Do terminu porodu zostało mi tak naprawdę dwa i pół miesiąca. Albo tylko dwa miesiące. To jeszcze pewne nie jest, na dzień dzisiejszy mój lekarz jest za tym bym rodziła naturalnie, ale tak naprawdę dopiero początkiem stycznia zostanie podjęta ostateczna decyzja. W każdym razie, do porodu trzeba się przygotować, nie tylko mentalnie i fizycznie, ale też tak po ludzku – trzeba się spakować. Dziś na tapetę wezmę ubrania. Bo w czymś rodzić jednak będę.

Po pierwsze wygoda

Zastanawiając się nad tym w czym spędzimy te kilka godzin musimy zadbać o swoją wygodę. Dlatego lepiej postawić na materiały miękkie. Na kroje, które nie krępują ruchów i takie, które pozwolą nam na kontakt ciało do ciała z noworodkiem. Wiele dziewczyn twierdzi, że do porodu wystarczy im jakiś duży t-shirt męża, ale nie dajcie się zwieść. W takim stroju macie na wierzchu wszystko, a kangurowanie dziecka jest praktycznie niemożliwe. Tą opcję odrzuciłam już na początku. Do swojego pierwszego porodu miałam własną koszulkę nocną z większym dekoltem. Zdawała egzamin do czasu, aż zdecydowano o cesarskim cięciu. Musiałam wtedy wskoczyć w szpitalne wdzianko, ale kilka godzin po wszystkim mogłam już ubrać swoje rzeczy. I tu pojawił się problem, bo mimo dość sporego dekoltu moja koszulka nie była wygodna do karmienia małej. Dlatego tym razem, bogatsza o doświadczenie, zdecydowałam, że nie będę już tak naiwna i odpowiednio przygotuję się i do porodu i do karmienia.

Koszula do porodu

Jeśli nic się nie zmieni i dane mi będzie rodzić naturalnie (VBAC) to na pewno będzie mi wygodnie i miło. Dzięki firmie MedBest mam świetną koszulę, która poza tym, że do porodu będzie idealna to świetnie sprawdzi się również przy karmieniu małej. Koszula jest wiązana, więc dopasuje się do każdego ciążowego brzuszka, a po porodzie nie będzie nigdzie uwierać ani uciskać. Dodatkowo ma odpinane ramiączka, co bardzo ułatwi kangurowanie i karmienie. A do tego ma kieszenie, więc pod ręką możesz zawsze mieć to co wydaje ci się najpotrzebniejsze.  Tak o koszuli “REA” pisze producent i ja się pod tym podpisuję. Przymierzyłam ją sobie i naprawdę jest wygodna:

Zalety koszuli do porodu i karmienia piersią Medbest „REA”:

• jest wygodna w każdej pozycji: uszyta z miękkiej tkaniny, wiązana wysoko nad talią, nie ma żadnych twardych elementów, które mogłyby cię uwierać

•  zapewnia osłonę i intymność: jej krój pozwala na dyskretne odsłonięcie dowolnej części ciała do badania lekarskiego lub znieczulenia zewnątrzoponowego

•   uniwersalny rozmiar i świetny fason, dobrze układa się na każdej figurze

•    ma głębokie boczne kieszenie, w których zmieścisz telefon, chusteczki czy inne drobiazgi, z którymi czujesz się pewnie.

•  gdy odepniesz oba ramiączka będzie ci w niej wygodnie kangurować swoje dziecko „skóra do skóry” tuż po narodzinach

•   zaprojektowana do karmienia piersią

Koszula nocna do karmienia

To mój drugi wybór ze sklepu MedBest, pamiętam te alpejskie kombinacje podczas karmienia Ru. Te rozwleczone piżamy, zastanawianie się jak trzymać dziecko żeby jadło jej się wygodnie. W ogóle jakoś w pierwszej ciąży te wszystkie rzeczy wydawały mi się zbędne, a teraz, kiedy patrzę z perspektywy czasu, zastanawiam się jakim cudem dałam sobie wmówić, że w zwykłych ciuchach też jest wygodnie? Męczyłam się okropnie, a jak spojrzę na zdjęcia to lepiej je usunąć z dysku niż pokazać komukolwiek. Ale, ale, koszula nocna do karmienia. Przyda się bardzo już po porodzie, kiedy w środku zimy trzeba będzie nocą nakarmić dziecko. Nie muszę się rozbierać do połowy, tylko mogę wygodnie odsłonić pierś.

