Wrzesień to ten miesiąc, który dla mnie jest dość ciężki. Zaczyna się jesień, poranki robią się chłodne, dzień krótszy. Dopada mnie nastrój depresyjny i mam ochotę stać się niedźwiedziem na najbliższe miesiące. Ale nie ma tak dobrze. Bo jeśli ja zapadnę w sen zimowy, to kto podsumuje wrzesień i każdy kolejny miesiąc?

Więc nie martwcie się, nadal będę was męczyć, nadal będę pisać, czasem może chaotycznie, ale to tylko do wiosny tak będzie.  Co się działo we wrześniu? Działo się dużo i działo się szybko. Po pierwsze trzecia rocznica ślubu – olaliśmy temat, prezentów nie było. Po drugie  rozpoczął się nowy rok szkolny, więc Rozalia jest już pełnym dziobem przedszkolakiem. W związku z tym zaliczyłam swoje pierwsze zebranie. Opowiedziałam wam też jak wygląda dzień Rozalki i jak wygląda mój dzień. Mądrzy Rodzice docenili to co sądzę o wychowaniu pieniędzmi. A firma Wader wybrała mój blog do akcji “Dajemy dzieciom radość”, o szczegółach niebawem. Na już możecie zapoznać się z naszą przygodą klockową. Aha, i byliśmy jeszcze na fajnej wycieczce, u dziadka w pracy – TU. Oczywiście musiałyśmy też zaliczyć pierwszy jesienny katar, ale już wiemy jak z nim walczyć.

Nadal staramy się zwiększyć komunikatywność Rurki. Nie żeby była ona słaba, ale liczymy, że zrobi się bardziej ludzka. Z nowych “słów” mamy:
– psi – śpi
– kikel – kisiel
– źii – gorące (?)
I zabijcie mnie, ale przez ostatnie dwa tygodnie się tyle dzieje, że nie miałam okazji zanotować reszty. W każdym razie stara się, kombinuje. Ćwiczymy przed lustrem. Jest dobrze, bo potrafi powtórzyć po mnie cały alfabet i wszystkie sylaby. Problem jest z ich łączeniem w całe słowa. “Auto” to “Au-brum”, “kupa” – “ku-eEe”. Generalnie jest mistrzem pierwszych sylab.

Od połowy miesiąca walczę też z nocną pieluchą, chciałabym już ją pożegnać. W zeszłym miesiącu myślałam, że uda się szybko, ale co nagle to po diable. Ru nadal na noc ma pieluchę, ale około północy, zanim ja położę się spać i  tak sadzam ją na nocnik. Od dwóch tygodni się udaje, jak dojrzeję do tego, żeby iść na żywioł to dam znać.

Dzieciorka dostała się do akcji “Dajemy Radość Dzieciom”. Jest to akcja organizowana przez firmę Wader. Wybrano 25 blogów, które walczą o to, aby ich zdjęcia znalazły się w katalogu produktów na rok 2016. Wader wybierze spośród nas dziesiątkę. A z tej dziesiątki Wy wybierzecie jeden blog, który zdecyduje do jakiego szpitala dziecięcego pojadą zabawki Wader. Cel jest szczytny, więc damy z siebie wszystko.

Jak widzicie na blogu zmiany. Szablon jest nowy, jednak czekają go jeszcze drobne poprawki, ale mam nadzieję, że wszystko będzie wyglądać idealnie. Blogowo też dzieje się sporo, ale za wcześnie by mówić o tym głośno. Dlatego mam do was ogromną prośbę – trzymajcie kciuki, dobra?

Written by Marta S.