Wiecie jakie jutro jest święto? Pewnie nie wiecie, więc wam powiem. Jutro, 7 czerwca obchodzimy Dzień Seksu! Można, prawda? Skoro mamy Dzień Kobiet, Dzień Mężczyzn, to można i taki dzień wspólnego świętowania mieć. Niby są Walentynki, ale one już tak przesiąknięte są komercją, że szczerze mówiąc zrobiły się nudne. A Dzień Seksu to taka świeżynka wśród świąt, jeszcze niepełnoletnia.

Międzynarodowy Dzień Seksu

Tak po prawdzie to jest to święto nie byle jakie. Ustanowiła je Rada Tradycji Unii Europejskiej w 2003 roku. W prostym rachunku policzycie, że mimo 15 lat od ustanowienia mało kto święto to obchodzi. A może obchodzi, tylko o nim nie wie? Albo obchodzi i boi się przyznać? No nie wnikam, w każdym razie święto takie jest i skoro ustanowiła je sama Rada Tradycji to warto mu się bliżej przyjrzeć. Dlaczego Rada Tradycji ustanowiła takie święto? Można by się doszukiwać tego pomysłu w niskich przyrostach naturalnych i coraz wyższą średnią długością życia, do tego dochodzi dostępność antykoncepcji i rozdzielenie seksu z prokreacją. Jak mówią statystyki, każdego dnia na świecie dochodzi do mniej więcej 120 MILIONÓW stosunków. W tym samym czasie rodzi się około 350 TYSIĘCY dzieci. Cóż, nie wiem na ile taka statystyka jest miarodajna, zwłaszcza patrząc po tym co mnie otacza. U was też tak jest, że mało kto poprzestaje na jednym dziecku? No zresztą nieważne, skoro mamy taki dzień to trzeba go świętować. A żeby dobrze świętować to warto znać korzyści jakie z tego płyną. Muszę o korzyściach, bo my, jako matki, to wieczorem największą ochotę mamy na pójście spać i dospanie do rana bez przerw, a zasypiamy średnio w połowie drogi do łóżka. O tym dlaczego warto to zmienić i pozwolić sobie na łóżkowe szaleństwa każdego wieczora, czytajcie poniżej.

dzień seksu

10 korzyści płynących z seksu

Dobry humor i lek przeciwbólowy w jednym
Seks uwalnia endorfiny i serotoninę, czyli hormony szczęścia.  I nagle zapominamy o rozstępach, nadprogramowych kilogramach czy źle układających się włosach. Hormony szczęścia w nas buzują i nie zwracamy uwagi na to, co zwykle doprowadza nas do szału. Warto korzystać z takiej “pigułki” dobrego nastroju. Ciężko ją przedawkować, choć bywa, że uzależnia. A działanie przeciwbólowe? Działa zwłaszcza na popularne “boli mnie głowa, nie dziś”. Seks rozluźnia i często pomaga w walce z bólem. Więc może warto spróbować?

Fitness
Jesteśmy zabiegani, nie da się tego ukryć. Czasami mamy taki szalony plan, że weźmiemy się za siebie, że kupimy karnet na siłownię albo wykorzystamy firmowy Multisport. Zazwyczaj na planie się kończy w momencie, gdy zaczniemy się zastanawiać nad tym ile czasu zajmą ćwiczenia, ile dojazd w jedną i drugą stronę. A gdy do tego dojdzie załatwienie opieki dla dziecka to nam się już odechciewa. A tu mamy pod ręką takie narzędzie jakim jest seks. Seks angażuje chyba wszystkie mięśnie, warto sprawdzić.

Na lepszy sen
Jeśli zamiast dzikiej żądzy i chuci, zdecydujemy się na romantyczne uniesienia to także ma to swoje plusy. Zdecydowanie po ciężkim dniu, relaksacyjna sesja z partnerem/chłopakiem/mężem* pozwoli uwolnić się neurohormonom, a te z dużym prawdopodobieństwem pozwolą nam spokojnie zasnąć.

Wsparcie dla mózgu
By nasz mózg lepiej pracował potrzebuje odżywienia, a to gwarantuje mu dotleniona krew. Wydajność mózgu po stosunku jest ogromna, zwiększa się koncentracja, a pamięć działa bez zarzutu. Jeśli macie przed sobą ciężki dzień w pracy, prezentację czy egzamin – korzystajcie śmiało.

No stress
Na Uniwersytecie Yale przeprowadzono badania, których wyniki mówią o tym, że regularne uprawianie seksu powoduje wzrost liczby komórek, w tej części mózgu, która odpowiedzialna jest za poziom stresu. Morał jaki wynikł z badań jest krótki: więcej seksu = mniej stresu.

Wyższa pewność siebie
Amerykanie lubią przeprowadzać badania, nie sposób zliczyć ile razy słyszałam lub czytałam, że “amerykańscy naukowcy udowodnili”. Nie inaczej jest i tym razem. Więc ci amerykańscy naukowcy udowodnili, że seks poprawia naszą pewność siebie poprzez pozytywne odbieranie własnej osoby.Wydaje ci się, że jesteś do niczego? Uprawiaj więcej seksu. A jak twoja pewność siebie sięga stratosfery to ogranicz stosunki na jakiś czas.

Serce jak dzwon
I znów moi ulubieni amerykańscy naukowcy, bo kto jak nie oni. A dokładnie dr Andrew Scheinfeld, ginekolog i położnik, odkrył,  że uprawianie seksu co najmniej dwa razy w tygodniu redukuje stres i ciśnienie krwi, dlatego dobrze chroni przed atakami serca. Podobno zmniejsza ich prawdopodobieństwo nawet o połowę.

Lepsza odporność
Regularny seks może wspomagać nasz układ odpornościowy. Wszystko za sprawą immunoglobuliny A. Jest to związek, który zatrzymuje z dala od nas przeziębienia i grypę. O tym jak działa musicie się przekonać na sobie.

I jeszcze coś dla przyszłych mam

Na ciążowe dolegliwości
Seks oralny lekarstwem na poranne nudności? Naukowcy z uniwerku w Albany dowiedli, że spożywanie nasienia pomaga w budowaniu tolerancji organizmu i pozbyciu się nudności. Jeśli ktoś próbował i jest w stanie poprzeć badania doświadczeniem to proszę o wiadomość. W zakładce kontakt jest adres mailowy.

Złoty środek na rozpoczęcie akcji porodowej
Jeśli jesteście już na końcówce ciąży to seks może wam pomóc w rozpoczęciu akcji porodowej. Sperma ma w sobie taki hormon, który wyzwala skurcze macicy. Zabijcie mnie, nie pamiętam teraz nazwy, ale nawet ginekolodzy mówi o tym, że jeśli minął termin to czas wziąć sprawy w swoje łóżko. Sposób sprawdzony, warto wykorzystać.

 

(* niepotrzebne skreślić)

Obchodzić Dzień Seksu czy nie?

To pytanie jest raczej retoryczne. Każdy kto pozostaje w związku taki dzień seksu ma kiedy tylko chce. Ten, kto w związku nie jest też może świętować jak tylko znajdzie kogoś, kto zechce świętować z nim. Rada Tradycji Unii Europejskiej miała z tym świętem całkiem niezły pomysł. A może macie jakieś pomysły co można sobie poradować z okazji takiego dnia?

Tekst ma charakter lekko ironiczny i prześmiewczy, treści w nim zawarte mają wywołać uśmiech na twarzy i dobry humor.





Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

 

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.