Tak, tak, to już najwyższy czas. Rozalia skończyła dwa lata i pora pogodzić się z myślą, że nasza sypialnia stanie się jej pokojem. A nasz duży pokój naszą sypialnią, ponownie. Ale nie jest to takie łatwe jak się wydaje.

Nie jest łatwe, ponieważ ciężko mi rozstać się z dużym małżeńskim łóżkiem, które spokojnie mieści całą naszą trójkę. Ale z drugiej strony mając do dyspozycji mały metraż (dwa pokoje) musimy coś wymyślić, aby wszystkim było dobrze. Nasza sypialnia to niecałe 13 metrów. I na tej przestrzeni muszę zmieścić łóżko, komodę, szafę i kącik do zabawy. Niby 13 metrów nie mało, ale pokój totalnie nieustawny. Na każdej ścianie coś, drzwi do salonu, drzwi na taras, okno i grzejnik. Łatwo mam o tyle, że komoda i szafa już są, stoją w salonie. Łóżko prawie wybrane. Ale co z miejscem na zabawki i miejscem zabawy? Co z dodatkami? I tu z pomocą przychodzą sklepy internetowe. Od kilku dni z uporem maniaka, w te i wewte przekopuje wszystkie możliwe. Włos się jeży na głowie, bo dominują tak naprawdę dwa style:
– skandynawski, czyli wszystko na biało i najlepiej z Ikea,
– sowy, liski i naklejki na ściany, a to jakoś do mnie nie trafia.
Szukam więc własnego stylu i własnego pomysłu na ten mały pokoik.

W poszukiwaniu inspiracji trafiłam na Westwing. Do tej pory kojarzyłam ich tylko ze sklepem internetowym, a okazuje się, że można tu znaleźć wiele inspiracji i fajnych produktów. Okazało się, że na stronie sklepu jest artykuł dotyczący urządzania małych pokoi. Możecie przeczytać go TU. Mamy to szczęście, że pokój jest jasny, ma duże drzwi balkonowe wychodzące na południe i okno na zachód. To najjaśniejszy, choć najmniejszy, pokój w cały domu.

KOLORY
W zasadzie to postanowiłam skoncentrować się na tym, aby barwy wykorzystane w pokoju były spójne. Szafa z komodą mają jasne, beżowe fronty i ciemne boki. W planie mam zmianę koloru. Wykorzystanie okleiny i zrobienie szarych frontów i białych boków (lub odwrotnie). Łóżko znalazłam w takich kolorach i jest idealne. Do tego jasne, słoneczne ale i żywe ściany. Dlatego waham się między ostrą żółcią, delikatną żółcią lub limonką (taką jak teraz). Myślę, że ogólny zarys kolorów jest dobry, wykorzystuję tylko trzy, by pokój nie stał się pstrokaty. Ale też są to barwy takie, które nie przytłoczą, ale rozjaśnią całość i dodadzą chęci do zabawy nawet w pochmurne dni. kolory

ŁÓŻKO
Łóżko to temat jaki zaprząta moją głowę już dłuższy czas. Mimo, iż w sklepach łóżek cała masa, ciężko wybrać odpowiednie. Łóżko dla dwulatki musi mieć jeszcze barierkę zabezpieczającą przed upadkiem, ale jednocześnie musi pozwalać na samodzielność. Po drugie nie wiem jak przebiegnie przyzwyczajanie Rozalki do samodzielnego spania, a na podłodze nie uśmiecha mi się koczować. Po trzecie myślimy nad tym, by jednak w przyszłości załatwić Ru jakieś rodzeństwo, a dwa łóżka się nam na bank nie zmieszczą. Postawiłam więc na coś co jest wielofunkcyjne. I znalazłam takie łóżko:łóżkoDwa materace, dla mnie bomba. Tego typu łóżka często można też rozbudować o piętro, więc nawet troje dzieci wyśpi się na małej przestrzeni. Będę szukała tylko tego typu łóżka do pokoju Rozalki. Na zdjęciu wersja turkusowa, ale kolor to jak wiecie najmniejszy problem.

