Nie mogłabym pominąć mojego własnego miasta w tej serii wpisów. Będzin jest miastem królewskim, jest miastem, które wydaje się niepozorne, na mieście łatwo trafić na żula, ale jest to miasto pełne historii. Bardzo bym chciała opisać wam wszystkie miejsca jakie warto zobaczyć w Będzinie. Zacznę od zamku, bo jest najbardziej widoczny. Góruje nad najbardziej znanym skrzyżowaniem w kraju i jest wizytówką miasta.

Chcę wam pokazać ten zamek również dlatego, że po prostu go lubię. Mam z nim wiele osobistych wspomnień i jeśli tylko mam chwilę zabieram tam Rozalkę. Mam nadzieję, że i wam spodoba się ta wycieczka.

Trochę historii

Zamek w Będzinie to średniowieczna warownia wzniesiona przez Kazimierza Wielkiego. Znajduje się on w systemie Orlich Gniazd, niespełna 5 km od granicy ze Śląskiem. Wzniesiony na wzgórzu nad Czarną Przemszą. Pierwszy gród na Górze Zamkowej wniesiono jednak dużo wcześniej. Źródła mówią, że istniał już w IX wieku. Prawdopodobnie należał do Wiślan. Gród był wielokrotnie rozbudowywany i niszczony.

W 2 połowie XIII wieku, prawdopodobnie za panowania Bolesława Wstydliwego, w obrębie grodu wzniesiono kamienny stołp – wieżę, istniejącą do dziś. Do niej Kazimierz Wielki w latach 40. XIV stulecia dobudował zamek, który składał się początkowo z zamku górnego (ta część – po przebudowach – istnieje do dziś) otoczonego dwoma pierścieniami murów, oraz dolnego, z bramą wjazdową od strony północnej (do dziś zachowane dolne partie murów).   >>klik<<

W późniejszych latach zamek miał różnych właścicieli, w XVII wieku spłonął wraz z częścią miasta. Warownię odbudowano, jednak nie na długo. Podczas potopu szwedzkiego zamek spłonął ponownie. Przez lata przechodził z rąk do rąk, aż w końcu zyskał obecny kształt. NA przełomie XVIII i XIX wieku przed zamkiem postawiono synagogę i mykwę (łaźnię). Spalili ją Niemcy w nocy z 8/9 września 1939 roku. Dziś upamiętnia ją obelisk, jednak o żydowskim Będzinie napiszę innym razem. O historii zamku możecie przeczytać w Wikipedii lub na stronie Muzeum Zagłębia.

Informacje praktyczne

Czyli co, jak, za ile i czy da się z dziećmi. Zamek w Będzinie można zwiedzać codziennie, oprócz poniedziałków. Za o wtorek jest dniem darmowego zwiedzania. Godziny otwarcia macie w poniższej tabelce:

zamek w Będzinie

Na teren zamku można wejść bezpłatnie. Jednak jeśli chcemy skorzystać z muzeum to płacimy 12 zł za bilet normalny i 8 zł za ulgowy. Wejście na basztę to koszt 5 zł. Jeśli poza zwiedzaniem zamku chcecie wejść do Pałacu Mieroszewskich (o pałacu za tydzień) możecie kupić bilety łączone, jest też opcja biletów rodzinnych. Czas zwiedzania zamku wraz z wejściem do muzeum to około godziny.

Jeśli zdecydujecie się wybrać na zamek w Będzinie warto sprawdzić czy będzie odbywał się jakiś turniej rycerski. Wtedy to dopiero jest atmosfera. Zjeżdżają się bractwa rycerskie, rozstawiają swoje namioty, chodzą w strojach z epoki (uwielbiam na to patrzeć i też bym tak chciała, może by tak wstąpić z dziewczynkami do bractwa?), a do tego odbywają się walki na miecze. To niemała atrakcja dla każdego, polecam!

I teraz będzie ważne!

Zapomnijcie o butach na obcasie, zapomnijcie też o koturnie – chyba, że chcecie skręcić kostkę. Obuwie na zamek w Będzinie musicie mieć naprawdę wygodne. Są kamienie i są strome schody o wysokich stopniach. Zwiedzanie z dzieciakami wchodzi w grę, ale zapomnijcie o wózku. TYLKO chusta lub nosidło, ewentualnie wasze ręce. I dzieci trzeba bardzo pilnować, by nie próbowały wspinać się na mury i nie podchodziły do rekonstruowanych właśnie części zamku.

zamek w Będzinie

 

Dlaczego lubię zamek w Będzinie?

No cóż. Po prostu mam do niego sentyment. To właśnie tu odbyło się nasze wesele, to była najlepsza impreza weselna na jakiej byłam. Bawiłam się cudownie, czułam się jak księżniczka i nawet deszczowy poranek tego dnia nie był dla mnie straszny. Czułam, że wszystko się uda i tak było. Noc była bardzo ciepła.

zamek w Będzinie

Poza tym zamek odwiedzamy często, bo tuż obok jest fajny park ze ścieżką edukacyjną oraz plac zabaw. Pac zabaw podoba mi się szczególnie ze względu na to, że jest z dala o ruchliwej ulicy i nie ma tam tłumów. Siedząc na jakiejkolwiek ławce doskonale widać cały plac i własne dziecko nie znika nam z oczu.

A tu możecie zobaczyć zamek z każdej strony:





Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.