“Moje ciało należy do mnie!” to nasz ostatni książkowy nabytek. Przy okazji kupowania czegoś dla siebie ta książka wpadła mi w oko i nie umiałam przejść obok niej obojętnie. To propozycja, dzięki której z większą łatwością możemy porozmawiać z dzieckiem na temat jego cielesności, tego na co można sobie pozwolić, a na co nie. Dzięki tej książce pomożemy dziecku nauczyć się odmawiać i wyznaczać jasne granice. 

Z pewnością dzieciaki są różne, jedne głośno i wyraźnie wyrażą swoje niezadowolenie z sytuacji. Inne zamkną się w sobie i za nic nie powiedzą co się stało. Temat ciała, dotyku, całowania (nawet w rodzinie) często jest pomijany. Bardzo dobrze pamiętam jak byłam mała, niekoniecznie podobało mi się obcałowywanie przez ciotki, które pojawiały się u nas raz na pół roku. Myślę, że wiele z nas doskonale to zna. Dlatego, gdy dowiedziałam się, że będę mieć dziecko powiedziałam, że nie pozwolę na coś takiego. Oczywiście zdarzyły się sytuacje, kiedy ktoś z rodziny chciał przytulić dziewczyny na przywitanie, a one powiedziały “nie”. Bardzo mnie to cieszy, to dobry znak. Ale wróćmy do książki.

Moje ciało należy do mnie

Moje ciało należy do mnie

Bohaterką książki “Moje ciało należy do mnie” jest Klara. Klara już na pierwszej stronie mówi, że jej ciało należy do niej i jest bardzo szczególne. Zwraca uwagę na to, że wraz z upływem czasu jej ciało się zmienia. Doskonale rozumie, że inaczej wyglądało kiedy była małym bobasem, inaczej, gdy kilkulatką, inaczej wygada teraz i nadal będzie się zmieniać. Dziewczyna zaznacza też, że lubi swoje ciało. Po czym zwraca uwagę na dotyk. Opisuje sytuacje, w której dotyk jest ok i mówi jaka jest jego forma. Podkreśla kiedy i w jakiej sytuacji będąc blisko czuje się bezpiecznie. Pokazuje normalne formy dotyku w rodzinie, przytulenie do rodzica, babci czy młodszego rodzeństwa. Następnie przechodzi do sytuacji, w których bliskość nie jest pożądana. Wymienia tu mocne łaskotanie, obślinianie przy buziakach, zbyt mocne przytulenie, a nawet lizanie przez psa (tak, można tego nie lubić). 

Moje ciało należy do mnie

Nie dotykaj mnie, nie dotknę cię

Po takim wstępie Klara przechodzi do konkretów. Zwraca uwagę na to, że gdy dotyka jej ktoś, a ona tego nie chce głośno i wyraźnie to mówi:

NIE DOTYKAJ MNIE! NIE CHCĘ TEGO! NIE DOTKNĘ CIĘ! NIE CHCĘ!

Zachęca dzieci, by powtórzyły to za nią. Tłumaczy, że dotykanie się nie jest złe pod warunkiem, że się tego chce, kiedy czujemy się z tym dobrze, bezpiecznie i spokojnie. Wyraźnie podkreśla, że to ona sama decyduje kto i kiedy ma prawo ją dotykać. Podkreśla, że jeśli ktoś mimo wyraźnego sprzeciwu nadal nas dotyka musimy się bronić. A jeśli nie potrafimy bądź jesteśmy słabsi musimy powiedzieć o wszystkim osobie, której ufamy i która z pewnością nam pomoże.

Gdzie szukać pomocy

Na końcu książki znajdziemy przydatne kontakty. Rzecznik Praw Dziecka, dziecięcy telefon zaufania, telefon zaufania dla dzieci i młodzieży oraz telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci. Są tu także adresy stron internetowych, np. Komitet Ochrony Praw Dziecka.

Powyższe kontakty mogą przydać się dziecku nie tylko w przypadku niechcianego dotyku czy molestowania, ale także w momencie kiedy wobec niego stosowana jest przemoc. Całkiem niedawno był obchodzony Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci. Nauczmy je reagować już teraz, dzięki temu wyrosną na lepszych dorosłych. Takich, którzy będą empatyczni i będą potrafili zadbać o kolejne pokolenie.

Moje ciało należy do mnie

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

 

 

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama trzech cudownych córek - Rozalki,Florki i Kaliny, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.