To już jest jakby pewne, że zamkną nas po raz drugi. Natomiast pewne jest to, że po raz pierwszy Rozalia będzie uczyć się zdalnie. Z jednej strony mnie to przeraża, z drugiej wiem, że to bystre dziecko i da sobie radę, Ja jednak postanowiłam, że ile będę mogła to nauczę ją sama. W naszych zbiorach jest mnóstwo książek i gier, które ułatwiają naukę. Tym razem trafiła do nas przyjemna gra od Fox Games – Przymiotniki.

przymiotniki

Przymiotniki

“Przymiotniki” to bardzo fajna gra. W teorii dla dzieciaków od 5 roku życia, w praktyce można się fajnie bawić już z trzylatką. Sprawdziłam na własnej. W niewielkim pudełku z uroczym liskiem znajdziemy 50 kart z przymiotnikami oraz instrukcję, która podaje nam cztery warianty gry. Tryb odkrywcy, biegacza, poszukiwacza przygód i badacza – dzięki nim dopasujemy rozgrywkę do wieku dziecka. Najprostsze tryby, czyli tryb odkrywcy i biegacza sprawdziły się w zabawie z Florką, choć dedykowane są dla dzieci 5+.

Tryb odkrywcy i tryb biegacza

Dla młodszych graczy, nie ma w nich rywalizacji. Karty układamy w zakrytym stosie na środku, między osobami grającymi. Jedna osoba odkrywa kartę i czyta znajdujący się na niej przymiotnik. W trybie odkrywcy reszta graczy podaje przykłady przedmiotów, zjawisk albo żywych istot, które posiadają wymienioną cechę. Np. gdy na karcie znajduje się słowo “zimny” dzieci mogą odpowiedzieć – śnieg, kostka lodu, wiatr. Rozgrywka kończy się wtedy, gdy wykorzystane zostaną wszystkie karty w stosie. W trybie biegacza zadaniem graczy jest znalezienie przedmiotu, który można opisać danym przymiotnikiem i dotknięcie go. To bardzo fajna opcja na rozruszanie dzieciaków.

przymiotniki gra edukacyjna

Tryb poszukiwacza przygód

To moim zdaniem najtrudniejsza z opcji gry jakie przewiduje instrukcja. Karty układa się w stos na środku. Pierwsza osoba odkrywa kartę, czyta ją na głos, następnie musi podać nazwę przedmiotu, zjawiska lub istoty, która tę cechę posiada. Jeśli mu się to uda, kładzie przed sobą odkrytą kartę. Każdy z pozostałych graczy robi to samo. W drugiej rundzie stajemy przed wyborem – ryzykujemy albo nie. Jeśli zdecydujemy się zaryzykować to wyciągamy kolejną kartę i musimy podać przykład rzeczy, zjawiska lub istoty, która posiada odkrytą przez nas cechę oraz tą, którą odkryliśmy w pierwszej rundzie. Na przykład, gdy przed graczem są karty ze słowami “puszysty” i “czerwony” może on powiedzieć “sweter”. Jeśli odpowie dobrze może zostawić karty przed sobą, zwiększając tym samym poziom trudności w kolejnej rundzie lub odłożyć karty na bok i stworzyć swój stos zwycięstwa. Każda karta to punkt. Jednak jeśli nie uda się odpowiedzieć traci karty leżące przed nim.

zabawa edukacyjna

Tryb badacza

Ta wersja pozwala na sprawdzenie refleksu. Ponownie układamy karty w stos i wspólnie ustalamy ile kart odkryjemy. Dwie, trzy, a może nawet pięć. Odkrywamy ustaloną ilość kart i próbujemy znaleźć przedmiot, zjawisko lub istotę żywą, którą uda się scharakteryzować wszystkimi odkrytymi przymiotnikami. Osoba, która jako pierwsza poda dobry przykład zbiera karty. Kto będzie miał najwięcej kart ten wygrywa.

Moja ocena gry

Muszę przyznać, że gra jest fantastyczna. Można uczyć się z najmłodszymi członkami rodziny i rywalizować ze starszymi. “Przymiotniki”można zabrać wszędzie, ponieważ mają kieszonkowy rozmiar. Rozgrywka jest dość szybka, przez co najmłodsze dzieciaki nie zdążą się znudzić. Biorąc pod uwagę fakt, że mamy jesień, wieczory są długie, a do tego klasy 1-3 także przeszły na zdalną edukację spora część nauczycielskiej pracy spadnie na rodziców. Ja niestety nie mam nauczycielskiej wiedzy, ale dzięki grom takim jak ta bawimy się i jednocześnie uczymy. Karty z przymiotnikami są świetną bazą do nauki języka polskiego. Karty są bardzo fajnie dopracowane graficznie. Dla ułatwienia każde słowo wizualnie oddaje jego znaczenie, dzięki takiemu zabiegowi dzieci szybciej kojarzą. Uważam, że taką nowością (premiera gry odbyła się w lipcu 2020) warto się zainteresować. Pamiętacie, że za moment mikołajki?

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama trzech cudownych córek - Rozalki,Florki i Kaliny, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.