Sporty letnie, wakacyjne aktywności. Rzeczy, które cieszą tylko latem (i nie tylko rzeczy), ponieważ zimą ciężko z nich skorzystać. A nawet jeśli jest to możliwe, to atrakcyjność spada. Nie jestem jakoś szczególnie sportowym typem, ale są takie aktywności, które uwielbiam. Nie mówię, że zawsze mam na nie czas, ale są to rzeczy, które kojarzą się tylko z latem, krótkimi spodenkami, ostrym słońcem i świetną zabawą.

Rodzinne sporty letnie

Pierwsze skojarzenie z rodzinnym sportem? Rower! Tak, dokładnie. Wycieczki rowerowe to bardzo popularna forma spędzania czasu w rodzinnym gronie. Nie wiem jak to wygląda u was, ale my wstajemy rano, bierzemy kilka niezbędnych rzeczy i spokojnym tempem jedziemy przed siebie. Takie dni są zawsze bardzo udane. Odwiedzamy miejsca w pobliżu, których jeszcze nie znamy. Mamy okazję pokazać dzieciom piękno okolicy, spędzić czas na łonie natury, zrelaksować się i odpocząć. W żadną inną porę roku jazda nie jest tak cudowna jak latem. 

sporty

Na własnym podwórku

Jeśli nie mamy opcji, lub nie chce nam się wychodzić gdzieś dalej, możemy zabawić się we własnym ogrodzie lub w najbliższym parku. Sporty jakie chodzą mi po głowie to między innymi badmington. Pamiętam jak jako dziecko każdego dnia grałam. Raz zimą też próbowałam, ale nie było tej radości co podczas zabawy latem.

Podobnie sytuacja wygląda z piłką nożną czy siatkówką. Niby można grać cały rok, ale czy nie fajniej jest biegać po trawie i piasku? A my na własnym podwórku często korzystamy z gier Alexander, była o nich mowa tutaj.

sport&fun

W parku

W parku najczęściej spotykamy osoby na rowerach, o czym było już wyżej. Ale zaraz po nich są rolkarze, osoby na deskorolkach, hulajnogach. Takie sporty są bardzo popularnie głównie wśród dzieci. Niemniej jednak znam całe rodziny jeżdżące na hulajnogach.

sporty

Z tych wszystkich letnich sportowych aktywności trzeba korzystać ile się da. W końcu czas biegnie nieubłaganie i za chwilę nie będzie aż tyle wolnego czasu. Dlatego trzeba wyciskać z lata ile się da, korzystać na maksa i bawić jak nigdy.
Ten wpis powstał w ramach akcji blogowej:

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.