“Pieniądze i cała reszta” to książka, która powinna trafić w ręce każdego rodzica. Zwłaszcza, że edukacja ekonomiczna dzieci tak naprawdę nie istnieje. Większość osób wchodzących w dorosłość nie ma oszczędności, nie potrafi odłożyć niewielkich kwot. Co gorsza – w większości żyją na debecie lub z kredytem na resztę życia. Jak nauczyć dziecko oszczędzania, rozgraniczania potrzeb od zachcianek, a także umiejętnego dzielenia się kiedy jest taka potrzeba? Po przeczytaniu tej książki i wy będziecie inaczej patrzeć na własne finanse i wybory.

pieniądze i cała reszta

 

Pieniądze i cała reszta

Kwestia pieniędzy potrafi podzielić. Rodzice zadają sobie mnóstwo pytań na temat finansów swojego dziecka. Jedni wolą dawać pieniądze, gdy zachodzi taka potrzeba. Inni ustalają kieszonkowe, które ma pokryć wydatki dziecka. Jeszcze inni kieszonkowe traktują jako pieniądze na zachcianki, a kiedy zachodzi potrzeba finansują potrzeby dziecka. Kiedy więc zadajemy sobie pytanie o kieszonkowe dla dziecka musimy tak naprawdę odpowiedzieć na kilka pytań zanim podejmiemy decyzję o tym jaką kwotą pozwolimy dysponować. Myślę, że warto zastanowić się jakie potrzeby ma nasze dziecko i jakie ma zachcianki. Moim zdaniem należy naukę oszczędności rozpocząć jak najwcześniej.

Pierwsze lekcje z finansów

Pamiętam czas, gdy moja starsza córka dostawała dużo “miedziaków”. Zdarzało nam się mieć w portfelu nadmiar, wtedy lądowały one w słoiku. Uznaliśmy, że może być to słoik córki, niech uczy się na drobnych kwotach. Jak nam to wszystko pójdzie okaże się dopiero, kiedy dzieciaki osiągną wiek dorosły i będą same na siebie pracować. Póki co staramy się wskazać drogę i pokazać, że pieniądze nie spadają z nieba. Więc zbierała tak te miedziaki i zbierała, aż nadszedł dzień, w którym zamarzyła o jakimś zestawie Playmobil. Było to ciekawe doświadczenie, zestaw nie był najdroższy, może około 40-50 zł. Rozalka wraz z tatą wygrzebali te drobne, odliczyli potrzebną kwotę i pojechali do sklepu. Radości z zakupów nie było końca, dumna z siebie, bo sama zapłaciła za swoją zabawkę. Jednak gdy po powrocie do domu zobaczyła, że słoik nie jest już pełny, a w zasadzie bliżej mu do pustego – zdziwiła się. Dla nas był to świetny czas na pierwszą rozmowę o pieniądzach.

edukacja finansowa

Pieniądze – zachcianki i potrzeby

Bardzo podoba mi się podejście autorki do kwestii pieniędzy i tego jak nauczyć dzieci obcowania z nimi. Dlatego po okresie miedziaków w słoiku postanowiliśmy, że Rozalka będzie dostawała od nas kieszonkowe, po 10 zł co dwa tygodnie. Dla 7-latki to w sam raz, ustaliliśmy, że są to jej oszczędności, które będzie mogła wydać na zachcianki, zabawki, coś słodkiego czy gazetki. Uzbierała już jakąś kwotę, przed nami był wyjazd nad morze i pierwsza okazja do większego wydatku. Rozi jak prawdziwa kobieta na hasło SPA ożywiła się i planowała kolor paznokci. Wtedy też umówiłam się z nią, że jeśli chce to pójdzie i pomaluje sobie paznokcie, musi jednak za to zapłacić. Było widać, że bolało ją serce kiedy musiała oddać kilka uzbieranych dyszek. Ale jednocześnie uważnie spojrzała na mnie, kiedy płaciłam za swój zabieg. 

pieniądze i cała reszta

Finanse dziecka

Książka “Pieniądze i cała reszta” to rewelacyjne narzędzie w rękach rodzica. Ucząc dziecko zasad pożyczania, oszczędzania i wydawania sami inaczej patrzymy na swoje zarządzanie pieniędzmi. Jeśli jesteśmy świadomi, że mamy kłopot z odłożeniem nawet drobnej sumy, że terminowe spłaty zobowiązań są dla nas problematyczne – znajdziemy tu dla siebie ratunek. Autorka w prostym języku tłumaczy zależności finansowe, zasady działania kredytów, debetów i pożyczek. Podpowiada jak rozmawiać z dzieckiem, jak rozjaśniać ekonomiczne pojęcia, by były zrozumiałe. Znajdziemy tu mnóstwo podpowiedzi na temat planowania budżetu, rozdzielania wydatków, oszczędzania i dzielenia się z innymi. Co moim zdaniem jest ważne w czasach, gdy zbiórki finansowe są powszechne. 

Książka wydana została przez Wydawnictwo Znak Emotikon. Klikając w link zostaniesz przeniesiony bezpośrednio do księgarni.

znak emotikon

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.