Fizyka to taki raczej mało lubiany przedmiot. Jednostki ją lubią, tylko jednostki. Setki, tysiące, a nawet miliony nie rozumieją, nie próbują i na lekcjach myślą tylko “byle zaliczyć”. A szkoda, bo fizyka jest z nami na każdym kroku. Ma ogromny wpływ na nasze życie.

To, że traktowana jest po macoszemu widać. Widać tak, że aż w oczy kłuje. Kłuje nie tylko mnie, bo i Cwaną, i inne matki, i nawet LOTOS (tę stację paliw) też. Dlatego rozpoczynamy dla was mały kurs fizyki. Mam nadzieję, że wyjaśnimy wam wszystko w sposób jasny i zrozumiały, a wy przejrzycie na oczy i wyciągniecie wnioski. Ale najpierw kilka zdjęć musicie zobaczyć.

Zdjęcia powyżej to zdjęcia reklamowe. Szczęśliwe dzieci, szczęśliwa mama. Fajnie jest, bawimy się świetnie, jedziemy na wycieczkę. I co z tego, że pasy pełnią tu chyba funkcję ozdobną, a nie zabezpieczającą. Ważne, że fotelik ładny, że firmowy, że dziecko uśmiechnięte. O leżącym pałąku na ostatniej fotce chwilowo nie wspomnę. I co dzieje się kiedy tępy rodzic widzi takie zdjęcia? Otóż dzieje się to:

Ludzie, serio jesteście aż tacy głupi? Naprawdę wozicie tak dzieci? Lepiej wrzućcie je po prostu na tylną kanapę bez pasów, bez fotelika. Narażacie własne dzieci na śmierć! A teraz proszę się skoncentrować i uruchomić wyobraźnię.

Sytuacja 1
Samochód jedzie z przepisową prędkością 50 km/h, jesteś kierowcą. Jedziesz, masz wrażenie, że stoisz w miejscu, że nigdy nie dotrzesz do celu. Z tyłu, w swoim foteliku spokojnie śpi dziecko zapięte jak na którymś ze zdjęć powyżej. Śpi, więc jego ciało jest bezwładne, mięśnie wiotkie i luźne. Nagle ktoś wbiega ci na jezdnię, musisz ostro zahamować. Siła działająca na twoje dziecko jest 60 razy większa od jego wagi. Luźne pasy nie trzymają, dziecko zostaje wyrzucone z fotelika. Najpierw głową, bo głowa dziecka w stosunku do reszty ciała jest najcięższa. Głowa z siłą około 700 kg (!!!) uderza w fotel pasażera.
Wiesz już co dzieje się dalej?

Sytuacja 2
Jedziecie, dziecko nie śpi. Ma zbyt luźno zapięte pasy i dla zabawy wyciąga z nich ręce. Prowadzisz samochód, nie jesteś w stanie bez przerwy kontrolować co się dzieje na tylnej kanapie. W pewnym momencie dostrzegasz co robi dziecko, odwracasz się, na ułamek sekundy, nakazując wsadzenie rąk tam gdzie były. Kątem oka widzisz, że samochód przed tobą hamuje. Ty nie zdążasz, wbijasz się w zad kolesia, dziecko jedzie bez pasów. Siła bezwładności wyrzuca je do przodu.
Wiesz już co się dzieje dalej?

Jeśli masz problem z wyobrażeniem sobie powyższych sytuacji po prostu obejrzyj ten film.

 

Teraz widzisz? Więc następnym razem zanim zwrócę ci uwagę na to jak zapięte są pasy czy zamontowany fotelik dwa razy się zastanów nim powiesz “wszystko jest w porządku”.

Żeby nie było, że się wymądrzam, bo ten wpis miał być dokończony wcześniej. Ale Małżon przyniósł mi ulotkę ze stacji Lotos. Ulotka informowała o tym, że w piątek, czyli dziś, na naszym Lotosie (zwanym też Tygryskiem) odbędzie się akcja “Zapnij pasy po mistrzowsku”. Nawet pół minuty nie zajęło mi zastanowienie się czy jechać czy nie. Nie mogłam się doczekać na dziś. Że na co dzień wożę dwie gwiazdy, Ru i Jagodziankę uznałam to za rzecz konieczną. Panna M nie miała wyjścia, wraz z Jagodzianką zostały zebrane jak stały i musiały jechać.

Na miejscu zastaliśmy przemiłych ludzi, którzy dokładnie sprawdzili jak foteliki “siedzą” w samochodzie oraz to jak dzieciaki są w nich zapinane. Powiem szczerze, że miałam lekki stres mimo, iż do zapięcia Ru i Jagodzianki przywiązuje dużą wagę. Okazało się, że stres był niepotrzebny. Obie dziewczyny mają świetnie zamocowane foteliki oraz bardzo dobrze zapięte są pasami. Przez chwilę chciałam skakać do góry z radości, bo usłyszałam, że jeszcze tak świadomy rodzic się na akcji Lotosu nie pojawił. Porozmawialiśmy o fotelikach montowanych przodem, o tych montowanych tyłem, o zbyt wczesnym przesadzaniu dzieci do fotelików większych. Również o tym, że drogi fotelik nie znaczy dobry fotelik. I nie chodzi tu o ilość gwiazdek w testach, nie. Chodzi tu tylko i wyłącznie o to czy jest używany w sposób prawidłowy. Cofnijcie się do zdjęć wyżej. ŻADEN, naprawdę ŻADEN z tych fotelików NIE SPEŁNIA swojej funkcji. ŻADEN!! Więc wchodźcie szybko TU i sprawdźcie czy w waszym mieście lub okolicy zawita mistrzowski pit stop. My nie żałowałyśmy czasu i wiemy, że nasze dzieci są bezpiecznie przewożone.

Jeśli i Ty jesteś świadomym rodzicem i wiesz jak ważne jest prawidłowe przewożenie dzieci dołącz do mnie. Taguj zdjęcia dzieci haszem #wiozebezpiecznie, niech reszta widzi, patrzy i dostrzega różnicę.

A na pit stopie można liczyć na naprawdę fachową pomoc (my dziękujemy szczególnie Pani Basi i Panu Łukaszowi). Można wypróbować różne foteliki, wsadzić w nie dzieci. Można uzyskać fachową pomoc i wartościowe porady. Cieszę się, że istnieją takie akcje, które zwiększają świadomość rodziców i nie tylko. Cieszyć się będę jeszcze bardziej jeśli weźmiecie sobie to wszystko do serca i kiedy następnym razem wsadzicie dziecko do auta prawidłowo dociągniecie pasy. Oczywiście wcześniej sprawdzając mocowanie samego fotelika. My zawsze ruszamy w drogę bezpiecznie.
20150625_141324

* Wpis nie jest wpisem sponsorowanym

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.