“Kraina dzielnych obozowiczów” to książeczka napisana i wydana przez Martynę Kwiatkowską. Być można znacie ją z bloga pojedztam.pl, który pisze wraz z siostrą. Martyna po raz kolejny spróbowała swoich sił w pisaniu. Do nas, a właściwie do Rozalki trafiło jedno z opowiadań z imienną dedykacją. Trafi do kolekcji książek z autografami. 

Samodzielny wyjazd

Samodzielny wyjazd dziecka na wakacje, ferie czy choćby weekend, nawet taki u dziadków może wiązać się ze stresem. Zwłaszcza jeśli to pierwsze nocowanie naszego dziecka poza domem. Dokładnie pamiętam swoje pierwsze kolonie – koszmar! Każdego dnia podczas poobiedniej ciszy nachodziła mnie tęsknota za domem i rodzicami, nawet za młodszą siostrą. Więc od obiadu do wieczora chodziłam zapłakana, bo “ja chcę do domu”. Taki stan trwał mniej więcej przez 18-19 dni wyjazdu, ostatnie 3 dni było już fajnie, bo wiedziałam, że już zaraz zobaczę rodziców i będę w końcu u siebie. W tamtym czasie nie spodziewałam się jeszcze, że polubię wyjazdy. Czy “Kraina dzielnych obozowiczów” pomoże dzieciakom oswoić myśl o wyjeździe bez rodziców?

Kraina dzielnych obozowiczów

Kraina dzielnych obozowiczów

Powiem kilka słów o fabule tego opowiadania. Myślę, że 15-stronicową książkę można tak nazwać. Dorota, Tadek i Maciek – przyjaciele już od kilku lat. Podczas wakacji spotkali harcerzy stacjonujących w lesie i spodobało im się to. Postanowili dołączyć do drużyny przy swojej szkole. Z chęcią brali udział w zbiórkach, poznawali harcerskie zwyczaje. Wreszcie nadszedł czas wyjazdu na pierwszy obóz. I tu czuję trochę niedosyt. Brakuje mi szerszego opisu tego jak czuły się dzieciaki na obozie. Mamy świetne wprowadzenie, opowieść o tym, że będzie wyjazd, kilka zdań o tym jak wygląda przygotowanie do obozu. Później sam wyjazd, opis aktywności jakie są dla harcerskiego wyjazdu codziennością. Mamy zwrócenie uwagi na ważny aspekt jakim jest wiedza, którą dzieciaki posiadają po wyjeździe i oczywiście radość ze stresującego pierwotnie wyjazdu. Niemniej jednak nie jest to książka terapeutyczna, więc może nam posłużyć jako świetny wstęp do rozmów z dziećmi o pierwszych wyjazdach. To dobra trampolina do rozmowy i warto w ten sposób ją wykorzystać.

Opowiadanie czyta się lekko i przyjemnie. Ilustracje wykonane akwarelami przez Olgę (doulę, blogerkę piszącą na turkusowakropka.com i moją wspólniczkę w Fundacji Kocham Zapinam) oddają charakter opowiadania i świetnie się z nim komponują. 

kraina dzielnych obozowiczów

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.