Styczeń, pierwszy miesiąc roku już za nami. Pierwszy miesiąc roku, ale 12 podsumowanie miesiąca. Dacie wiarę? Będę miała z tego świetną pamiątkę na przyszłość. Kiedyś przeczytam i będę się wzruszać, dam przeczytać Ru, albo dam jej w prezencie na 18-te urodziny.

 

 

Co przyniósł styczeń

Styczeń przyniósł nam zimę, kilka takich mroźnych dni się trafiło, że nie miałyśmy ochoty wychylać się spod kołdry. Ale nie ma lekko i trzeba było. Więc w styczniu Rozalia doskonali swoje zdolności komunikacyjne. Bardzo ładnie i wyraźnie mówi coraz więcej słów. Na porządku dziennym są takie zdania jak:
– Mami plosze, daj.
– Mami chodź sisi.
Bardzo fajnie opowiada o przedszkolu i swoich koleżankach i kolegach:
– Ja, Ulu, Emi i Lala nie pśi, a dzieci psi.
– Mama Bobi lalala hepi.
A “Sto lat” śpiewa mniej więcej tak:
– la, la, naaaaaaaammmmmm!
Ogarnia tez powoli liczenie:
– Cioci ma 2 (pokazuje dwa na palce) mlau (koty). Tupu i hmm, mami Tupu i …?
A do tego wszystkiego poznała siłę argumentów i wykorzystuje ją kiedy tylko może:
– Rozalia, dlaczego ten papierek tu leży?
– Boooo tak!

– Ru, umyłaś już ząbki?
– Nie.
– Czemu?
– Booo nie!

Dyskutuj z taką cwaniarą. Ale to wszystko mnie bardzo cieszy, tym bardziej, że wszystko można jej łatwo wytłumaczyć, a ona łapie w lot. Tak jej wyjaśniłam dlaczego jemy w kuchni przy dużym stole, a nie w pokoju przy stoliku kawowym, że Małżon nie może nawet wnieść jedzenia do pokoju. I kiedy Rozalia nie  śpi to on faktycznie się słucha, ja nie mam takiego autorytetu, bo kiedy tylko ona zaśnie, on kolacje żre przed TV. Pewne nawyki ciężko wyplenić, ale myślę, że z pomocą Ru kiedyś się uda.

 

Co poza tym?

Poza tym to można powiedzieć, że wpadłam już w rytm dom-praca-blog i nie mam problemów z pogodzeniem wszystkiego. Baa, nawet czas mam na mały relaks kiedy to oddaje moje paznokcie w profesjonalne ręce i nie mogę robić nic. Znów, po prawie trzech latach przerwy, mogę codziennie chodzić w butach na obcasie i co najmniej raz w tygodniu ubieram mini. To jest naprawdę cudowne, uwielbiam stukot obcasów, ten dźwięk mnie relaksuje.
Styczeń przyniósł też pierwszy poważny Dzień Babci i Dziadka. W przedszkolu odbyła się mała impreza z tej okazji. Niestety nie wszyscy dziadkowie mogli w niej uczestniczyć, mam nadzieję, że za rok się uda.
I co by nie było, styczeń 2016 roku mogę zaliczyć do bardzo fajnych miesięcy. Zwłaszcza jego ostatnie dni, gdzie temperatura sięgała 10°C i napawała mnie optymizmem. Wszak do wiosny coraz bliżej i bliżej. Dokładnie 7 tygodni, 49 dni. Nie wiem jak wy, ale ja się już cieszę z tego faktu.

 

 

Written by Marta S.

  • Life and chill

    Ale fajnie się czyta te dziecięce rozmówki, to takie słodkie. Już nie mogę doczekać się takich dyskusji z moją córeczką :-)

  • Webska

    rozmówki z córką to coś, co i ja skrzetnie notuję. pamiętam, że pierwsza córka zaskakiwała nas na każdym kroku, dziś żałuję, że nigdzie tego nie zapisywałam. to naprawdę niesamowita pamiątka.

  • Gosia

    Świetna forma zachwania wspomnień, będzie fajnie te podsumwania przeczytac za kilka lat.

  • Kilka rozmówek z moimi synami mam gdzieś zapisanych, ale sporo umknęło, a szkoda bo chłopaki mają naprawdę ciekawe teksty. Aż strach pomyśleć co to będzie jak będą nastolatkami :)

    • Najlepiej byłoby mieć w domu włączony dyktafon cały czas, ja też nie zawsze mam czas zapisać i mi umyka :)

  • Ach te podsumowania. Jak tak czytam to w zaledwie 31 dni sporo potrafi sie zmienić.

    Ps. Gratuluję rezolutnej i takiej dorosłej już corki.;)

  • Aleksandra Gulbas

    Ja też się cieszę, że wiosna idzie :) znów będę mogła z chłopakami szaleć na placu zabaw 😀

  • Oł je, obcasy, mini i słońce :) buziaki dla Was dziewczyny :* Ru Wam szybko dorasta i chyba niedługo będzie chodzić w Twoich obcasach 😉

  • świetne są takie podsumowania! Ja pisałam do pewnego momemntu coś w rodzaju pamiętnika dla córki, ale potem jakoś tak wyszło, że nazbierało siie ogromnie duzo zaległości i teraz to już w ogóle ciężko do tego wrócić :)

    • Pierwszy rok też mam spisany w zeszycie, później jakoś było ciężko i dopiero tu udało mi się wrócić do podsumowań :) Więc może i tobie się uda :)

  • I ja się cieszę, że wiosna już blisko. Już się nacieszyłam w tym roku śniegiem :)

    • No no, ze dwa dni śnieg poleżał w ilościach minimalnych, ale wystarczających do mojego szczęścia :)

  • Ewelina

    Taki okres jest najpiękniejszy. Później jest już trochę trudniej. Chodź nie mniej powodów do radości i dumy.

  • Też robimy swoje podsumowanie miesiąca :) Zawsze 12-stego :) To cudowna pamiątka. Jak nie spiszesz, to wszytko tak szybko ulatuje, dziecko potrafi więcej i więcej!
    A te zdania ….no rewelacja! Buziaki dla Was!

  • Fajnie, że te rozmówki zapisujesz – cudowna pamiątka :)