Każdy kto mnie zna wie, że nie lubię gotować. Posiłki muszą być proste i szybkie w przygotowaniu, ponieważ kuchnia nie jest moim ulubionym miejscem. Dlatego chętnie sięgam po takie przepisy, które pozwolą mi spędzić w kuchni minimum czasu. I właśnie takie znalazłam w książkach Asi i Ani, czyli autorek bloga Alaantkowe BLW. Myślę, że kiedyś choć raz o nim słyszałaś.

Jeśli byłaś tu dawno temu, być może pamiętasz jak pisałam o tej metodzie. Choć słowo “pisałam” to może za wiele. Generalnie miałam wtedy takie pojęcie o BLW, jakie do dziś mam o czarnych dziurach. Sama poczytaj =>nie BLW<=. I tu muszę zwrócić honor, ponieważ zarzekałam się, że będę sobie po swojemu uczyć to moje dziecko nowych smaków. Jednak Florka zweryfikowała to podejście. Tym razem do rozszerzania diety i nauczenia dziecka samodzielności podeszłam poważniej.

Alaantkowe Blw Rośniemy

Dziewczyny całkiem niedawno wydały trzecią książkę kucharską, w której znajdziesz przepisy dla całej rodziny. Jest tu ponad sto przepisów, które podzielone zostały na 7 rozdziałów. Znajdziesz tu pomysły na śniadania, obiady, desery, specjalne okazje i wiele innych. Mnie wpadł w oko przepis na żelki, tylko muszę znaleźć gdzieś agar. Masz może pomysł w jakim sklepie szukać?

alaantkowe blw

W każdym razie udało mi się wypróbować kilka przepisów z tej książki i muszę powiedzieć, że to naprawdę fajna sprawa. Poza jakimiś pojedynczymi składnikami, które pojawiają się w przepisach – wszystko dostaniecie w każdym markecie.

Świetną sprawą jest też zastosowanie piktogramów, które podpowiadają, jakie danie jest bezglutenowe, jakie świetne na wynos, a w przygotowanie jakiego możesz zaangażować dziecko. Re-we-la-cja!

Najlepsze przepisy z Alaantkowe BLW

Jak wspomniałam wcześniej wypróbowałam już kilka przepisów z tej książki. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że są one banalne i nie można ich zepsuć. Na przykład po raz pierwszy w życiu zrobiłam sama ciasto na pizzę.

alaantkowe blw

Poza tym dziewczyny oszalały na punkcie zupy jarzynowej z kaszą manną. Niby tak prosta rzecz, a nigdy nie wpadłam na to, żeby zrobić coś takiego. Dziewczyny pokochały twarożek z zielonym ogórkiem i jajko smażone w chlebie. Te dwie rzeczy pojawiają się u nas o poranku dość często. Jesienią zrobimy dyniowe pierożki. Dlaczego jesienią? Ponieważ właśnie wtedy będę miała dynię domową, nie sklepową. Cały czas czaję się także na agar, którego nie mogę znaleźć nigdzie. Mam ochotę zrobić owocowe żelki i agar jest do nich niezbędny. Ale nie poddam się, będę szukać.

lody

Wiesz co, cieszę się, że zmieniłam zdanie na temat metody BLW. Że jednak zdecydowałam się dowiedzieć więcej. I być może Florka nie była tak zupełnie żywiona tą metodą, ale przynajmniej ja stałam się bogatsza o nową wiedzę. Udało się sprawić, że nawet jeśli nie lubi się gotować, to można zrobić coś pysznego dla całej rodziny.

Wszystkie książki z serii Alaantkowe BLW możecie kupić na stronie internetowe wydawnictwa Mamania, obecnie trzecia część jest w promocji.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.