Paznokcie to jedna z tych części kobiecego ciała, na punkcie której mam hopla. W zasadzie zajmują pierwsze miejsce. Fryzura i makijaż to sprawy drugorzędne, zdarza mi się związać włosy wieczorem w luźny kok, który najlepiej wygląda kolejnego dnia rano. Zdarza mi się też wyjść bez makijażu, czy z twarzą ledwo muśniętą pudrem (wtedy wszędzie muszę pokazywać dowód osobisty). Ale paznokcie muszę mieć zrobione i zwracam też uwagę na paznokcie u innych kobiet. Takie zboczenie.

Żel, hybryda czy natura?

Przerobiłam wszystko. Paznokcie naturalne oczywiście można mieć piękne i zdrowe, jednak jest jeden minus – trzeba często je malować. W moim przypadku 2,3 dni to maksimum, nawet przy zastosowaniu topu. Lakier ściera się, a moja frustracja narasta. W pracy sporo, no dobra, większość czasu, spędzam stukając w komputer i przeglądając różne papiery. Powoduje to bardzo szybkie uszczerbki na lakierze. I nijak nie da się tego wyeliminować. Do tego malowanie paznokci zwykłym lakierem paradoksalnie trwa dłużej. Nakładanie 4 warstw – odżywka, dwie warstwy lakieru i top – zajmuje cały wieczór, ponieważ każda z warstw musi dokładnie wyschnąć przed nałożeniem kolejnej. Paznokcie żelowe były dla mnie nieziemską wygodą, jednak ich wykonanie trwało długo i zawsze w towarzystwie mojej Ru, co z automatu przeciągało czas. Do tego zgranie się dwóch pracujących osób (moje i koleżanki, która robiła mi cuda) było cholernie trudne. Zaryzykowałam wizytę u innej osoby, ale po tygodniu z paznokci zostało wspomnienie. Zdjęłam żel, odratowałam paznokcie i zaczęłam rozglądać się za alternatywą. Paznokcie hybrydowe były mi znane, jednak nigdy nie wykonywałam ich samodzielnie. Ale przyszedł ten moment i powiedziałam raz kozie śmierć, trzeba spróbować. Wyczytałam co się dało, w zasadzie cały internet. Byłam w kilku sklepach i zadawałam mnóstwo pytań. Mogłam iść po najmniejszej linii oporu i na allegro zamówić zestaw za 80 zł, zupełnie nieznanej marki, o której nie ma ani pół opinii. Zdecydowałam więc, że lepiej na początku wydać więcej, ale kupić pewny produkt, niż próbą oszczędności biegać po lekarzach, bo chemia niewiadomego pochodzenia zeżre mi paznokcie. Wybór został okrojony do dwóch marek.

Neonail czy Semilac?

Trudny to był wybór, ponieważ każda z tych firm ma wiele pozytywnych opinii. Również wśród znajomych mam osoby używające zarówno jednych, jak i drugich produktów – z powodzeniem. Nie mogę tu ukrywać, że do podjęcia ostatecznej decyzji przyczyniła się promocja oraz lampa jaka była w zestawie. Tym sposobem stałam się posiadaczką zestawu startowego do paznokci hybrydowych Neonail.

Co wchodzi w skład zestawu:

  • lampa LED 12W
  • cleaner z atomizerem
  • waciki bezpyłowe 250 sztuk
  • oliwka z kwiatkami
  • patyczki z drzewa różanego
  • lakier hybrydowy Hard Base
  • lakier hybrydowy Hard Top
  • 2 lakiery hybrydowe w wybranych przez nas kolorach
  • 3 x mix ozdób
  • karta gwarancyjna

Jedyne co musiałam dokupić poza zestawem to aceton i folie do ściągania hybryd. Ale okazuje się, że wcale nie trzeba kupować specjalnych folii, bo zwykła aluminiowa i waciki wystarczą w zupełności. Pusher i cążki do skórek miałam na stanie, więc ten wydatek mi odpadł.

paznokcie hybrydowe paznokcie hybrydowe

Czy jestem zadowolona?

Zadowolona to mało powiedziane. Paznokcie hybrydowe są wytrzymałe i bardzo łatwe do wykonania. Jedyne nad czym muszę popracować to równe malowanie, a to na szczęście jest do wyćwiczenia. Hybrydy zrobiłam sama już trzy razy i każdy kolejny jest lepszy od poprzedniego. Paznokcie wytrzymują dwa tygodnie, mogłabym nosić je dłużej, jednak odrost po takim czasie jest już bardzo widoczny, a moje paznokcie szybko rosną. Już nie mogę się doczekać kiedy dokupię kolejne kolory. Uprzedzano mnie, że to wciąga – nie wierzyłam. Dziś muszę przyznać, że to rozwiązanie naprawdę lepsze od zwykłego lakieru. Myślę, że za jakiś czas, kiedy wejdę w posiadanie większej ilości kolorów oraz nabiorę więcej wprawy, będę dzielić się z wami kolejnymi przemyśleniami na ten temat. Dziś coraz chętniej przeglądam strony i filmy, które uczą wykonywać manicure hybrydowy.

