Mamy lato, a to jak wiadomo sezon na świeże owoce i warzywa, czyli na letnie dania. Pod względem różnorodności jedzeniowej to najfajniejsza pora roku. W sumie pod innymi względami też, bo kto nie lubi lata? Soczystej zieleni trawy, błękitnego nieba, ciepła słonecznego i białych obłoczków, którymi można się świetnie bawić w skojarzenia. Ja nie ukrywam, że lato jest moją ulubioną porą roku. A już zwłaszcza na wsi, gdzie usypiają mnie świerszcze, a budzi kogut.

I właśnie tu, na wsi u teściowej, mamy dostęp do świeżych warzyw prosto z pola, do owoców na wyciągnięcie ręki. Nic więc dziwnego, że tu wpadłam na pomysł, by pokazać wam letnie dania, bez których lato jest dla mnie nie ważne. A po prawdzie do miana “danie” tym rzeczom daleko, jednak te można zjeść TYLKO latem. Jeśli nawet jakimś cudem uda nam się dostać te produkty w innej porze roku, to nigdy smak nie będzie taki sam. To jak, zaczynamy?

Najlepsze letnie dania

Botwinka
Botwinka ma jeden zasadniczy minus, można ją przygotować przed bardzo krótki okres czasu. Ubolewam nad tym i ja, i Szymon, i Rozala też.  Co prawda jest opcja zamrożenia pokrojonych liści młodych buraków, ale nie oszukujmy się – to nigdy nie będzie to samo. Dlatego kiedy tylko mamy możliwość zajadamy się botwinką – na zapas. Można ją przygotować na wiele sposobów, nam najbardziej smakuje wersja z ziemniaczkami (koniecznie młodymi) lub białą fasolą z puszki.

Bób
Na bób czekamy już od marca! Ja wiem, że można go wtedy dostać w większości marketów, jednak za woreczek 0,5 kg płacimy około 15 zł!! Dlatego podczas każdych zakupów przechodzę obok i cierpię, a Rozalę zagaduję tak, by nie zauważyła jego obecności. W najwyższym bobowym sezonie jemy go praktycznie każdego dnia. A w tym roku będziemy mieć bób u babci. Sami zobaczcie poniżej jak pięknie rośnie. Dlaczego lubimy bób? Bo wciąga, jest zdrowszy niż chipsy i można go przygotować na wiele sposobów.

Słonecznik
Taki świeży, zerwany prosto z pola. Najpyszniejszy ten, w którego posiadanie weszło się przez szaber. Czujecie ten dreszczyk emocji? Idziecie sobie na spacer, piękna pogoda, po prawej pole, po lewej pole, a przy drodze słoneczniki! Ja wiem, że to nie jest ładne, ale aż się prosi żeby zerwać, albo wydłubać choć kilka ziarenek. Wyobraźcie sobie, że ja cały rok nie jem słonecznika, bo prażonego z paczki nie lubię. Cały rok czekam na ten prawdziwy, świeży słoneczny kwiat.

Pierogi z jagodami i śmietaną
Babcia Hela robi najlepsze! Nie wiem jaki jest jej sekret na ciasto, bo mówi, że to zwykły przepis, najprostszy z istniejących. Pewnie ma jakiś ukryty składnik, albo chodzi o serce! Bo tego w gotowanie wkłada sporo, nie oszczędza. Babcia Hela robi najlepsze pierogi, najlepsze buły z jagodami i w ogóle najlepsze wszystko! Letnie dania spod jej ręki są fenomenalne, inne zresztą też.

Wiśnie, jeżyny i czerwone porzeczki
Zjadane prosto z drzewa lub z krzaczka. Umyte jedynie letnim deszczem. Pamiętam jak za dzieciaka mieliśmy na podwórku drzewa wiśniowe i krzaki porzeczkowe. Czasami mama prosiła mnie, żebym zerwała na kompot. No i zrywałam, ale drugie tyle zjadałam od razu. Co to był za smak. W tym roku sama zasadziłam wiśnie i porzeczki na podwórku. Jak zaczną owocować to z dziewczynami będziemy wyjadać owoce. I kompoty z tych owoców też lepiej smakują latem, nawet gdy są jeszcze ciepłe. Zawekowane nie smakują już tak samo. A jeżyny podjadam od teściowej, choć dojrzałe są dopiero pojedyncze sztuki to już śnił mi się dojrzały cały krzew.

Fasolka szparagowa z młodymi ziemniakami, koperkiem i jajkiem sadzonym + zsiadłe mleko
Wiecie jak to smakuje, kiedy wszystko pochodzi z eko-uprawy? Ja korzystam z pola teściowej, z jej kur, no i z mleka prosto od krowy. Takiego obiadu nie da się zjeść o żadnej innej porze roku. To danie sycące, chłodzące i nie da się ukryć, że PYSZNE! Rano najzwyczajniej w świecie idziesz z wiaderkiem i motyczką, wykopujesz trochę ziemniaków, zrywasz trochę fasolki i koperek, wracając zajrzysz do kurnika i przeganiając kurę zbierzesz jajka. No jak dla mnie bomba! Slow-life w czystej postaci.

letnie dania letnie dania letnie dania

Letnie dania to wspomnienia

Tak właśnie, dobrze czytacie. Letnie dania to wspomnienia. Kojarzą się bardzo różnie. Dla mnie to smaki dzieciństwa, beztroski i błogości. To taki powrót do czasów, które już dawno za nami. Wspomnienia osób, których nie ma, a które były dla nas ważne. To szczęśliwe wspomnienia. Mając swoje próbuję teraz nauczyć dziewczynki tego, że niektóre rzeczy za kilkanaście lat będą miały dla nich ogromne znaczenie sentymentalne. I mimo, iż te owoce i warzywa są takie zwyczajne, do tego praktycznie gotowe do jedzenia to bez nich nic nie byłoby takie samo.

A Ty masz takie rzeczy, które kojarzą Ci się bezwzględnie z latem i bliskimi osobami?

 





Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.