  • Wygodna do spania
  • Uszyta w Polsce z 100% bawełny, bez żadnych wiązań czy zapięć
  • Zapewnia komfort nocnego karmienia w pozycji leżącej

 

Koszula ma piękny i delikatny wzór w żyrafkę, miły materiał i można do niej dobrać inne pasujące produkty. Na przykład pierwsze ubranko noworodka.

Pierwsze ubranko dla noworodka

Zauroczyło mnie tak, że musiałam je mieć. Jak tylko otworzyłam paczkę zakochałam się w nim! Pierwsze ubranko to coś w stylu śpiworka. W przeciwieństwie do tradycyjnego stroju malucha, czyli body i śpioszki, tu mamy ubranko w całości. Kiedy nocą bierzemy dziecko dokarmienia i zmiany pieluchy nie bawimy się w guziki i ruchliwe uciekające nóżki. Pierwsze ubranko na dole ściągane jest sznureczkiem, a w środku dziecko może spokojnie pomachać nogami. A jak jest ciepło to możemy nie wiązać i mamy długą koszulkę nocną dla naszej pociechy.

 

  • Wygodna dla noworodka
  • Łatwa w założeniu
  • W cieplejsze dni wystarczy rozwiązać ubranko na dole lub ściągnąć sznureczek w chłodniejsze dni
  • W komplecie czapeczka od Medbest gratis
  • Uszyta w Polsce z 100% bawełny, bez żadnych zapięć

 

Jestem zachwycona tymi produktami. I już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła ich użyć i tak na milion procent wypróbować na sobie. Co prawda w koszuli do porodu i karmienia mogę spać już teraz, i im dłużej na nią patrzę tym większą ochotę mam to zrobić.

.

.

.

************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

 

 

 

Written by Marta S.

  • Piękna jest ta na pierwszym zdjęciu :)

  • Ann

    Jestem pod wrażeniem i żałuję, że nie miałam takiej pięknej koszuli przy moich porodach :)

  • Angelika Fronia

    Też jestem zdania że wygoda najważniejsza 😊

  • Mamy tą koszulę. Jest cudna. Miękciusia, milusia, kobieca i wygodna. Moja rada. Nie zakładaj do porodu. Zabrudzona krwią będzie do kosza. Załóż szpitalną, a po kąpieli tą. Będziesz się czuła wspaniale. Gwarantuję. Polecam Ci też ich wielofunkcyjne ponczo i żyrafę 😚😚😚

  • Ja miałam podobnie – pierwszy poród w koszuli w kratę męża (akurat nie żałuję – cała rozpinana, długa, więc wygodna) i prawie zero zakupów dla siebie, a po drugiej ciąży zmieniłam zdanie i aż otworzyliśmy sklep (szeroko) wspierający mamy rodzące i karmiące piersią. Zapraszam 😉 https://www.karmiecie.pl/ Mamy oczywiście Medbest, ale też więcej.
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Wiola Skawinska

    Mam tą koszulę i w szpitalu sprawdziła się rewelacyjnie i nadal się sprawdza :)

  • Divanaurlopie

    Bardzo ładna koszula!

  • Piękna!
    Ja miło wspominam koszulki ciążowe i do karmienia Lupoline ponieważ: świetnie mieściły gigantyczny brzuszek z bliźniakami, były ładne nawet seksowne, miały odpinane miseczki, część stanikowa była dodatkowo wzmocniona (bez fiszbin) coś a la sportowy stanik, co przy moich dużych piersiach było idealnym rozwiązaniem :)