Pamiętacie, że testujemy produkty firmy MAM? Na pewno pamiętacie. Przypomina o tym baner po prawej stronie bloga. Klikajcie na niego, przeniesiecie się do sklepu, gdzie zrobicie zakupy z rabatem. Polecam.

Natomiast dzisiaj zajmiemy się z pozoru rzeczą nieszczególną, rzeczą codzienną. Taką, którą każdy z nas ma i używa co najmniej dwa razy dziennie, czyli szczoteczką do zębów. Teoretycznie szczoteczka jaka jest każdy widzi. Ale w praktyce sprawa ma się nieco inaczej. Przy wyborze szczoteczki ważny jest rodzaj włosia, jego twardość, obecność lub nieobecność gumek ścierających, kształt (by ładnie układała się w dłoni), wreszcie kolor lub marka. Albo odwrotnie, dla niektórych ważna marka i kolor, a reszta obojętnie. Nieco inaczej jest kiedy musimy nabyć szczoteczkę dla dziecka.

Zazwyczaj wygląda to tak, że znajdujemy upragniony pierwszy ząbek i na łeb, na szyję gnamy do sklepu, znajdujemy odpowiedni dział, stajemy przed półką i ….. nie wiemy co wybrać. Milion myśli: czy nie za długa/krótka/szeroka/wąska rączka, a może złe włosie? No ta niby spoko, ale ten kolor, hmm? No znam to, z autopsji. Moje dziecko ma 22 miesiące i przerobiła już 4 szczoteczki do zębów, teraz testuje piątą. Firmy MAM Baby.

Szczoteczka MAM Training Brush to szczoteczka na miarę dwulatki, kiedy faza “ja ciem siama” nabiera mocy. Trainig Brush to przede wszystkim dłuuuugi trzonek, który umożliwia rodzicom dyskretną pomoc przy myciu ząbków. Możemy trzymać szczoteczkę razem z dzieckiem, pomagać przy myciu ząbków, a mimo to dziecko uczy się robić to samodzielnie. My pomagamy, a dziecko koduje ruchy jakie należy wykonywać podczas mycia zębów.

Kiedy już młodzież zbuntuje się totalnie i nie pozwoli sobie pomagać nie musimy się martwić, że szczoteczka zostanie wsadzona zbyt głęboko do buzi. Tutaj nasze maleństwo chronione jest przez specjalną osłonkę. Rozalia próbowała ją pokonać – bezskutecznie. A skoro osłonka wytrzymała moje małe osobiste tornado to znaczy, że wytrzyma naprawdę dużo.

Główka szczoteczki jest malutka i precyzyjna. Dopasowana do pierwszych małych, często niekompletnych ząbków. Ponadto jest miękka i nie podrażnia wrażliwych dziąseł podczas ząbkowania. Kształt szczoteczki pozwala na wygodne trzymanie jej w rękach. Nie zdarzyło się jeszcze, aby szczoteczka sama się wyślizgnęła.

Wiecie co mnie jeszcze urzekło? Szczoteczka, poza tym, że jest treningowa, to jest też wielofunkcyjna. Dolna część trzonka służy do delikatnego masażu dziąseł. Z każdej strony ma troszkę inną fakturę, co pozwala dziecku na gryzienie i żucie. Wygodna sprawa zwłaszcza teraz, kiedy piątki dają o sobie znać. Przekładam osłonę na drugą stronę i Rozalia może spokojnie sobie gryźć.

Jeśli więc jesteś mamą (lub tatą) i za chwilę staniesz przed wyborem pierwszej szczoteczki dla swojego malucha. Lub jeśli twoje dziecko nie trafiło jeszcze na szczoteczkę idealną to polecam MAM Training Brush.

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.