Byłam szczerze zdziwiona i zaskoczona kiedy pierwszy raz trafiłam na tą zupę. Wcześniej hasło “ogórkowa” kojarzyło mi się z zupą, w której na pierwszym miejscu są ziemniaki krojone w kostkę i koszone ogórki starte na grubych oczkach tarki.

Jakże ograniczona była moja wiedza kulinarna! Nie żeby teraz była jakaś szczególnie szeroka, ale rozwijam się i to się liczy. Kiedy po raz pierwszy zrobiłam tą odmianę ogórkowej, i kiedy poinformowałam Małżona co będzie na obiad, nie był zadowolony. Myślał, że to będzie standardowa zupa ogórkowa, za która średnio przepada. Udało mi się go zaskoczyć. Co więcej, zupa ogórkowa w tym wydanie spodobała mu się tak bardzo, ze tydzień bez niej jest tygodniem straconym. Ale dość już tych ochów i achów, czas zdradzić przepis.

Ogórkowa ze świeżego ogórka

Składniki:
– 200 g zielonego ogórka
– 50 g śmietankowego seria topionego
– 1/4 cebuli
– litr brulionu/wywaru warzywnego/rosołu (około)
– 3 łyżeczki mąki ryżowej
– 2 łyżeczki kwaśnej śmietany
– koperek

Wykonanie:
Wszystkie składniki, poza śmietana, koperkiem i rosołem blendujemy. Do zblendowanej masy dodajemy rosół i gotujemy. Na kilka sekund przez zagotowaniem dodajemy śmietanę i koperek, zdejmujemy z ognia. Ponownie miksujemy. W taki prosty sposób otrzymujemy zupę-krem, która najlepiej serwować z groszkiem ptysiowym. Grzanki wciągnęły całą zupę, wiec z nich zrezygnowaliśmy.

I chociaż zupy kremy to zazwyczaj nie jest moja bajka, po prostu nie każda w takiej wersji mi smakuje to ogórkowa stoi na podium razem z pomidorową. Moja rodzina twierdzi, że mogliby jeść je na zmianę, tylko od czasu do czasu dodając coś na odmianę.

Smacznego!

Written by Marta S.

  • Aga

    u Cioci jadlam pierwszy raz w wakacje :) tez mi smakowala :)

    • Silje

      Taka kremowa, mmmmm :)