Katowice, rozgrzany beton i my, blogujące mamy. A było to szóstego dnia czerwca, gdy słońce wysoko na niebie będąc wylewało na nas żar bezkresny. Przed upałem chroniła nas Kraina Czarów, miejsce magiczne. Wstępnie powiem: też tam byłam, wino kawę pyszną piłam, a bawiłam się tak:

Okej, to wstęp literacki mam za sobą, teraz mogę do konkretów przejść. Jakiś czas temu trafiłam na Mityng Blog, a tam padło hasło “blogujące mamy” i “spotkanie”. Długo się nie zastanawiałam i zgłosiłam chęć udziału. Potem zaczęłam przeglądać blogi innych zainteresowanych dziewczyn. Wystraszyłam się trochę, gdzie ja do was kochane. Wasze blogi prężnie działają, profile społecznościowe też, a ja taka płotka, gdzie mnie do was. No, ale kto nie próbuje nie spija śmietanki, czy jakoś tak.Organizacją zajęła się Julka, mama Małych Agentów, i tu kieruję wielkie podziękowania w jej stronę, bo wszystko wypadło cudownie. Choć dotarło nas na spotkanie tylko cztery sztuki (plus bagaże podręczne) spotkanie się udało.

Miejscem naszej integracji była sala zabaw Kraina Czarów w Katowicach. Jak nazwa wskazuje sala jest tematyczna i motywem przewodnim jest tutaj bajka “Alicja w Krainie Czarów”. Mamy labirynt i króliczą norkę, mamy trzy-poziomowy małpi gaj. A co najważniejsze, mieliśmy panią animatorkę, która ujarzmiała nasze łobuzy (Rozalkę musiał opanować tata).

Gdy dzieci się bawiły w najlepsze, my mogłyśmy spokojnie posiedzieć i pogadać przy kawie. Tematyka rozmów, jak to wśród blogujących mam, była przeróżna. Dzieci, blogi, podróże, praca, wszystko na co starczyło nam czasu. Bo oczywiście okazało się, że planowe dwie godziny to nic i finalnie spotkanie trwało godzin 3, a i tak było ciężko się rozejść. Do tego Julia zadbała o to, byśmy z głodu i pragnienia nie skonały i stół był pełen różności. W myśl zasady – dla każdego coś pysznego, miałyśmy do wyboru owoce, ciastka, orzeszki, gumy, soki, wody, co kto woli. Nie ukrywam, że było to też przygotowane pod dzieci, ale te zajęte zabawą nie miały czasu na jedzenie i picie.

Nasze całe cztery sztuki z dobytkiem bawiły się świetnie. Bardzo żałuję, że pozostałe dziewczyny nie mogły dotrzeć, ale mam jednocześnie nadzieję, że przy kolejnej tego typu okazji spotkamy się w jeszcze większym gronie. I, że dane będzie mi poznać inne doświadczone już blogujące mamy.

Jednak spotkanie nie mogłoby się odbyć, gdyby nie nasi sponsorzy. Dziękujemy!
11415585_847022502072269_8114081497466710282_o_thumb[3]1. Kraina Czarów
2. Bąbel Kids
3. EkoKinga
4. Dzidziuś
5. BumBum Rurki
6. BaikByOla
7. Oczka w głowie

Były też drobne upominki dla każdej z nas. Dostałam otulacz bambusowy od Bąbel Kids. Jest cudowny, Będzie z nami na pewno jeździł nad jezioro, a teraz Rozalka testuje go i używa zamiast kołderki. A EkoKinga uratowała portfel mojego Małżona, gdyż torba od niej stała się moją podręczną podczas wyjść na plac zabaw. Mieści co powinna i jej luźny styl pasuje do mamuśki na zjeżdżalni. Druga torba zagrzała już sobie miejsce pod wózkiem, w razie nieplanowanych spacerowych zakupów. Do tego kosmetyki od firmy Dzidziuś, o których nie słyszałam, nie wiedziałam, ale na pewno wypróbuję.

Na koniec zapraszam was do odwiedzania naszych blogów. W spotkaniu udział wzięły:
bokehworld maliagenci naszadrogadologo

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.