Zbliżają się Mikołajki. 6 grudnia każdego roku świętujemy imieniny Mikołaja, dokładnie biskupa Mikołaja z Miry. Jeszcze w XIX wieku byłby to dzień wolny od pracy, teraz pozostaje tylko dowolnym świętem obchodzonym z tradycji.

Mikołajki – skąd się wzięły

Ano właśnie od Mikołaja z Miry. Żył na przełomie III i IV wieku, pomagał biednym i potrzebującym. Podobno jego udziałem były też jakieś cuda. Przez wiele lat był chyba najbardziej czczonym świętym. Dzień, w którym przypadały jego imieniny przez wieki był dniem świątecznym, szczególnym, wolnym od wszelkich prac. W średniowieczu pojawiły się pierwsze, zbliżone do obecnych, Mikołajki z prezentami. Wieczorem (5 grudnia) lub w nocy koło łóżek zostawia się dla dzieci prezenty. Zazwyczaj są to drobne upominki i słodycze, prezenty raczej symboliczne. Chociaż wiadomo, że dzisiaj z tym bywa różnie. Z biegiem lat postać Mikołaja stała się elementem kultury masowej. Straciła swoją historię, a kojarzona jest jedynie z prezentami i zdaniem, które słyszał każdy z nas: “Bądź grzeczny, bo Mikołaj przyniesie ci rózgę zamiast prezentów”.

satire-1036174_1920

Mikołajki w Polsce

Może powinnam raczej powiedzieć – w moim domu. Od kiedy sięgam pamięcią Mikołaj był dla mnie postacią fikcyjną. Może to dlatego, że będąc w przedszkolu (lub pierwszej klasie podstawówki) przyłapałam rodziców na pakowaniu 15 lalek Barbie i 10 samochodzików (mniej więcej). Wtedy pocisnęli mi kit, że Mikołaj ma tyle zajęć, że nie wyrobi się w jedną noc. Tylko wiecie, coś mi nadal nie grało, Mikołajki w szkole w inny dzień, w Kościele w inny dzień, w domu prezent rano, gdzie indziej popołudniu. Tradycyjnie wygląda to wiadomo jak. W jedynych domach przepych i dużo prezentów z okazji tego dnia. W innych, jak było u nas, raczej symbolicznie – jakaś mała zabawka i słodkości. I zamierzam przy tej tradycji zostać. Wiedząc, że Rozalka dostanie drobne prezenty od obu babć i cioci (od cioci w zasadzie już sobie zabrała – sama), my nie kupujemy już nic. Podłożymy tylko w nocy upominki obok łóżka i rano będziemy się bawić w rozpakowywanie.

santa-claus-553623_1920

Mikołajki na świecie

Zacznijmy od naszych sąsiadów. W Czechach i na Słowacji Mikołaj odwiedza dzieciaki tak jak u nas, 6 grudnia. Ale nie jest sam, towarzyszą mu czort i anioł, a z nieba zjeżdżają po złotej nici. W Niemczech najbliżej do tradycyjnego Mikołaja – stary biskup z brodą jedzie przez kraj saniami z reniferem lub na ośle i rozdaje dzieciom prezenty. Wcześniejszego wieczoru dzieci zostawiają dla niego listy z marzeniami i drobne przekąski. Natomiast za naszą wschodnią granicą funkcjonuje tradycja Dziadka Mroza, ten dla odmiany odwiedza najmłodszych dopiero w nowy rok. W Hiszpanii (6 grudnia) i w Anglii (24 grudnia) wywieszane są skarpety, najczęściej przy kominku lub łóżku.  W Belgii natomiast święty zjawia się już 5 grudnia (choć tu są rozbieżności, różne źródła podają daty od 4 do 6), dzieciaki zostawiają siano, marchew i ziemniaki, aby koń Mikołaja mógł się posilić przed dalszą podróżą. W Holandii pojawia si 5 grudnia, przypływa na statku i rozdaje dzieciom czekoladowe litery. W USA dzień świętego Mikołaja przypada na adwentową niedzielę najbliższą dacie 6 grudnia, również tu dzieci wywieszają skarpety. We Włoszech zamiast Mikołaja jest wiedźma – Befana. Staruszka w obdartych szatach i charakterystycznym zakrzywionym nosie. Latająca na miotle czarownica wrzuca prezenty przez komin w święto Trzech Króli. O jej łaskawości mają zadecydować pozostawione na stole mandarynki i wino. We Francji mamy za to dziadka z białą brodą, którego imię oznacza “bożonarodzeniowy ojciec” – “Pere Noel”. Co ważne jest to postać zupełnie świecka i nie nawiązuje do żadnych tradycji. W Szwecji w czasach reformacji Mikołaja zastąpił skrzat Jultomte, wręcza prezenty w Wigilię.  Jednak najciekawszą postać Mikołajki przyjmują w Syrii. Tam 1 stycznia dzieci odwiedza wielbłąd. Dzieci zostawiają mu miseczki z owsem i wodą. Nawet w krajach azjatyckich przyjęła się postać Mikołaja. Tam jego przybycie zbiega się z kończącymi rok handlowy promocjami.

Jak widać, Mikołajki na świecie są bardzo ciekawe.

A czy wasze dzieciaki napisały już listy do Mikołaja? Pamiętajcie, że taki list można naprawdę wysłać do Laponii. Ja kiedyś wysyłałam.

Santa Claus Arctic Circle 96930
Rovaniemi  Finlandia

 

 

Informacje użyte w poście pochodzą z www.edu.tvp.pl, mamwiedze.pl

Written by Marta S.

  • Zwykła Matka

    Ja tez córce wcisnęłam, że rodzice pomagają Mikołajowi jak widziała, że szukamy prezentów dla kuzynów :)

  • Kasia Harężlak

    W moim domu na Mikołajki zawsze dawało się jakieś drobiazgi albo słodycze a większe prezenty lądowały dopiero pod choinką. W tym roku kontunuujemt tą tradycję 😉

  • Bardzo lubię kiedy dzieciaki wstają rano w Mikołajki i zaglądają do swoich kapci. U nas są to drobiazgi ale ile radości :)

  • Jak byłam całkiem mała, to u nas własnie było inaczej – na Mikołajki dostawaliśmy duuuże prezenty, a pod choinką czekały na nas małe. Później zniknął zwyczaj mikołajek, kiedy wszyscy poszliśmy do szkoły i tam je obchodziliśmy, a z kolei w wigilię dostawaliśmy meega paczki. Jeszcze później, na mikołajki nie dostawaliśmy zupełnie nic, a pod choinką czekała na nas słodycz “z wkładką”, na której gościł któryś z polskich królów 😛 A jako że nas było sporo, to my robiliśmy prezenty dla rodziców, dziadków i wujostwa. I co tu kryć, tu już była pełna złośliwość – im bardziej uszczypnęliśmy, tym byliśmy bardziej zadowoleni. I to się przyjęło jako jakaś taka nasza dizwna tradycja, bo całą rodziną mamy dość specyficzne, autoironiczne poczucie humoru 😉

    • Czyli z biegiem czasu wszystko ewoluowało 😉 U nas dorośli wcale nie obchodzą Mikołajek, a na święta prezenty są symboliczne dla nas. Korzystają za to dzieci :)