Do łask wracają pieluchy wielorazowe. I chociaż zdarza się słyszeć, że nie po to świat idzie do przodu, by babrać się w kupie, to jest to jednak system tańszy (zazwyczaj) i bardziej przyjazny środowisku. Historia pieluchy wielorazowej sięga początków ludzkości. Jak świat światem kobiety rodziły dzieci i musiały w jakiś sposób zabezpieczać zarówno siebie, jak i maluchy. O moich początkach z wielopieluchowaniem możecie poczytać tu, tu i tu. A dziś cofniemy się w przeszłość i sprawdzimy jak to było z tymi pieluchami.

historia pieluchy wielorazowej

Historia pieluchy wielorazowej

Zacznijmy może od tego czym jest pielucha. To nic innego jak kawałek chłonnego materiału, który absorbuje mocz noworodka i małego dziecka. Ale także osób chorych, które samodzielnie nie są w stanie kontrolować potrzeb fizjologicznych. Istnieją pieluszki wielorazowe oraz jednorazowe, popularnie nazywane pampersami (od nazwy producenta jednych z pierwszych jednorazówek). 

Czasy prehistoryczne

Tysiące lat temu pieluszki, a także podpaski, “robione” były z materiałów, które naturalnie pochłaniają wilgoć, np. mech, trociny, liście czy skóry zwierząt. prawdopodobnie warstwą chłonną mógł być mech, a skóra zwierząt traktowana była jak dzisiejszy otulacz. Mech jako wkład chłonny wydaje się być jednym z najsensowniejszych rozwiązań biorąc pod uwagę jego dostępność w ówczesnych czasach. W zależności od rejonu jaki zamieszkiwano stosowano takie z dostępnych rozwiązań, jakie zaspokajało potrzeby. Inaczej wyglądały pieluchy w rejonach północnych, np. wśród Eskimosów, a inaczej w rejonach okołorównikowych. 

Od starożytności po XVIII wiek

Przez kolejne stulecia do przewijania dzieci używano kawałków tkanin. Nie stanowiło to jednak idealnej ochrony przed moczem, ani tym bardziej przed kupą. Wtedy też zaczęto zabezpieczać skórę dziecka smarując okolice pieluszkowe tłuszczami, np. oliwą z oliwek. Jednak to wszystko nie zawsze chroniło przed odparzeniami, zwłaszcza, że większą uwagę do higieny zaczęto przywiązywać dopiero w epoce renesansu. Wtedy to dzieci (i siebie także) zaczęto częściej myć. Ciekawych sposobów pieluchowania używano w Afryce i Azji. W ciepłych rejonach dzieci biegały nago poniżej pasa. W Japonii używano ejiko – drewnianej gondoli wyściełanej materacem z dziurą na pośladki oraz wewnętrzną warstwą chłonną ze szmat, trocin i popiołu. Natomiast w Chinach ubierano spodnie z wyciętym otworem w okolicach pupy. Co ciekawe w Chinach taki sposób pieluchowania praktykowany jest do dziś. 

historia pieluchy wielorazowej

Czasy współczesne

W czasach rewolucji przemysłowej rozpoczęły się największe zmiany dotyczące pieluch. W 1849 r. Walter Hunt wynalazł agrafkę, która zastąpiła stosowane wcześniej do podtrzymywania pieluchy szpilki. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęto stosować spodenki, które przytrzymywały materiał. W 1942 roku szwedzka firma rozpoczęła sprzedaż pierwszego jednorazowego wkładu chłonnego. W 1946 Marion Donovan uszyła pierwszą wielorazową nieprzemakalną pieluszkę. Wykorzystała do tego zasłonkę prysznicową. W latach 60-ych powstały popularne dziś pampersy, jednak już w latach 70 powrócono do koncepcji pieluszek tetrowych i flanelowych, które przytrzymywano na pupie za pomocą ceratowych majtek. Z takich pieluch zrezygnowano całkowicie początkiem lat 90-ych. 

Współczesne wielorazówki

Współczesne pieluchy wielorazowe różnią się od tych dawnych. Wśród różnych systemów każdy rodzic znajdzie ten, który odpowiada mu najbardziej, AIO, SIO, kieszonki – wybór jest nie mały. Każdy z nas może zdecydować czy wygodniej używać starej dobrej tetry, czy może postawić na wkłady z lnu, konopi czy mikropolaru, albo użyć formowanek, albo prefoldów. Czy wybrać otulacze wełniane czy PULowe. W zależności od naszych preferencji możemy szaleć. My obecnie używamy i wełny i PULu, oraz wkładów z tetry i bambusa. I choć miałam przetrenowane wielo z Florką, to teraz uczę się tego od nowa. Niemowlak to zupełnie inny poziom pieluchowania wielorazowego niż biegająca półtoraroczna panna. 

historia pieluchy wielorazowej

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

 

 

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.