Dieta dziecka – to temat, który spędza sen z powiek nie jednej mamie. Ta niepewność czy dany produkt już można podać maluchowi czy jeszcze nie. Czy wprowadzając pokarmy stałe rezygnować powoli z karmienia piersią lub mleka modyfikowanego czy nie? Teoretycznie sprawa powinna być intuicyjna, w praktyce nie jest już tak łatwo. Wiele z nas boi się sensacji żołądkowych, ewentualnych nietolerancji pokarmowych, zakrztuszenia. Internety nie ułatwiają swą rozbieżnością. Dacie głowę, że ja podawałam miód po skończeniu roku, a ostatnio koleżanka, która jest na świeżo mówi mi, że miód dopiero po 2 roku życia? I jak tu być mądrą mamą?

Kilka lat i dużo zmian

Nie da się ukryć, że cały czas coś się zmienia. Nie jest to dziwne biorąc pod uwagę fakt, iż stale przeprowadzane są badania. Pamiętam, kiedy Ru miała kilka miesięcy. Wtedy po 4 miesiącu zalecano rozszerzanie diety, nie było aż takie ważne w jaki sposób karmione jest dziecko. Gdy miała ponad rok WHO wydała oświadczenie, że niezależnie od sposobu karmienia (kp czy mm) przez pierwsze sześć miesięcy diety nie rozszerzamy. Jednocześnie głośno zrobiło się o BLW, a założenia tego sposobu rozszerzania diety mówiły, że dziecko je coś więcej niż mleko dopiero wtedy, gdy samodzielnie siedzi. Zazwyczaj w okolicach 6-7 miesiąca. Sama momentami miałam mętlik w głowie i nie wiedziałam co mam robić. Nigdy nie zgłębiałam się w tą metodę, ale wyszło finalnie tak, że chyba jej używałam. Naszą przygodę z samodzielnym jedzeniem opisałam prawie dwa lata temu. >>KLIK<< Od tego czasu niewiele się zmieniło. Kisiel zastępowany był odpowiednio parówkami, rybką, jogurtami, a ostatnio płatkami z mlekiem. Rozala je wszystko, ma niezły apetyt i naprawdę rzadko zdarza się, żeby coś jej nie smakowało.

Powrót do przeszłości

Co prawda jeszcze minie chwila, aż drugorodna zacznie jeść normalne rzeczy, ale chyba muszę sobie wiele rzeczy przypomnieć oraz uzupełnić wiedzę. I właśnie dlatego chciałam poprosić was kochane, o pomoc. Z tą prośbą wiąże się konkurs. A w nim do zgarnięcia są aż dwa zestawy nagród od Canpol Babies. W skład zestawu wchodzi kubek niekapek, miseczka i urocza maskotka krówka.

konkurs

Regulamin

  1. Organizatorem konkursu jest dzieciorka.pl, fundatorem nagrody jest Canpol Babies
  2. Konkurs odbywa się na blogu pod wpisem konkursowym, czyli tutaj oraz na stronie Dzieciorka w serwisie Facebook.
  3. W konkursie mogą wziąć udział wyłącznie osoby pełnoletnie, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych.
  4. Jedna rodzina może dodać tylko jedno zgłoszenie.
  5. Zadanie konkursowe to:
    Jak przekonać dziecko do jedzenia owoców i warzyw? Pokaż jak twoje dziecko zajada te witaminy i zdradź jak je do tego namawiasz.
    Odpowiedzi zamieszczamy pod postem konkursowym w serwisie Facebook lub pod wpisem konkursowym na blogu.
  6. Konkurs trwa w dniach 13 – 20 października 2017, do godziny 23.59.
  7. Wyłonienie zwycięzcy nastąpi w ciągu 5 dni roboczych od zakończenia konkursu.
  8. Nagrody w konkursie ufundowane są przez firmę Canpol Babies – Zestaw Krówka z miseczką oraz kubkiem niekapkiem.
  9. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca ma 4 dni na przekazanie danych teleadresowych niezbędnych do wysyłki nagrody, tj. imię, nazwisko, adres korespondencyjny, adres mailowy oraz numer telefonu. W przeciwnym razie Jury wybierze kolejną osobę.
  10. Wysyłka nagród możliwa tylko na terenie RP.
  11. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na publikację przez organizatora imienia i nazwiska Uczestnika na blogu organizatora oraz na profilu organizatora w serwisie Facebook, zgodnie z danymi wskazanymi w nazwie profilu Uczestnika.
  12. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez organizatora oraz sponsorów swoich danych osobowych na potrzeby konkursu i w związku z wykonaniem postanowień niniejszego Regulaminu. Każdy z Uczestników ma prawo do wglądu swoich danych oraz ich poprawę.
  13. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany Regulaminu podczas trwania konkursu.
  14. Wszelkie pytania i uwagi odnośnie konkursu można kierować poprzez wiadomość prywatną w serwisie Facebook lub przez formularz kontaktowy na blogu organizatora.
  15. Udział w konkursie oznacza akceptację niniejszego regulaminu przez Uczestnika.

No to co, startujemy!

 

WYNIKI KONKURSU

Muszę przyznać, że nie było łatwo wybrać. Choć tak naprawdę zgłoszeń było mniej niż przewidywałam, ale wszystkie zdjęcia są urocze! Macie świetne dzieciaki i cieszę się, że robicie wszystko by odżywiały się zdrowo. Z racji tego, że sama nie umiałam się zdecydować poprosiłam Małżona i Ru o wyrażenie opinii. Moje drogie proszę o kontakt:

Paulina Wiśniewska

Magdalena Zalewska

Serdecznie wam gratuluję! Proszę o wiadomość z adresem i numerem telefonu na [email protected] :)

.

