Tym tekstem zaczniemy serię wycieczek. Przez sezon wiosenno-letni mam zamiar pokazać wam miejsca warte odwiedzenia całą rodziną. Na pierwszy rzut idzie alpakarnia. Dlaczego właśnie to miejsce? Bo alpaki są cudowne i jak tylko dowiedziałam się, że powstało nie mogłam powstrzymać się od wizyty tam.

Alpaki

Chyba każdy zna te przeurocze zwierzątka. Są puszyste, mają długą szyję i cudowne minki. Do tego są niesamowicie towarzyskie.

Alpaka (Vicugna pacos) – południowoamerykański, trawożerny ssak parzystokopytny z rodziny wielbłądowatych. Zwierzę udomowione, hodowane dla wełny i mięsa, przypomina nieco lamę, ale jest od niej mniejsza i z budowy ciała bardziej podobna do owcy.

Wzrostem są zbliżone do człowieka, większość alpak jakie mieszkają w alpakarni nie była wyższa niż ja. Ich waga również jest przeciętna, około 50-80 kilogramów. Alpaki nie występują dziko, są hodowane na wysokościach międy 4000 a 5000 m n.p.m w Ekwadorze, Boliwii, Chile i Peru. Ale my nie musimy jechać aż tam, bo jak się okazuje alpaki mamy pod nosem.

Alpakarnia na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Miejsce rzuciło nam się w oczy kiedy jakiś czas temu jechaliśmy do Warszawy. Wtedy szykowano się do jej otwarcia, dziś każdy z was może tu przyjechać i obcować z tymi cudownymi zwierzakami. Przy alpakarni otwarta została kawiarnia, wpadnijcie na ich fanpage ==> KLIK.

W kawiarni możecie zjeść pyszne lody, wypić naprawdę dobrą kawę, kupić rzeczy wykonane z wełny alpak i gadżety, np. kubki, koszulki czy okulary przeciwsłoneczne. Po wypiciu jednej kawy, a przed wypiciem kolejnej (lub zjedzeniem lodów) można wyjść na wybieg dla alpak. Poza milusimi alpakami, które są chętne na każdą przekąskę i chętnie się przytulą, spotkacie tu wielbłąda. Wielbłąd też je z ręki, najbardziej wchodzi mi marchewka. Są dwa kangury, czapla i kozica (nie wiem dokładnie jaka, ale siedzi z kangurami).

Za wejście na wybieg zapłacicie 8 zł za osobę. Dzieci do lat 4 wchodzą za darmo. A kubeczek z odpowiednim dla zwierząt jedzeniem kupicie za 2 zł. Rozala chyba kupiła ze 4, tak jej się spodobało spędzanie czasu z tymi wielkimi maskotkami. Zresztą nie dziwię jej się, bo i mnie się spodobało. Alpaki bardzo spokojnie zjadały podawane im z ręki przekąski. Podobnie jak wielbłąd, w ogóle ten to ma bardzo śmieszne wargi., trochę kolą, trochę łaskoczą, jak dwudniowy męski zarost.

Więcej słów nie trzeba. Zdjęcia mówią same za siebie – alpakarnia to świetne miejsce. Na pewno wybierzemy się tam jeszcze nie raz, tylko może spróbujemy w środku tygodnia, bo w weekend jest sporo gości. Bardzo fajnie obcować z tak przyjaznymi zwierzętami. Trzeba jednak pamiętać, żeby nie robić hałasu i nie podchodzić do nich od tyłu. Cieszę się, że przyjechaliśmy tuż przez otwarciem, alpaki były wypoczęte i chętne do współpracy. Godzinę później wydawały się już zmęczone i nawet marchewka ich nie przekonywała. Postanowiliśmy więc ruszyć w dalszą drogę, a do alpakarni jeszcze wrócimy.

Informacje

Alpakarnia znajduje się pod Częstochową, w miejscowości Kolonia Poczesna przy DW904. Nie da się jej przeoczyć, stado jest doskonale widoczne. Przed alpakarnią jest parking do dyspozycji gości. Strona internetowa hodowli to alpaki.biz i znajdziecie tam wszystkie informacje nie tylko o kawiarni, ale też o hodowli alpak, rozmnażaniu, karmieniu. Słowem znajdziecie tam wszystko co najważniejsze na temat alpak.

Mam nadzieję, że i wam to miejsce się spodoba, tak samo jak nam. A jeśli jesteście ze śląska, małopolski lub świętokrzyskiego to bądźcie zostańcie ze mną na dłużej, bo takich fajnych i wartych odwiedzenia miejsc będzie tu więcej.





Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

 

 

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.