Ostatnia i najtrudniejsza recenzja przede mną. Zastanawiacie się dlaczego w ogóle zdecydowałam się na klips do smoczka, skoro mam bezsmoczkowe dziecko? Chciałam znaleźć alternatywne zastosowania. Takie małe wyzwanie.

Przez jakiś czas zastanawiałam się jak jeszcze można użyć taki klips i wymyśliłam. Przez cały okres testowania służył nam głownie do tego, aby na spacerze nie zgubić gryzaka czy ulubionego misia. Klipsem można przypiąć każdą, w miarę lekką zabawkę. Cokolwiek, gdzie można przepleść tasiemkę.

Co do samego klipsa, to wykonany jest z twardego plastiku. Młodzież uwielbia go gryźć i nie zostają po tym żadne ślady. Tasiemka jest bardzo wytrzymała, kubek z wodą utrzyma. Jedynie sam klips łatwo rozpracować. Dzieciorka poradziła sobie z jego odpięciem w 10 sekund. Nie udało jej się go zerwać, ale udało się odpiąć. Natomiast niemowlak nie da rady. Dla niemowlaka ten klips jest w pełni bezpieczny, nie ma ostrych, ani wystających elementów. Klips jest bardzo prosty, więc nie musimy się martwić, że coś odpadnie i zostanie połknięte. Klips pasuje do smoczków z uchwytem i do smoczków MAM. Co ważne można go myć.

Nam klips najczęściej służy w samochodzie, aby mała nie zgubiła gryzaka. Poza tym rzadko jest używany. Ale schowam do szafy, może się przyda kiedyś. Natomiast jeśli Ty spodziewasz się dziecka, lub dopiero urodziłaś to śmiało kupuj klips firmy MAM. Oczywiście korzystając z rabatu, jaki daje odnośnik po prawej stronie.

Written by Marta S.