Dzisiaj nie bedzie wpisu o żadnej książce. Dzisiaj nie powiem wam co warto przeczytać. Dzisiaj mam wychodne, bez Małżona.
Urząd mojego miasta zorganizował w środę konkurs. Do wygrania bilety na spektakl “Jak zostać Guru Sexu w 247 łatwych krokach”. Do wygrania 6 podwójnych biletów, dla sześciu pierwszych osób, które dodzwonią się do UM o danej godzinie. Byłam szósta. Uffff, ale emocje. Numer do urzędu wybierałam – uwaga – 34 razy! Były stresiki, ojjj były. Ale udało się, bilety czekają już w torebce.
Cieszę się tym bardziej, że w teatrze ostatni raz byłam w czasach prehistorycznych, kiedy w moich życiowych planach nie było uwzględnione posiadanie męża, ani dziecka. Szczerze mówiąc wtedy jeszcze żyłam chwilą i nie traciłam czasu na myślenie co będzie kiedyś. Przez ten cholernie długi okres zmieniło się bardzo dużo. Tak dużo, że na teatr nie było jakoś czasu, a i kino odwiedzałam sporadycznie. Kiedy więc nadarzyła się okazja musiałam z niej skorzystać. Tym bardziej, że cały spektakl prowadzi Tomasz Kot. Aktor dość dobrze mi znany. Ubolewam, że jeszcze nie udało mi się obejrzeć filmu “Bogowie”, muszę nadrobić, jednak sam Tomasz Kot kojarzy mi się bardzo pozytywnie. Może to przez rolę Skalskiego w “Niani”?
Tym sposobem na terenie teatru znajdą się dwie gwiazdy: ja i on. On – gwiazda dużego formatu. I ja – gwiazda swoich własnych kilkunastu metrów kwadratowych. Ciekawe kto rozda więcej autografów, hmmm? Aż w głowie zaczeła grać mi ta piosenka “bo we mnie jest sex”. Ciekawe dlaczego?
No i ciekawe też czy czegoś nowego o seksie się dowiem. Na pewno więcej niż z Grey’a. Swoją drogą zauważyliście, że sex jakoś tak się ostatnio bokiem po blogu przewija?

Written by Marta S.