Puzzle to coś co uwielbiałam zawsze, im więcej elementów tym lepiej, ciekawiej. Rozkładałam puzzle na biurku i twardo negocjowałam z mamą, że nie mogę rozłożyć książek i odrabiać lekcji, a układanki nie schowam, bo już połowa ułożona. Później miałam z nich na biurku piękną podkładkę pod zeszyty i podręczniki. Ciekawa jestem gdzie są teraz te wszystkie puzzle? Ale zanim zapytam o to w rodzinnym domu pokażę wam nowy nabytek dla początkujących.
Nowy nabytek to oczywiście banalnie proste puzzle dla dzieci. No ok, może nie do końca banalnie proste dla dzieci, ale dla mnie tak. Próbując przetrwać zimę, wysilając mózg do wzmożonej pracy i wymyślając coraz to nowe zabawy dla Rozalki wpadłam na genialny w mym odczuciu pomysł, tzn. KUPIĘ JEJ PUZZLE!! Sielankowy obrazek wygląda tak: w słoneczne zimowe popołudnie mama delektuje się smakiem czarnej, mocnej i gorącej kawy, spogląda na dziecko pochłonięte bez reszty dopasowywaniem do siebie elementów układanki. Realnie jest zupełnie inaczej. Ale dajmy dziecku czas na załapanie o co w tym wszystkim biega. Póki co konik składający się z dwóch części jest “baach”, świnka i jej jedno ucho są “oo baaach”, a Tygrysek zamiast “baach” jest “hop-hop”. Widzieliście kiedyś skaczące puzzle? Ja widziałam. Tak jej smutno z powodu tych zwierzątek w częściach, że ciągle je przytula i całuje mówiąc “móóó(j)”. Liczę na to, że niebawem sposób zabawy puzzlami się zmieni, tylko musi minąć pierwsza fascynacja ich rozkładaniem.


Co do samych puzzli. Kupiłam dwa komplety firmy Trefl. Zwierzątka z serii Na wsi oraz postacie z bajki “Kubuś Puchatek”. Puzzle są kolorowe, solidnie wykonane i sugerowane dla dzieci OD 2 roku życia. Składają się z 2, 3 lub 4-ech elementów, więc nie ma ryzyka, że dziecko coś połknie. Chyba, że odgryzie, ale o to też nie łatwo, bo grubość puzzla to 4 mm. Zanim dziecko odgryzie to rodzic zdąży zauważyć. Ze względu na grubość dziecko nie ma możliwości złamania kawałka na mniejsze części ani oderwania bardziej wystających części. Puzzle zamówiłam on-line, więc nie miałam możliwości zobaczyć ich wcześniej na żywo, dotknąć, sprawdzić. No dobra, miałam, ale nie chciało mi się jechać do sklepu tylko po to, żeby pooglądać układanki. W tym temacie zaufałam marce. Bo Trefl to firma produkująca gry i puzzle od bardzo, bardzo dawna. Skoro 20 lat temu ja bawiłam się ich produktami i byłam zadowolona, to dlaczego teraz miałoby być inaczej? Ano właśnie, jest tak samo jak 20 lat temu. Produkt jest godny polecenia, nadaje się dla małego dziecka, a rodzic ma chwilę refleksji nad upływającym czasem kiedy przenosi się w wyobraźni do czasów własnego dzieciństwa. Radość z układania jest ciągle taka sama!

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.