Pod koniec zeszłego miesiąca wysłałam zgłoszenie do akcji Testero 2015. Podstawowe warunki spełniałam, więc postanowiłam spróbować. Udało się, zostałam wybrana i znalazłam się w grupie testujących blogerów.

Na czym polega Testero 2015?
Osoby prowadzące blogi zgłaszały się na stronie BabyBlog przez specjalny formularz. Następnie wybrane osoby (w tym i my) zapoznawały się z ofertą produktów marek Caretero, Toyz i Sensillo. Wybieraliśmy produkty, których testowanie odbywałoby się w zgodzie z wiekiem dzieci i potrzebami rodziny, stylem życia, formami spędzania czasu.

Co testujemy?
Wybraliśmy kilka produktów, po kilka z każdej marki. Wybór produktów poprzedzał długi czas przeglądania ofert, zastanowienia się czy NA PEWNO jesteśmy w stanie dobrze i rzetelnie przetestować wybraną rzecz. Na wstępie odrzuciliśmy rzeczy typowo niemowlęce lub te, które już posiadamy. Bo jednak Caretero to marka, którą można spotkać w naszym domu. Po takiej selekcji trafiły do nas dwa produkty Sensillo (więcej TU):
– materac Lateks-Pianka-Kokos ALOE VERA 120×60
– kocyk bąbelkowy welurowo-pluszowy z aplikacją Hey! Hello!

Zacznijmy od materaca!
Muszę przyznać, że trafił do nas w odpowiednim momencie. Nasz wcześniejszy materac, najzwyklejszy ze zwykłych, piankowy, prosił się o wymianę. Tylko czasu nigdy nie było.
Materac marki Sensillo jest czterowarstwowy, lateksowo-piankowo-kokosowy. Ma aż 12 cm grubości. Co pisze na temat materaca producent:
”Pianka lateksowa ze względu na swoją elastyczność, doskonale dopasowuje się do kształtu ciała. Odpowiednie perforowanie pianki lateksowej i karbowanie poliuretanowej zapewnia doskonałą cyrkulację powietrza. Ekologiczny wkład kokosowy materaca nie przyswaja kurzu i zapewnia odpowiedni mikroklimat przy skórze dziecka. Pokrowiec wykonany z tkaniny Aloe Vera jest niezwykle delikatny w dotyku oraz posiada właściwości antyalergiczne i antybakteryjne.”

A jakie jest nasze zdanie?
Nie sądziłam, że zwykły materac może sprawić tyle radości i odmienić nasze noce. Tak, tak, bo w dzień to my nie śpimy raczej. W każdym razie Rozalia kiedy tylko zobaczyła materac zakochała się w nim. Na opakowaniu jest zdjęcie dzidziusia, więc leżała wołając „dzidź, dzidź!”. Nie pozwoliłam jej zbyt długo cieszyć się materacem w folii, tym bardziej, że sama byłam ciekawa jaki jest w dotyku, jak wyglądają te warstwy. Rozpakowany materac został z każdej strony obejrzany i zaaplikowany do łóżeczka. Razem z Róźką. Od kiedy testujemy materac widzimy zdecydowaną zmianę w córce. Musi być wygodny, ponieważ mała zdecydowanie rzadziej znajduje się rano w naszym łóżku. Ponad to bardzo chętnie spędza czas w łóżeczku nawet w ciągu dnia. Ogląda tam książeczki, bawi się lalkami i misiami. A kiedy chce po prostu odpocząć kładzie się w łóżeczku, woła mnie do sypialni i karze siedzieć obok. Podczas użytkowania poprzedniego materaca takich sytuacji nie było, lóżko służyło jej tylko do spania. Po trzech tygodniach spania, zabawy, skakania po łóżeczku materac wygląda jak nowy, nie ma żadnych śladów użytkowania, przede wszystkim nie ma odkształceń.
materac materac materacmaterac materac materac materac

Written by Marta S.