Na pewno część z was pamięta wpis o tym, jak wygląda damskie spojrzenie ma męskie hobby. Zasadniczo tamten czas to moment kiedy Małżon odkrył paintball oraz boleśnie się z nim zderzył. Minęło trochę czasu, już ponad rok od tamtego wpisu, chcecie wiedzieć jak sytuacja wygląda dzisiaj?

Paintballowy rok Małżona

Kiedy tylko jego kostka została poskładana, temat gry wrócił. I to wrócił ze zdwojoną siłą. Już w lutym zeszłego roku, w środku zimy, ON nie wytrzymał i pojechał grać. Gra tak do tej pory, toczymy czasem wojny, bo grafik weekendów trzeba dopasować do planów moich, jego i całej reszty. Ale to jeszcze jest do przeżycia, gorzej ze dom zaczęły wypełniać różne związane ze strzelaniem przedmioty. Markery, butle, kulki, śrubki, wyciory, maski, gogle, ochraniacze. Do tego mundury, specjalne walizki na te zabawki i masa innych niezbędnych do grania rzeczy. Ja kompletnie tego tematu nie ogarniam. Paintball to nie jest moja bajka, nie bawi mnie, wolę strzelać do celu – jeśli już strzelam. No, ale ja to ja, a Małżon to Małżon. Więc w czasie ostatniego roku poza powiększeniem się kolekcji strzelniczej (strzeleckiej?), dołączył również do drużyny paintballowej. Dzięki temu bywają weekendy, kiedy on jedzie grać, a my z Rozalią mamy czas dla siebie. Lubimy te wyjazdowe gry, wtedy mamy trzy dni z rzędu bez opowieści paintballowych. W innych przypadkach Szymon potrafi wszystkich zamęczyć rozmową o strzelaniu, nie tylko kulkami, ale też na ostro.

16426194_1203705499667378_7181077403270582907_n

Strzelanie na ostro

W samym temacie strzelania Małżon również wykazuje pewne olbrzymie zainteresowanie. Jesienią po raz pierwszy skorzystał ze sportowej strzelnicy, gdzie mógł sprawdzić jak to jest strzelać z ostrej amunicji. Brzmi poważnie, prawda? I jest poważne. Ostra amunicja to już nie są przelewki, to nie są silikonowe kulki z farbą. Chociaż ten, kto choć raz grał w paintball wie, że nawet taka kulka jest w stanie zrobić krzywdę jeśli nie jest odpowiednio użyta. Nawet strzelając z wiatrówek na śrut – co akurat robimy dość często – trzeba uważać i być bardzo ostrożnym. Łatwo oberwać rykoszetem strzelając w miejscu, w którym nie powinno się tego robić. Jeśli natomiast zechcemy spróbować czegoś nowego, lub z jakiejś okazji (urodziny, wieczór kawalerski/panieński, walentynki) sprezentować drugiej połówce wyjście na strzelnice to musimy pamiętać o kilku rzeczach.

16107108_1189084727796122_3996483951113426847_o

O czym pamiętać na strzelnicy?

Strzelnica to specyficzne miejsce, rządzi się swoimi prawami i trzeba dbać o to, by nie zapomnieć o zdrowym rozsądku. Osoby, które kiedykolwiek miały styczność z bronią na pewno wiedzą co mam na myśli. Dla fanów strzelania, takich jak mój szanowny strzelnica to miejsce, gdzie można spokojnie potrenować celność i opanowanie. Więc teraz powstanie kilka zdań na temat strzelania sportowego na strzelnicy. Are you ready?

Po pierwsze – trzeba wybrać strzelnicę. Strzelnica to miejsce, gdzie znajdują się odpowiednio przeszkolone osoby, odpowiednie warunki do strzelania, gdzie najważniejsze jest nie tyle strzelanie samo w sobie, co bezpieczeństwo podczas takiej zabawy. Przede wszystkim decydując się na wizytę na strzelnicy musicie pamiętać, że tam władzę trzymają instruktorzy. I to właśnie ich trzeba się bezwzględnie słuchać! To właśnie instruktorzy mają odpowiednią wiedzę, kwalifikację i doświadczenie. Mają też obowiązek dbać o to, by inni użytkownicy strzelnicy byli bezpieczni, więc jeśli macie ochotę na piwko lub dwa przed wizytą w tym miejscu to raczej odpuśćcie sobie taką zabawę.

PS. Aha, i pamiętajcie o tym, że niektóre dziewczyny nie lubią paintballa, ale strzelanie z ostrej amunicji to już inna sprawa.

.

.

.

************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad
i udostępnisz go dalej.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

  • Ale fajnie! Też bym chciała :)

  • Kornelia Sierotowicz Wójcik

    Masz wesoło ! 😉 Z drugiej strony cenię sobie ludzi, którzy mają jakaś pasję …..lepsze to niż siedzieć cały wekend przed TV :)