Wiecie, to naprawdę wkręca :) #nails #hybrid #secondtime #neonail #hybridnails #hybrydy #romanticrose #new #newnails

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Marta (@dzieciorka)

A wy dziewczyny, jakie paznokcie preferujecie? Manicure wykonujecie same czy korzystacie z usług kosmetyczek? A może wygląd paznokcia nie jest dla was ważny?

.

.

.

.

************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad
i udostępnisz go dalej.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

  • Jestem tym dziwadłem co to hybryd nie robi :) Nie chodze nawet do kosmetyczki! Sama wszystko w domu robię :)

    • Że też ci się chce :) Ja miałam dość malowania co drugi wieczór :)

      • Mnie się lakier trzyma tydzień, więc spoko, tak to moge malować sama :)

        • Zdradź sekret jakim sposobem? :) Ja chyba musiałabym siedzieć i nic nie robić, żeby trzymały się tydzień, ehh :)

          • Nie mam sposobu :) Matka natura obdarzyła mnie mocnymi paznokciami, ale ma to swoje minusy! Zwłaszcza jak coś robię i nimi uderzę :( Robię w domu wszystko nie przejmując się lakierem, a on i tak dobrze trzyma :) Nie kupuję tez drogich lakierów!

  • Robiłam u znajomej przez kilka miesięcy, ale musiałam przestać, bo paznokcie jednak się zniszczyły:-(

    • Zniszczyły się? Moje nawet po roku żelowania nie były zniszczone. Cieńsze trochę, to fakt, ale nie zniszczone. Więc przez niecałe dwa miesiące malowałam odżywką i zwykłym lakierem, żeby odpoczęły i odrosły :)

      • Niestety, ale już doszły do siebie, więc na święta robię znowu:-)

  • Kornelia Sierotowicz Wójcik

    Marta, ja też od 2 miesięcy jestem w posiadainu zestawu do robinia hybryd. I tak jak ty wciągnelam sie do tego stopnia ze ciagle mi malo lakierow i posunelam sie do tego ze pozamawialam polecane marki hybryd na aliexpress 😉 raz się żyje;) Tam lakier mozna kupic juz za ok 5-6 zł, a jak beda sie spisywac zobacze jak dojdą, bo idą już 3 tydzień ;)))) a tych polskich mam 3 lakiery z firmy http://www.fantoma.pl/pl/c/LAKIERY-HYBRYDOWE/236. Mało znana firma ale lakiery super, extra się odmaczają i trzymaja rowiez 2 tygodnie, potem sciagam ze wzgledu na odrost

    • Trzymam kciuki, żeby doszły :) Ja czekam na weekend, w Katowicach są podobno targi i jak mi się uda to wpadnę tam i kupię coś ładnego :)

  • Hybrydy robię od roku, sama w domu (nocne hobby) i przyznam Ci rację – uzależnia :)

  • Też rozważam hybrydę, bo moje paznokcie są strasznie cienkie. Zastanawiam się tylko, jak jest ze ściąganiem :) Czy to nie jest zbyt zniechęcające do regularnego stosowania :)

    • Nie :) Tylko średnio da się dwie ręce na raz ściągać, chyba, że ktoś ci owinie paznokcie u drugiej ręki :) W tym momencie zrobienie paznokci od A do Z, czyli od ściągania poprzednich do kompletnego nowego malowania to 1,3 – 2 godzin :) Raz na półtora, dwa tygodnie to wcale nie tak dużo :)

  • Ja od lat już nie robię nic z paznokciami, oprócz malowania, a wczoraj mnie coś napadło i kupiłam sobie tipsy do doklejenia. Tak bardziej dla jaj i poprawy nastroju, bo fanką tipsów nie jestem 😉

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Szczerze mówiąc przez lata chodziłam z niepomalowanymi, naturalnymi paznokciami. Dwa razy w życiu miałam żele, a po niech mega zniszczone paznokcie, baaaardzo rzadko malowałam sama lakierem, ale po dwóch dniach wyglądały tragicznie i nie mam do tego cierpliwości ani talentu. We wrześniu poszłam pierwszy raz do kosmetyczki na hybrydy i wpadłam- od tego czasu chodzę regularnie, właśnie dziś byłam. Niesamowita przyjemność, godzina relaksu i parę tygodni pięknych paznokci :)

    • Żeby żel nie zniszczył paznokci trzeba go dobrze nakładać i bardzo dobrze ściągać, nie każda kosmetyczka to potrafi :) Fajnie, że znalazłaś radość w hybrydach :)