Wczoraj wieczorem, kiedy w końcu udało mi się zanurzyć w gorrrącej, pachnącej wiśniami wodzie naszła mnie taka muzyczna refleksja. A może to nie tylko zapach wiśni i dzieciństwa, a również coś o czym nie mogę dziś powiedzieć. Coś co kazało mi przekopać czeluście youtube w znalezieniu kawałka idealnego. W każdym razie postanowiłam, że przypomnę sobie i zbiorę w jednym miejscu piosenki, które przez całe życie były dla mnie w jakiś sposób ważne.

Moje piosenki

Jeszcze krótko, tytułem wstępu, muszę zaznaczyć, że piosenki nie są związane z moimi miłościami. To znaczy, niektóre po części tak, ale głównie są to piosenki moje i tylko moje. Do których lubię wracać kiedy jestem całkiem sama. Mam nadzieję, że dzięki nim poznacie mnie trochę lepiej.

1. Zakazany owoc

Czy jest na sali ktoś, kto nie zna tej piosenki? To był taki  hymn nastolatków z przełomu lat 80/90-tych. Każdy tłumaczył ją sobie tak jak chciał. A dziewczyny pierwsze uczucia kierowały w stronę Krzysztofa. Ja również, mimo, że słuchałam jej dopiero 10 lat po koncercie w Opolu.

2. Quit plaing games (with my heart)

Oczywiście, nie mogłoby zabraknąć pierwszego boysbandu. Świat zwariował, gdy po raz pierwszy zaśpiewali “Get down”, a my zwariowałyśmy na punkcie Backstreet Boys. Chyba każda z nas miała w pokoju plakat Nicka. Słuchałam, wzdychałam, w wiek nastoletni weszłam razem z ich kawałkami. I z Britney, ale nie aż tak by jakaś jej piosenka była dla mnie szczególnie ważna.

3. Kroplą deszczu

Był szał, po zagranicznych boysbandach, po Just5 przyszedł czas na solistów. Wtedy zaczęłam też zwracać uwagę na mocną perkusję i solówki na gitarze. Do tego doskonale wiedziałam o czym jest dana piosenka. Tekst stawał się dla mnie ważny, więc odeszłam na chwilkę, dosłownie na monet od piosenek angielskich.

4. Summer of 69

Fascynacja Bryanem mi nie przeszła, trwa do dziś. Kiedy jestem sama w domu odpalam na full i drę się sama do siebie. Tu powinnam wszystkie jego piosenki wrzucić, ale miejsca nie ma. Dlatego będzie mój faworyt. Szalona, lekko buntownicza i z wątkiem miłosnym – uwielbiam.

 5. I Dont Want To Talk About It

Roda pokochałam za sprawą mojego taty. Katował nas koncertami Deep Purple, Metalliki i Roda. Ten ostatni wybitnie przypadł mi do gustu, jego charakterystyczny głos miło drażni moje uszy. Był też taki okres w moim życiu, kiedy piosenki Roda towarzyszyły mi na co dzień i kojarzą się z konkretnymi osobami (np. Sailing). Natomiast ten kawałek uwielbiam ze względu na duet z Amy.

6. Trwam w tym

Czyli zmieniamy klimat. Jesteśmy w liceum, nadal słuchamy Roda i Briana, ale dołącza do nich ziomek Borixon. Wszystko za sprawą mojego byłego z liceum (nasze córki się uwielbiają, wiecie?). W tych czasach poznałam się z polskim rapem. Borixon był pierwszy, później poszło z górki i zostało.

7. Refleksje

I nie tylko, bo i “Seniorita”, i “5-10-15”, i “Te same  dni, te same sny”. Możecie posłuchać na yt, polecam. To są takie numery, które w środku nocy rozpoznam po kilku pierwszych dźwiękach.

8. Busy

Na Olly’ego trafiłam przypadkiem, nie miałam wtedy pojęcia, że wygrał jakiś talent show. Słuchając radia trafiłam na jakiś jego kawałek i wpadł mi po prostu w ucho. Byłam wtedy w ciąży i lubiłam posłuchać czegoś rytmicznego, melodyjnego i spokojniejszego. Mogłam przy tym śpiewać do brzuszkowej Rurki. Lubię takie klimaty.

9. Wszystkie chwile

Ta piosenka to nowy początek, nasza pierwsza piosenka. zatańczyliśmy ją na swoim ślubie. Nie dlatego, że znaczyła coś szczególnego, ale dlatego, że po prostu nam się spodobała. Po pierwsze tekst po naszemu, po drugie niby ballada, ale taka z pazurem. Lubię jej słuchać, wracam wtedy myślami do wrześniowego wieczoru w zamkowych murach, gdzie w białej sukni, jak prawdziwa księżniczka tańczyłam z Małżonem do jej taktów.

10. Z Dziada-pradziada

Trochę historii w pigułce, w pierwszej zwrotce, stało mi się ostatnio bliższe. Nie ma co zgłębiać tematu, zasadniczo cała “Równonoc” mogłaby w tym miejscu się pojawić.

 

Wy też macie takie piosenki? Szczególne, które dźwięczą wam w głowie każdego dnia?

 

PS. I wiecie co, chyba będę musiała napisać coś więcej o artystach, którzy rozgościli się na dobre w moim dorosłym życiu. Bez podziału na piosenki, bo to temat na dłuższą wypowiedź jest.

 

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.