.

.

************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad
i udostępnisz go dalej.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

  • Moje dzieci dzieli różnica 3 lat , a w zasadzie zmieniło się bardzo wiele m.in właśnie w kwestii rozszerzania, czy wprowadzania glutenu. Mam wrażenie że teraz jest też łatwiej ze zdobyciem słusznej wiedzy. Więcej się o tym mówi, co uważam za plus.

  • Z każdym moim dzieckiem pojawiały się inne zasady rozszerzania diety – ja trzymałam się instynktu :) wyszło nieźle – jedzą wszystko :)

  • Zmiany sa nieustanne i nie dziwię się mamom, ze są zagubione bo ciągle się coś zmienia.

  • Emilka B

    Mega konkurs bawimy się 😉

  • Paulina Wiśniewska

    Jeśli mama nie daje rady namówić do zjedzenia warzyw (z owocami jakoś łatwiej, bo nazywamy je “cukierkami”), to woła na pomoc superbohatera. Z zabawek dzieci biorę figurkę taką, którą łatwo umyć. Jeśli warzywo trochę lubimy, to figurkę kładę na dno miseczki. Wtedy wyjadając starają się do niej dotrzeć. Jeśli warzywo jest na “absolutnie nie”, to figurkę kładę na samej górze, by zachęciła chociaż do spróbowania. No ale nawet superbohater nie pomoże, gdy mama nie siedzi obok i nie je tego samego.
    Na zdjęciu nasze dzisiejsze drugie śniadanie.

    https://uploads.disquscdn.com/images/3c3c191217be6f00d1e451fca52e5f02f9533b088d187dd505eb9ffb81d8e617.jpg

    https://uploads.disquscdn.com/images/17e92c4a1a7e95fa9ffe99e2305bd9db979d291a05bf725e0b1a55503e9bdbee.jpg

  • Magda Szuryn

    Ja mam kilka sposobów:
    1) Robimy z nich mini szaszłyczki, dziecko oczywiście pomaga nakłuwać umyte, obrane i pokrojone owoce na patyk. Czasem pozwalam mu je też zamoczyć w płynnej czekoladzie, byle nie za dużo 😉
    2) Sama wcześniej przygotowuje owoce (myje, czasem obieram, kroje na kawałki) i zawijam w folie, papierki po cukierkach, ozdobne papierki do pieczenia muf finek itp. Dziecko odwija papierek niczym cukierka i zjada. Nigdy nie wie co wylosuje.
    3) Dziecko ma zasłonięte oczy i musi zgadnąć jaki owoc lub warzywo włożyłam mu do buzi.
    4) Układamy obrazki z owoców i warzyw na talerzu.
    5) Zatapiam je w kolorowych galaretkach(tutaj nie wszystkie warzywa się nadają).
    6) Robimy wspólnie kolorową sałatkę najczęściej owocową.
    7) Dopasowujemy do dni tygodnia jeden kolor. W danym dniu wymyślamy jak najwięcej owoców i warzyw w danym kolorze, szukamy ich w sklepie i po powrocie zjadamy.

  • Sylwia Arcab

    Moja córka od małego była wyjątkowym niejadkiem. Tym bardziej stroniła od warzyw i owoców. Dlatego zawsze starałam się podawać jej zdrowe posiłki w ciekawej oprawie, jak np. kanapka-statek płynący po ogórkowych falach (poniżej). To była moja sprawdzona metoda by zachęcić małą do spożywania surowych warzyw i owoców. Muszę powiedzieć, że na widok tak skomponowanych kolorowych posiłków córka ni stąd ni z owąd nabierała apetytu i zjadała wszystko do ostatniego kawałka, nie pytając nawet jakie to warzywa. Dzisiaj, jako trzylatka, zjada ze smakiem zieleninę i inne jarzyny, co widać na załączonym zdjęciu. I często sama się o nie upomina.

  • Sylwia Arcab

    Moja córka od małego była wyjątkowym niejadkiem. Tym bardziej stroniła od warzyw i owoców. Dlatego zawsze starałam się podawać jej zdrowe posiłki w ciekawej oprawie, jak np. kanapka-statek płynący po ogórkowych falach (poniżej). To była moja sprawdzona metoda by zachęcić małą do spożywania surowych warzyw i owoców. Muszę powiedzieć, że na widok tak skomponowanych kolorowych posiłków córka ni stąd ni z owąd nabierała apetytu i zjadała wszystko do ostatniego kawałka, nie pytając nawet jakie to warzywa. Dzisiaj, jako trzylatka, zjada ze smakiem zieleninę i inne jarzyny, co widać na załączonym zdjęciu. I często sama się o nie upomina. Chyba udało mi się wykształcić w niej zdrowe nawyki żywieniowe :-)

    https://uploads.disquscdn.com/images/c8063aaf15443a5b221a25ec742ec0fd512de9210b0d38636c6b79ab18365e93.jpg

  • Ola Tkacz

    Nasza córka mała świat owoców i warzyw już od małego poznawała.
    Pierw od marcheweczki zaczynała. Fakt minki śmieszne wtedy miała.
    Dziś już jest większą dziewczynką,
    W

  • Karolina

    Ja swojemu synowi kroję np. marchewkę na małe paseczki i wtedy chętnie zjada :)

  • Monika Kondzior Daniłowicz

    Super konkurs i bardzo fajne i ciekawe nagrody, a przede wszystkim praktyczne;-) Mam nadzieję, że ja również już niedługo będę miała okazje zorganizować taki ciekawy konkurs z Produktami Canpol, Zapraszam serdecznie do mnie http://blogmama.pl/