowiedni termin zabiegu. W końcu się udało, początkiem lutego pojawiłam się w CollagenClinic. Skłamałabym mówiąc, że nie stresowałam się kilkoma ukłuciami. Wiecie jak to jest, botox, wygładzacz, będę już w ogóle wyglądała młodziej niż własna córka (LOL). Okazało się, że stres jest zbędny. Wystarczyło jedynie stosować się do zaleceń. A ja się stosowałam, więc już tego samego dnia wieczorem miałam wrażenie, że mięśnie mojego czoła mają zakwasy od ciężkiej pracy, że stawiają opór i buntują się. W czasie kolejnych kilku dni zauważyłam, że moje czoło wygląda dużo lepiej i nie jest aż tak zmęczone jak wcześniej. Nie musiałam czekać długo, bo około 14 dni, kiedy pogoda zaczęła świrować. Wszystkie znane mi migrenniczki cierpiały katusze, a ja nie. Nic, zero bólu. Najpierw pomyślałam, że to dlatego, że byłam chora, leżałam z wysoką gorączką i i tak nie wiem co się działo. Jednak kiedy po kolejnych kilku dniach zaskoczyła mnie miesiączka wiedziałam już, że botox działa. Dlaczego zaskoczyła? Bo właśnie z tymi moimi hormonami jest tak, że zawsze i bez wyjątku dzień przed okresem był wycięty z życia. Dzięki migrenie nie musiałam liczyć i sprawdzać, bo to ona wyznaczała miesięczny rytm mojego organizmu. Tym razem nic takiego nie miało miejsca. Stres także był czynnikiem powodującym atak, a luty obfitował w stresowe sytuacje, jednak nie zanotowałam ataku bólu ani razu! Jeśli efekt się utrzyma przez pół roku (bo tak podają źródła) na pewno zdecyduję się na kolejny raz. Wyjdzie mi to taniej niż tabletki i stracony czas.

A teraz mam dla Was kilka zdjęć. Na pierwszy ogień pójdę ja przed, w trakcie i bezpośrednio po wkłuciach. Następnie zobaczycie CollagenClinic, czyli miejsce odpowiedzialne za mój brak bólu.

botox

botox

botox

botox

botox

botox

botox

24 listopada 2016 roku

Dziś muszę edytować ten wpis, tak byście w jednym miejscu mieli to co najważniejsze. Minęło 10 miesięcy od dnia, w którym zdecydowałam się spróbować botoxu i tydzień od dnia, w którym zrobiłam to po raz drugi.

Przez 9 miesięcy nie pamiętałam czym jest migrena. Nie było mi straszne nic, ani hormony, ani stres, ani pleśniowe sery. Przez 9 miesięcy ANI RAZU nie cierpiałam migrenowych katuszy. Więc, gdy po tym czasie uderzył we mnie pierwszy ból, powiedziałam sobie – w imię czego mam znów cierpieć? Po co faszerować się tak dużą ilością leków? Dzisiaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć każdej osobie, która wie czym jest migrena, że botox pomaga. I bardzo żałuję, że tak mało osób o tym wie, że lekarze nie mówią o takich właściwościach toksyny botulinowej.

Jeśli cierpisz na okropny ból kilka razy w miesiącu lub twoje ataki trwają kilka dni, to właśnie podałam ci rozwiązanie tej sytuacji na tacy.

Wpis powstał we współpracy z CollagenClinic, jednak odczucia dotyczące zabiegu i efektów są moją osobistą opinią.

 ************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad i udostępnisz go dalej.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.