Kiedy po długim czasie starań o kolejne dziecko okazało się, że w końcu nam się udało nie wiedziałam czy się cieszyć. Nie dlatego, że nagle zmieniłam zdanie, co to to nie. Moja radość była powściągliwa z powodu stresu jaki mi towarzyszył. Przez długi czas nie mówiłam nikomu, starałam się ten fakt ukryć jak długo się da. Udało się. Pierwszy trymestr minął, a ja stresowałam się mniej.

Niespodziewane początki

Było zupełnie inaczej niż z Ru. I to od samego początku. Kiedy zachodziłam w pierwszą ciążę nie miałam okresu, tym razem w terminie okresu pojawiło się plamienie implantacyjne, które mnie zdołowało. Cóż, myślałam, że mam okres i czekają nas kolejne miesiące starań. Ale około tygodnia później zauważyłam, że coś jest nie tak. Nagle nie mogłam napić się kawy z mlekiem, zaczęłam odczuwać większą potrzebę snu i strasznie bolały mnie oczy – nie mogłam założyć soczewek. Niewiele myśląc sięgnęłam po test, nie spodziewałam się zobaczyć tego co zobaczyłam – upragnione dwie kreski! Od razu zadzwoniłam do swojego lekarza i tego samego dnia potwierdzałam wynik testu. Na ostateczne potwierdzenie musiałam jednak poczekać jeszcze kilka dni. Wtedy na USG było widać już wszystko, a test z krwi jednoznacznie potwierdził ciążę.

20170802_103213

Jak wyglądał pierwszy trymestr

Był ciężki. Pod każdym względem. Całodzienne nudności skutecznie umożliwiały jedzenie. Na siłę wpychałam do żołądka cokolwiek, byleby coś jeść. Zasypiałam wszędzie, o każdej porze. Było to szczególnie męczące, ponieważ trudno wyjaśnić czterolatce, żeby zajęła się sobą i dała mamie pospać. Nie jest to też zbyt bezpieczne. Bywały dni, kiedy prosiłam mamę o odebranie małej z przedszkola, po to, żebym mogła się położyć. Podobnie jak w pierwszej ciąży również i tym razem towarzyszyły mi migreny. Pechowo nie zdążyłam wstrzyknąć nowej dawki botoksu. Natomiast najgorszym dodatkiem do pierwszego trymestru były okropne zaparcia. Próbowałam radzić sobie z nimi domowymi sposobami, ale nie zawsze się udawało. W tych momentach ciężko było ukryć mój stan, brzuch był wzdęty i niewiele mogłam poradzić. Po prostu raz na kilka dni wyglądałam grubo i starałam się wtedy nie widywać z nikim.

Ale przetrwałam!

Przetrwałam najcięższy trymestr ciąży i mam nadzieję, że teraz będzie już z górki. Nie na darmo mówi się, że drugi trymestr jest najlepszy. Mam nadzieję, że minie spokojnie. Pierwszy trymestr zakończyłam z wagą zmienioną jedynie o kilogram. Ciekawa jestem wyniku na końcu ciąży. Ale na to jaki on będzie przyjdzie jeszcze trochę poczekać.

20170807_123938

.

.

.

************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad
i udostępnisz go dalej.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.