Jak to właściwie jest z obowiązkami? Kiedy nasz maluch powinien zapoznać się z tym terminem, kiedy narzucić na dziecko pierwsze prawdziwe obowiązki i jakie one być powinny? Długo zadawałam sobie te pytania, w końcu dziecko mam coraz większe i wypadałoby ją nauczyć tego i owego. W myśl powiedzenia “czym skorupka za młodu nasiąknie” doszłam do wniosku, że lepiej zacząć wcześniej. Im wcześniej tym lepiej, łatwiej, być może z lepszym efektem. Po głębszych przemyśleniach i rozmowach z innymi rodzicami doszłam do wniosku, że nieświadomie narzuciłam na córkę obowiązki już dawno. I jest mi z tym bardzo dobrze.

Czy dziecko powinno mieć obowiązki?

Odpowiedź jest tylko jedna – TAK. Dziecko powinno mieć obowiązki, jednak tu jest haczyk, bo obowiązki te nie mogą być pierwsze lepsze. Trzeba się trochę nagłowić, znaleźć czynności, które dziecko wykona bez problemu i które nie będą dla niego czymś nudnym. Moim zdaniem już dwuletniemu dziecku można powierzyć proste czynności, pod jednym warunkiem – że wykazuje ono zainteresowanie. Ważne jest, abyśmy nie narzucali dziecku czynności, na które nie jest gotowe. Taki maluch, mimo iż rozumny i rozgadany, nadal się rozwija. Ze względu na ten rozwój jego zadania powinny być odpowiednio dobrane. Pamiętajmy również o tym, że mimo wszystko musimy mieć kontrolę nad powierzonymi dziecku zadaniami. I tu trafiamy na śliski grunt, bo z jednej strony chcemy, by dziecko nauczyło się odpowiedzialności, ale z drugiej patrzymy na ręce, czasem wręcz pomagamy i strofujemy. Nie tedy droga. Trzeba znaleźć złoty środek.  Najlepsze rozwiązania leżą pod nosem, więc nie myślcie za długo tylko działajcie.

Nauka przez zabawę

Już niespełna dwuletnie dzieci można wdrażać w obowiązki domowe. To najlepszy okres, ponieważ w tym czasie maluchy uwielbiają naśladować rodziców. Próbują odkurzać, wycierać kurze czy składać ubrania. Wychodzi im to jeszcze bardzo nieporadnie, ale najważniejszy jest fakt, że dziecko chce próbować. Zbrodnią byłoby nie pozwolić na to, prawda? W myśl powiedzenia, że każda czynność wchodzi w nawyk po 30 dniach, pozwalałam małej pomagać mi w czynnościach domowych codziennie. Od dawna wpajałam jej, że po skończonej zabawie wszystkie zabawki odkłada się na miejsce. Uczyłam ją tym sposobem szacunku do posiadanych przedmiotów. Efekt mam taki, że przez ponad trzy lata nie mamy ani jednej zniszczonej zabawki, żadnej potarganej czy pogryzionej książki, rozdartego pluszaka czy połamanego klocka.

Obowiązki dla 3-latka

Dobierając obowiązki dla dziecka, trzeba wziąć pod uwagę jego ogólny rozwój. Dzieci rozwijają się w różnym tempie i to co jednemu przychodzi z łatwością, drugiemu sprawi kłopot. Kiedy chciałam wprowadzić małej pierwsze drobne obowiązki usiadłam i zastanowiłam się co lubi robić, w jakich strefach prac domowych lubi mi pomagać, jakie obowiązki domowe są dla niej świetną zabawą. Wyciągnęłam wnioski i tym sposobem mamy pierwsze obowiązki domowe do wykonania. Na naszej liście pojawiło się:
– sprzątanie zabawek po zakończeniu zabawy nimi, czyli odkładanie na miejsce, z którego zostały zabrane,
– odnoszenie swoich talerzy do zlewu po skończonym jedzeniu, zwłaszcza gdy je podwieczorek czy inne przekąski,
– karmienie psa suchą karmą, oczywiście pod naszym nadzorem,
– wyrzucanie brudnych ubrań do brudownika,
– dbanie o kaktusa, tak, kupiłam jej pierwszy “kwiatek”, specjalnie mało wymagający, zobaczymy czy będzie pamiętać.

Moim zdaniem te drobne czynności pomagają dziecku rozwijać się, uczą odpowiedzialności i systematyczności. Co prawda bywa, że musimy przypominać o rzeczach z listy, ale wybieramy taki moment, gdy snuje się z kąta w kąt. Przypominanie o obowiązkach w środku zabawy może mieć marne skutki. Któż z nas chciałby być oderwany od przyjemnej czynności, by posprzątać czy włączyć pralkę. Pamiętajcie również o tym, aby nie zmuszać. Listę obowiązków ustalcie wspólnie z dzieckiem, tak by wiedziało czego się od niego wymaga.

Ja z przyjemnością patrzę na moją córkę, która te czynności wykonuje w zasadzie bez przypominania o nich, wypełnia mnie dumą. Najgorzej wychodzi punkt pierwszy, bo skoro bawimy się razem to razem mamy posprzątać – dobrze kombinuje jak na trzylatkę.

Nie przesadź

To jednak tylko dziecko, więc staraj się nie zmuszać go do tych wszystkich czynności. Zmuszanie wcale nie sprawi, że dziecko zacznie wykonywać pewne czynności. Zastanów się co Ty byś zrobiła, co myślisz i co czujesz kiedy jesteś do czegoś zmuszana. Ja zapieram się rękami i nogami, żeby w danej chwili tego nie robić. Taka przewrotna natura. Pamiętaj, że człowiek łatwiej przyswaja rzeczy, które są dla niego przyjemne. Dla dziecka najważniejsza jest zabawa i poznawanie świata, dlatego bawi się i zadaje mnóstwo pytań z ogromną przyjemnością.  I korzystanie z dzieciństwa oraz nauka o tym co jest dookoła niego jest najważniejszym obowiązkiem dziecka, takim, do którego nie trzeba zmuszać. Nigdy o tym nie zapominajcie.

.

.

.

************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad
i udostępnisz go dalej.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

  • Mój Jaśko jak zjadał jogurt zawsze biegł i z radością wyrzucał sam puste opakowanie do kosza, jakież było moje zdziwienie kiedy pewnego razu zauważyłam, że łyżeczka która jadł tez tam ląduje ;p. A ja zastnawiałam się czemu mam coraz mniej łyżeczek ;D

  • ja zawsze wyręczałam swoje dzieci,nie miały obowiązków,teraz to zmieniam 😉
    Jest ciężko

  • Daria

    No i prawidłowo – dziecko przynajmniej nie wyrośnie na lenia :)

  • My od jakiegoś czasu próbujemy uczyć syna pewnych drobnych obowiązków, głównie związanych z nim samym – jak układanie zabawek, odnoszenie rzeczy na miejsce, itd. Z początku szło bardzo opornie, ale nasza konsekwencja przyniosła owoce :)

  • Ja mam wrażenie, że moja młoda więcej pomagała jak była młodsza a teraz się zwyczajnie buntuje :(

  • Pingback: Kilka sposobów na czysty dom | Dzieciorka()