Od kiedy Rozalka poszła do przedszkola są pewne tematy w roku szkolnym, które jak bumerang wracają w określonych terminach. Zajęcia dodatkowe należą właśnie do takich tematów. Ostatnio na InstaStories mówiłam o tym, że Rozalka zaczyna w tym roku zajęcia z gimnastyki artystycznej. I powiedziałam wam też, że odniosę się do tematu jakim są zajęcia dodatkowe, bo naprawdę jest szał. Widzę to po naszym lokalnym Spotted.

Mamy pytają już o zajęcia dla rocznych dzieci. Stwierdzają, że ich dziecko ma “dużą potrzebę ruchu” i zajęcia są konieczne. Ale czy rzeczywiście tak jest? Odniosę się do moich doświadczeń, podzielę własnymi przemyśleniami, a później chętnie dowiem się jakie jest wasze zdanie.

Kiedy wysłać dziecko na zajęcia dodatkowe?

Wydaje mi się, że to jest podstawowe pytanie jakie powinniśmy sobie zadać. Bo wiecie, łatwo naszpikować dziecięcy dzień różną aktywnością, tylko co z tego, jeśli maluch nie ma czasu na beztroską zabawę z rodzicami? A rodzice o zajęcia pytają. Pytają na lokalnych grupach społecznościowych, szukają w internecie. Denerwują się, że jak to, że dlaczego tak mało zajęć skierowanych jest do tych najmłodszych dzieci. W zasadzie to chyba tylko basen, czasem zajęcia językowe. Nam udało się znaleźć jeszcze zajęcia przygotowujące dzieci do przedszkola. Ale nie wiem czy to popularne i czy tam gdzie mieszkacie też coś takiego jest. W każdym razie zajęć dla dzieci rocznych i dwuletnich jest jak na lekarstwo. Wiecie dlaczego? Bo takie dzieci są po prostu za małe. Poznają świat dookoła i męczenie ich zajęciami mija się z celem. Takie dzieciaki nie wiedzą na czym polega praca i zabawa w grupie, nie do końca lub wcale nie rozumieją poleceń i takie zajęcia najzwyczajniej w świecie niewiele im dają. Niewiele z naszego punktu widzenia, bo zabawa daje dzieciom bardzo dużo.

Inaczej sprawa ma się z dzieciakami trzy-, czteroletnimi i starszymi. Tutaj już pojawiają się możliwości. Mamy zajęcia taneczne, rytmiczne, sportowe, mamy nawet cheerlidering dla czterolatków. Czego dusza zapragnie. Żeby wysłać dziecko na zajęcia wystarczy odpowiednio gruby portfel i mnóstwo czasu wolnego. Ewentualnie odmówienie sobie czasu sam na sam z dzieckiem. My przerobiłyśmy zajęcia dodatkowe w zeszłym roku. Rozalia sama chciała chodzić na tańce, w kółko o tym mówiła, więc zapisałam ją na zajęcia odpowiednie dla jej grupy wiekowej. Ale o naszych doświadczeniach za chwilę.

zajęcia dodatkowe

zajęcia dodatkowe

Zajęcia dodatkowe dla najmłodszych – nasze doświadczenia

Być może część z was wie, zwłaszcza te osoby, które są ze mną od początku, że Rozalka pierwsze swoje zajęcia zaliczyła mając 1,5 roku. Nie wynikało to, broń boże, z mojej chęci realizowania własnych niespełnionych marzeń. Po prostu była zima, bywało,  ze nudziłyśmy się w domu, a Rozalka lgnęła do dzieci. Wtedy trafiłam na zajęcia, które miały przygotowywać dziecko na pójście do przedszkola. Pisałam o tym chyba TUTAJ. No i wiecie, nie da się ukryć, że takie zajęcia to było coś fajnego. Była zabawa, była nauka zachowań w grupie. Niby nic nadzwyczajnego, raczej zabawa dla dziecka, a chwila odpoczynku dla mamy. Nie można się zamykać z dzieckiem w domu. Jednak daleko takim spotkaniom do typowych zajęć dodatkowych, o które pytają mamy. Takie zajęcia nie rozwijają dziecka w sposób, który pozwoli wyróżnić się mu na tle innych dzieci i chwalić nadzwyczajnymi zdolnościami. Co nie zmienia faktu, że są bardzo fajne i jeśli nadal będą prowadzone to i Florka będzie z nich korzystała.

