“Kwiecień-plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata” – to powiedzenie sprawdziło się doskonale. Kwiecień 2016 to zima i lato w jednym. Ale jak spojrzę w zeszłoroczny wpis kwietniowy to widzę, że i wtedy śnieg się pojawił. Tylko nie na koniec, a początek miesiąca. Poza tym kwiecień 2016 był dość szalony

Kwiecień 2016

Zdawałoby się, że miesiąc jak miesiąc, przeleci, minie. Ale chyba było zbyt pięknie, by mogło trwać dłużej. Na początku miesiąca stworzyłam plan, listę tematów, które chciałabym poruszyć. Nabrałam wiatru w żagle, postawiłam sobie cel i byłam nakręcona jak nigdy. Zapowiadało się świetnie. Pojechałam do Wrocławia, gdzie mogłam przez całe 30 sekund opowiedzieć o akcji KochamZapinam, dostałam się na Blogotok i mogłam przetestować całkiem fajną spacerówkę. Tuż przed połową miesiąca miałam w sobie tyle energii i tyle siły, że mogłam nie spać. Przez chwilę przemknęło mi przez myśl, że zbyt duży fart, że coś za dobrze się dzieje. Wiecie, takie przeczucie, że zaraz coś walnie i się posypie. Nie myliłam się. W środku nocy, 14 kwietnia, nie budząc Małżona (a zostawiając jedynie małą kartkę) wyszłam z domu i pojechałam do szpitala. PCOS dał o sobie znać po 12 latach spokoju. Zdychałam z bólu, serio, już wolę migreny i poród. Spędziłam w szpitalu 5 długich dni, nic a nic nie odpoczęłam. Tęskniłam za Ru, mimo iż codziennie mnie odwiedzała. Do dziś siedzę na L4, a na tyłku mam mega siniaki po zastrzykach. Do tego bolą. Ale lepsze to niż zabieg operacyjny, także cieszę się, że jestem w domu cała.

 




Do tego, mimo małego zamieszania w połowie miesiąca, udało mi się osiągnąć cel i zrealizować średnią dwóch wpisów tygodniowo. Jeśli uda mi się powtórzyć to w maju, to przedłużam hosting i piszę dalej. Po raz kolejny mam już w głowie (i notesie też) listę tematów. O kolejność kilku zapytałam was na moim facebooku, i one już się powoli piszą. Możecie być pewni, że po majówce nie dam o sobie zapomnieć. I nie będę ukrywać też, że Blogotok rozjaśnił mi mysł, pomógł poukładać kilka rzeczy. Co w połączeniu z waszymi wiadomościami i komentarzami daje tak ogromną motywację, że inaczej postąpić nie mogę. Gdyby nie Wy i to, że jesteście, że czytacie, piszecie wiadomości, prosicie o radę – gdyby nie to wszystko pewnie rzuciłabym pisanie w cholerę i swoje przemyślenia spisywała oldschool’owo, w notesie. Dziękuję, że jesteście!

 .

.

.
************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad
i udostępnisz go dalej.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

 

Written by Marta S.

  • Ważne, że już wszystko dobrze!!! Wiesz, głupio to zabrzmi, wiem, ale był moment, ze chciałam mieć PCOS…..tylko dlatego, że w końcu znaleźli by przyczynę, dla której nie mogę zajść w ciążę!

  • U nas kwiecień nie był zbyt łaskawy, ale za to z wielką radością czekam na maj! Życzę by i u Was był to cudowny miesiąc :)

  • A ja się zastanawiam, kiedy ten kwiecień minął? Miałam pod koniec tego miesiąca się przeprowadzać, a tu przyjdzie mi jeszcze poczekać…

  • Niestety u nas kwiecień okazał się tragiczny, na koniec miesiąca po po długim czasie wyczekiwania na męża dzień później mieliśmy wypadek. Niestety to nie mój miesiąc

  • U nas w kwietniu też dużo dobrego, przede wszystkim pojawił się na świecie drugi synek ❤
    Tobie gratuluję kwietniowych sukcesów:)