DODATKI
Dodatki w małym pokoju to sprawa ciężka. Łatwo można przesadzić, zwłaszcza, że ilość zabawek przeciętnego dziecka mogła by wypełnić przeciętnej wielkości magazyn towarowy. Ponadto dodatki muszą też grać z całą resztą. Do mojej bazy kolorystycznej na pewno nie będą pasować różowe, cukierkowe laleczki, gwiazdki i cekiny. Odpadają też wszystkie postaci z bajek. Dlaczego? Bo Rozalia średnio co drugi miesiąc zmienia swoją ulubioną bajkę. A na zmiany wystroju co chwila zwyczajnie mnie nie stać. Dlatego postawimy na dodatki funkcjonalne. Do takich na pewno można zaliczyć pufki, dwie. W kolorach pasujących do reszty. Na takich pufkach można poczytać książki, można po prostu odpoczywać, ale można też zorganizować spotkanie na szczycie z Jagodzianką. Doszłam do wniosku, że do żółci ścian szary kolor pasować będzie najlepiej. I idąc za ciosem ozdobne poduszki na łóżko też w szarości, do tego zasłona na drzwi balkonowe i jasna lampa w stylu cotton balls. dodatkiW pokoju Rozalki na pewno nie będzie rzeczy typu naklejki na ścianie, figurki na komodzie czy dziecięce obrazko-metryczki na ścianach, bo po prostu mi się to nie podoba. Ktoś może mi zarzucić, że chce zrobić pokój zbyt dorosły jak na dwulatkę, ale warto wtedy pamiętać, kto ten kwadrat ogarnia z bałaganu. Po drugie zawsze denerwowały mnie wszelkiej treści bibeloty, które zagracały szafki i utrudniały sprawne starcie kurzu (pamiętacie tą okropną modę na porcelanowe słonie, żaby i inne twory? Koszmar!).

ZABAWKI
Rozalia zabawek ma za dużo, muszę zacząć akcję “rozdawanie”. Już teraz zajmują one dwa pokoje, w dwóch różnych domach. Grające, świecące i powodujące migreny zabawki już dawno znalazły miejsce u babci (nie żebym własną matkę tym torturowała, po prostu jest tam miejsce). A ja małymi krokami pozbywam się kolejnych, też plastikowych, ale nie grających. Zakochałam się w zabawkach, które są wielofunkcyjne, edukacyjne i starczają naprawdę na długo. Pluszowe misie, domki dla lalek, puzzle uczące alfabetu czy cyferek, sortery, liczydła, ksylofony, wózki dla lalek. To są zabawki na topie, i na pewno nie znudzą się szybko. zabawkiZwłaszcza, że dziewczynkom nie potrzeba do szczęścia wiele, dwie lalki i masa małych ubranek to zabawa na wiele godzin. Drewniane warzywa, gotowane w drewnianej kuchni mogą być pysznym obiadem dla lalek. Takie zabawki jednak rozwijają wyobraźnię i ciężko się nudzić mając je pod ręką.

Nie mogłabym też zapomnieć o książkach, ale tych Rozalia ma tak dużo, że na przechowywanie książek, nie tylko dziecięcych poświęcę osobny post. Żeby też was nie męczyć czytaniem przydługich wpisów w taką piękną pogodę. Cieszcie się słońcem w ten weekend i korzystajcie!

PS. Wszystkie produkty widoczne na zdjęciach możecie znaleźć na Westwing.

Written by Marta S.

  • Znam to uczucie…córka tez miała chyba ok dwóch lata jak naszą sypialnię przerobilismy na pokój tylko dla niej :) Niedawno z kolei przeróbka była kolejna bo od wrzesnia rusza do pierwszej klasy i pokój małej dziewczynki trzeba było dostosować do wymogów małej uczennicy :)

    • Silje

      A chciała sama w nim spać? Szczerze przyznam, że tego się najbardziej boję :)

      • Chciała!!! Tylko wybudza się w nocy i przychodzi do nas, ale …odprowadzamy ja i zasypia natychmiast! Przede wszystkim musi mieć lampki nocne :) To podstawa

  • Mama notuje

    My właśnie też powoli urządzamy pokój dla małej i jej przenosiny. Jak na razie samodzielnie przespała tam jedną noc i obyło się nawet bez tragedii. Misia ma dopiero rok ale niedługo pojawi się jej braciszek więc musi zwolnić miejscówkę w naszym pokoju :)

  • Kaska

    Super, profesjonalny artykuł, trafiłam w sumie przez przypadek tutaj, ale będę śledzić:)
    Pozdrawiam

  • Pingback: Rurkowy pokój - konkretne plany | Dzieciorka()

  • Pingback: Marzec - podsumowanie miesiąca | Dzieciorka()