Później przyszedł moment teoretycznie świadomych wyborów. Teoretycznie, bo jednak trochę było w tym mojego pomysłu. Rozalka, jak każda dziewczynka, w pewnym momencie spędzała całe popołudnia na tańczeniu. Wpadłam więc na pomysł, że skoro tak to spróbujmy, tym bardziej, że sama o tym wspomina. Niech idzie na zorganizowane zajęcia taneczne i zobaczymy. Zobaczyłyśmy bardzo szybko. Po 4 razach Ru przyszła do mnie i powiedziała, że na kolejne nie idzie, bo są nudne. Bo cały czas robią to samo! Przyjęłam to do wiadomości i tylko pro forma w dniu zajęć spytałam czy na pewno odpuszcza. Kiedy potwierdziła, po prostu zostałyśmy w domu.

Minął rok i Rozalia znów do mnie przyszła z pomysłm. Powiedziała, że chce chodzić na gimnastykę artystyczną. Nie wiem jak na to wpadła, i dlaczego w maju, kiedy kończył się rok szkolny. Musiałam jej wyjaśnić, że zajęcia zaczną się od września i jeśli nadal będzie chciała to pójdzie. Co kilka dni pytała kiedy wrzesień, więc jak tylko ogłoszono nabór to zapisałam ją. Nie wiem jak tym razem będzie, czy potraktuje ćwiczenia poważnie, czy zrezygnuje po kilku razach. To dla mnie mało ważne, ważne żeby spróbowała tego co chciała.

Jest też pływanie. To zajęcia, których jej nie odpuszczę. Czas mija szybko i nawet się nie spostrzegę, kiedy zacznie jeździć nad wodę ze znajomymi. Ponadto pływanie jest zdrowe. Świetnie wpływa na postawę, modeluje sylwetkę, odciąża kręgosłup, dobrze wpływa na układ oddechowy. Angażuje wszystkie mięśnie i pełni też funkcję rehabilitacyjną. Po roku zajęć grupowych poważnie zastanawiam się nad indywidualnymi lekcjami, chcę widzieć efekty.

zajęcia dodatkowe

.

Czy zajęcia dodatkowe są potrzebne przedszkolakom i młodszym dzieciom?

Szczerze? Nie są. Te dzieciaki nie muszą jeszcze określać siebie i swoich zainteresowań. Nie muszą, a nawet nie mogą spełniać ambicji rodziców. Wiek przedszkolny to taki czas, gdzie dzieci mogą wiele próbować, ale mogą też szybko się zniechęcić i my musimy to uszanować. Nie wyobrażam sobie zmuszenia dziecka do czegoś co ja chciałam robić w przeszłości. Ale nie zamierzam też zabraniać jej próbowania. Jeśli przyjdzie i powie mi, że gimnastyka jednak nie jest dla niej i nie chce tego robić – nie będzie. Dziecko nie potrzebuje mieć zaplanowanego każdego dnia. Nie może robić czegoś na siłę. I wiem, możliwości jest mnóstwo. Fajnych zajęć dla dzieciaków jest ogrom. Ale wiecie, nic nie zastąpi czasu spędzonego wspólnie z rodzicami.

Żadne zajęcia nie stworzą fajnej relacji na linii dziecko-rodzic. Gdzieś w internecie widziałam taki świetny tekst na ten temat, że idealne zajęcia dla dziecka to godzina w kuchni z mamą i godzina w garażu z tatą. I ja się pod tym całkowicie podpisuje, to są te idealne zajęcia dla najmłodszych dzieci. Czas spędzony z rodzicami. Dziecko ma czas na to by odnaleźć swoją pasję w życiu. Nie trzeba go zmuszać, wystarczy słuchać i umożliwić spróbowanie. Jeśli coś zaskoczy – wspierać. Jeśli nie – nie zmuszać. Więc zamiast na siłę szukać czegoś WOW, może lepiej wziąć dziecko na spacer, pokazać to co nas otacza, wspólnie zrobić deser, poczytać książkę, poprzytulać się i po protu być razem. Bo ten czas, jaki mamy teraz już nigdy nie wróci. Nasze dziecko już nigdy nie będzie takie samo jak dziś, a czas pędzi i nie można go zatrzymać.

.

.





Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.