Kiedy Kamila zarzuciła tematem pomyślałam sobie “ja pierdziu, AŻ 7? Co ja mam napisać?”. W sumie jeśli o ilość faktów chodzi to teoretycznie powinno być ciężko, wszak życie mam spokojne, uporządkowane, bez sensacji większych. A tu wychodzi, że faktów będą dwie części. Jedna w ramach wyzwania, a druga tak po prostu.

7 to chyba szczęśliwa liczba, co? Takie było pierwsze skojarzenie z tematem. Że skoro faktów ma być tyle to mają być radosne. No i uśmiałam się podczas uświadamiania sobie tych faktów. Dla mnie rzeczy tak oczywiste, że nie zwracałam na nie uwagi.

7 faktów o mnie

1. Boję się wychodzić z domu po zmroku, sama.

No boję się i nic nie poradzę. Idąc gdzieś wieczorem cały czas mam wrażenie, że ktoś za mną idzie lub na mnie patrzy. Nawet na własnym podwórku tak mam. To pewnie pozostałość pewnego późno-jesiennego wieczoru, kiedy to przyplątał się do mnie i trójki znajomych jakiś dziwny typ i skroił nas ze wszystkiego. Kozacko chciałam się bronić, ale nóż przed moimi oczami mnie powstrzymał.

2. Uwielbiam wszystko co gorące, od zawsze.

Wiecie, gorąca kawa, gorąca herbata, gorące kąpiele, sauna, tegoroczny sierpień. Jako dziecka uparcie pakowałam swoje małe rączki do szklanek z parującymi napojami. Moja miłość do temperatury doprowadziła mnie na oddział szpitalny, gdzie uratowano mi twarz przed paskudnymi bliznami. Nie ma to jak wylać na siebie talerz wrzącego krupniku. Mama naiwnie myślała, że do szafki nie sięgnę, a to był moment. Twarz, szyja, ręka. Blizna widoczna jest tylko na szyi i ręce, ale tak się z nimi zżyłam, że kiedy ktoś pyta to zawsze jestem zaskoczona – ale o co chodzi?

3. Kocham zapach książek i książki.

Ale od roku mam bardzo mało czasu na czytanie. Wcześniej wykorzystywałam na to drzemki dzienne, teraz to weekendowa przyjemność. Ale nawet jak nie mam czasu na czytanie, to wpadam regularnie do biblioteki, żeby wąchać książki. Zazwyczaj zgarniam dwie obiecując, że tym razem się uda. Chociaż wiele zależy od fabuły, nie zaskoczy przez pierwsze kilkadziesiąt stron – nie zaskoczy wcale.

4. Nienawidzę smaku i zapach piwa.

Naprawdę, nie lubię. W młodości dziwiłam się, że mam zgon po 2 małych piwach, a chodzę jak człowiek po mocniejszych trunkach. Później zrozumiałam, że mój żołądek po prostu nie lubi słabych alkoholi (buahaha). Ciąża jeszcze to potwierdziła, bo sam zapach piwa wywoływał u mnie nudności. Więc jeśli mam czymś wznosić toast to najlepiej czymś zimnym i czystym.

5. Od 24 lat męczę się z migreną.

Poświęciłam małpie nawet cały wpis. Zachęcam do przeczytania.

6. Nie oglądam seriali.

W zasadzie żadnych, poza “Pierwszą miłością”. To jeden, jedyny serial jaki oglądam od pierwszego odcinka. I jeszcze “Outlander” z zagranicznych. Ale to też tylko dlatego, że przeczytałam całą serię książek i po prostu ciekawiło mnie jak wyjdzie przeniesienie tylu stron na ekran telewizora. Do tego udało się wybrać świetną obsadę.

7. Nie cierpię spóźniania.

Do tego stopnia, że jeśli umówiona ze mną osoba się spóźnia i nie daje znać to wychodzę z domu i robię inne rzeczy, ciekawsze niż czekanie. Bo rozumiem, że korki, że autobus wypadł, że coś się zdarzyło nagle. Ale nie raz było tak, że słyszałam “wpadnę o 17.00”, a o 19.00 umówionej osoby nie było. Sama jestem tak nauczona, że jeśli już wypada coś, wiem, że nie dojadę – zawsze informuję. Lepiej wiedzieć na czym się stoi.

No i już, 7 faktów o mnie wypisanych w 7 minut. Spodobało mi się to. A w kalendarzu zapisane już kolejne. Pytanie tylko, czy chcecie je poznać?

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.