Każdy, kto regularnie czyta blog wie, że uwielbiam czytać. W czasach przed dziećmi i przed blogiem czytałam bardzo dużo. Teraz ciut mniej, ale nie zrezygnuję z czytania, ponieważ ono mnie odpręża i pozwala odpocząć po ciężkim dniu. I choć najczęściej mam w rękach książeczki dla dzieci, to nadal sięgam po swój stosik, który czeka, by zająć się nim z większą czułością.

Poza stosikiem, czytam też książki dla starszych, niż moje, dzieciaków. Tym razem było podobnie. W moje ręce trafiła druga książka Ariadny Piepiórki zatytułowana “Horologium, czyli dom niezwykłych zegarów”. Za moment opowiem Ci o niej więcej, będzie mi jednak bardzo miło jeśli przeczytasz też recenzję pierwszej książki pani Ariadny “O księżycu z komina domu na wzgórzu”.

Horologium

Horologium, czyli dom niezwykłych zegarów

Po zeszłorocznej lekturze “O księżycu z komina domu na wzgórzu” wiedziałam już, że Horologium nie będzie typowym baju-baju. Byłam pewna, że będzie to pozycja niebanalna. Podejrzewałam też, że będzie w niej ukryte drugie dno, a fabuła jest kołderką dla poważniejszych tematów. Jednak nie spodziewałam się, że będzie to książka, którą tak ciężko jest przestać czytać. 350 stron, od których nie można się oderwać. Które wciągają tak, że robiłam wszystko, by Florka spała jak najdłużej dając mi czas na czytanie. Przez cały czas miałam w głowie:

“ok, jeszcze jedna strona i robię przerwę”

Zrobiłam przerwę dopiero jak skończyłam. A jak skończyłam to włączyłam w głowie analizę, zaczęłam wszystko przetrawiać i dziś mogę opisać Horologium dla Ciebie.

Horologium

Fabuła

W pewnym mieście stoi niezwykły dom. Tym domem jest tytułowe Horologium. Mieszkają tam sami niezwykli ludzie. Potrafią rozmawiać ze zwierzętami, czytać w myślach, stawać się niewidzialnymi, znają historię całego świata, a także opiekują się zegarami. Nie są to jednak zwyczajne zegary. Żadnego z nich nie można naprawiać, ani zmieniać godziny. Można jedynie dbać o to, by były czyste. A jeśli zegar stanie, opiekun zegarów chowa go do szuflady, w której zegar znika. Jest też druga szuflada, tam zegary się pojawiają.

Poza Horologium i jego mieszkańcami poznajemy dwoje dzieci. Chłopca, Aleksandra, który całe swoje dotychczasowe życie spędził w małym pokoiku w piwnicy. Chłopiec nie wiedział czym jest świat, co to drzewa, pory roku, dzieci, zabawy, gry, szkoła. Nie wiedział co to przyjaźń, oddanie, radość z zabawy, chciwość. Nie znał wielu uczuć i zjawisk. I mamy małą dziewczynkę, Zosię, która potrafi zmienić się w dowolne zwierze. Brzmi to bardzo niezwykle, prawda?

Horologium

Książka pełna tajemnic

Jestem pod ogromnym wrażeniem niesamowitego talentu pisarskiego oraz wyobraźni Pani Ariadny. Książka jest napisana w sposób, który działa na nasze uczucia, uruchamia te obszary naszego serca, o których nie mieliśmy pojęcia. Fabuła sama wdziera się do wyobraźni i pozwala jej malować niesamowite obrazy. Czytając Horologium miałam wrażenie jakby przed moimi oczami przesuwał się obraz filmowy, klatka po klatce. Bardzo dokładnie i bardzo realistycznie.

Chłopiec, który jedenaście lat swojego życia spędził odcięty od realnego świata, wchodzi do niego z pomocą małej Zosi. Jak się okazuje, nie dzieje się to bez przyczyny. Splot zdarzeń, które wcale nie są przypadkowe, gmatwa życie Olka. Po zaledwie krótkiej chwili normalnego życia, chłopiec znów musi żyć w małym pokoju, z dala od normalności.  Jak to się stało, że nagle wszyscy zaczęli interesować się właśnie nim? O co chodzi z tajemniczym kluczem? Czy niezwykli są naprawdę niezwykli? Wiele pytań można sobie zadać po lekturze Horologium. Książka pisana jest w bardzo przystępny sposób. Autorka prowadzi interakcję z czytelnikiem, zwracając się do niego bezpośrednio. Dygresje tylko podsycają ciekawość i karzą czytać dalej i dalej. Narracja prowadzona jest w taki sposób, że prawie do końca nie wiemy jakie będzie rozwiązanie zagadki Aleksandra i Horologium.

Horologium to książka o samotności, przyjaźni, miłości. Ale nie tylko, na przeciwległym biegunie znajdziesz strach, chciwość, poświęcenie. To niesamowicie skonstruowana baśń o walce dobra ze złem. 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.