Temat numer trzy brzmi “Kilka słów o kategorii bloga”. Okazuje się, że sprawił mi najwięcej trudności. A przecież Dzieciorka to ja, to mój twór, moje dziecko. Powinnam wiedzieć co napisać.

Dzieciorka

Nazwa powstała spontanicznie. Jakoś tak wyszło, że na Rozalię mówiliśmy bardzo różnie. Odmian i skrótów jej imienia nie sposób zliczyć. Ale wśród nich pojawiało się również “Dzieciorka”. Sama nie wiem czemu, mówić do niej “dzidzia” czy “dzidziuś” mi jakoś nie pasowało. Nie z jej pazurem, nie z jej charakterkiem. Zrzuciła ziemniaki na podłogę – ja mówiłam “oj ty Dzieciorko, ziemniaki do dzioba wkładamy”. I tak w różnych adekwatnych sytuacjach. Przyjęło się i zostało.

Dzieciorka blog?

Pewnego dnia taka myśl mnie złota naszła. Spadła jak grom z jasnego nieba. Nawet o tym pisałam gdzieś, że uradowana własnym pomysłem pisania bloga szybko spadłam na ziemię. Czemu? Ano temu, że kompletnie nie wiedząc z czym się je blogosferę nawinie myślałam, że mój blog będzie jedyny dzieciowy! W końcu wszyscy chcą być jak Kominek (teraz już Hunt), to ja będę inna. Okazuje się, że parentingi można liczyć w tysiącach. Ale postanowiłam, że nie ważne o czym, ważne aby coś. Bo wiecie, dwa lata w domu przyniosły efekty w postaci skurczenia się zasobu słownictwa matki. Powiedziałam sobie wtedy, że jeśli mam wiedzieć jak brzmi mój rodzimy język, że jeśli mam pamiętać jak się go używa to będę pisać. Pisnie to najlepsze wyjście. I zaczęłam, najpierw dzieciowo, Róźka tu, Róźka tam. Chyba nie tędy droga. Drogi nadal szukam. Bo chcę i o tej mojej Rurce, i o rodzinie, o sobie samej, o wolnym czasie, o życiu i o tym co myślę. Stworzyć hybrydę dla mnie idealną, tego chcę.

Dlatego opisanie kategorii bloga w słowach zaledwie kilku może być trudne. Dlatego na dzień dzisiejszy powiem tak:

Dzieciorka to blog rodzicielski, z nutką lifestylu, szczyptą kobiecości, łyżeczką rodziny, do tego dwa gramy dowolnie wybranej w danym dniu przyprawy. Czy to wnętrze, czy kiecki lub fryzury, co w głowie zaświta.

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.