Na początku tego roku pisałam o tym jak wybrać fotelik dla noworodka. Dostałam kilka pytań o to jaki fotelik my wybraliśmy (Kiddy Evolution)  i co o nim sądzę. Nie mogłam wystawić opinii w tamtym czasie. Równie ciężko byłoby wystawić mi opinię teraz. Jednak uznałam, że skoro pojawiły się takie pytanie to po prostu przybliżę Ci ten fotelik. Znajdziesz tu wszystko to co ja o nim wiem z punktu widzenia użytkownika. Powiem o plusach i o minusach. O tym co mi się podoba i o tym co podoba mi się mniej, ale dodaje punktów do bezpieczeństwa i jest ważne.

Fotelik dla noworodka i niemowlaka

Choć temat wydaje się oczywisty – wcale taki nie jest. Fotelik dla noworodka i niemowlaka to rzecz bardzo ważna, nad którą warto pochylić się i pomyśleć dłużej. Patrząc z perspektywy czasu cieszę się, że kiedy Rozalka była mała raczej nie jeździliśmy zbyt dużo samochodem. Gdybym wtedy miała dzisiejszą wiedzę… No, ale nie ma co. Dzisiaj jest dzisiaj. Dzisiaj Florka jeździ w dużo bezpieczniejszym foteliku i to o nim będzie mowa. To mega nowoczesne nosidełko, świetnie rozwiązane i z dobrą oceną w niezależnych testach. Poznajcie:

Kiddy Evolution Pro 2

Kiddy Evolution Pro 2 to fotelik samochodowy z grupy 0+. Przeznaczony jest dla dzieci od urodzenia do 13 kilogramów (około 15 miesięcy).  W samochodzie może być zamontowany za pomocą trzypunktowego pasa bezpieczeństwa lub na bazie isofix. Baza jest warta rozważenia, zwłaszcza gdy obawiamy się o prawidłowy montaż nosidła. Ja zdecydowałam się na fotelik bez bazy, jego montaż nie jest dla mnie kłopotliwy. Być może dlatego, że są dni, gdzie zapinam i odpinam go nawet i 8 razy! Nabrałam wprawy po prostu.

Co jest fajne w Kiddy Evolution Pro 2? Zdecydowanie funkcja rozkładania do pozycji leżącej. Ale i tu jest haczyk – fotel nie może być rozłożony podczas podróży samochodem. Ta funkcja to taki bajer, który pozwala nam wykorzystać fotelik bardziej. Co mam na myśli? Otóż po połączeniu fotelika ze stelażem wózka otrzymujemy funkcję gondoli. Florka bardzo często z tego korzystała. Zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia. Bez problemu znalazłam adaptery, które połączyły fotelik z moim wózkiem (Lonex Classic Retro Len).

Testy

Muszę Ci koniecznie powiedzieć o tym jakie noty w testach otrzymał ten fotelik. Na stronie producenta znajdziesz taką informację:

Fotelik Evolution Pro 2 otrzymał ocenę “dobry” (1.9) od Stiftung Warentest i ADAC, a także ocenę “bardzo zalecany” od TCS i “dobry” od ÖAMTC.

I jeszcze uwaga dla rodziców często podróżujących samolotem i wynajmujących samochód w miejscu docelowym:

Ten fotelik samochodowy został zatwierdzony przez TÜV Rheinland i Federalnego Urzędu Lotnictwa do użytku w samolocie.

Prawda, że fajnie? My w samolocie nie testowaliśmy fotelika, ale za to w samochodach tak. Kiddy Evolution Pro 2 montowałam w 5 różnych samochodach, na 5 różnych kanapach. W każdym z tych samochodów dało się to zrobić dobrze, co nie znaczy, że da się we wszystkich.

kiddy evolution

 

Plusy fotelika

Są, w zasadzie są same plusy. Jest też jeden minus, dla tych co siły w bickach nie mają, ale i ten minus tak naprawdę jest plusem. Już Ci mówię jakie mocne strony fotelika zauważyłam przez 10 miesięcy używania.

Po pierwsze – użyte materiały. Fotelik Kiddy Evolution Pro 2 ma bardzo mocną i solidną skorupę. Nie raz zdarzyło mi się nie zmieścić w drzwi i uderzyć nim w futrynę – nic nie pękło (ale staraj się jednak nie obijać fotelikiem). Tapicerka jest miękka i miła w dotyku. Co prawda Florka latem się trochę w nim pociła, ale kto się nie pocił w takich temperaturach.

Po drugie – dwufunkcyjność. Możliwość zamontowania fotelika na stelażu wózka nie jest jakimś bajerem, ale już możliwość rozłożenia go do leżenia tak. Do tego świetna budka, która ochroni malucha przed promieniami słonecznymi. Bywa, że i w samochodzie rozkładamy ją, by słońce nie świeciło małej w oczy.

Po trzecie – dzięki wkładce i pięciopunktowej regulacji szelek możemy idealnie dostosować fotelik do naszego dziecka. Noworodek będzie używał wkładki podtrzymującej główkę (max do 6 miesiąca życia). W miarę upływu czasu i wzrostu dziecka podnosimy szelki. Dzięki poprawnemu zapięciu zwiększamy bezpieczeństwo dziecka.

I jeszcze..

Po czwarte – ten minus, który jest plusem, czyli waga. No fotelik jest ciężki, nie da się ukryć. Ale z drugiej strony wcale nie jest do noszenia, a porządny materiał o odpowiedniej grubości musi swoje ważyć. W momencie, kiedy Florka przekroczyła 7 kg przenoszenie jej w foteliku z auta do domu, z domu do auta i z auta do przedszkola, stało się dla mnie męczące i teraz wypinam ją i biorę na ręce.

Po piąte – można dopasować go do większości wózków. Jeśli nie wiecie jak dobrać adaptery, zapytajcie w dobrym sklepie z fotelikami. A na stronie producenta macie pełną listę kompatybilnych wózków (ps. mojego tam nie ma, a dało się).

Po szóste – dla osób, które cenią sobie wygląd i lubią by fotelik był w ich ulubionym kolorze. Jest aż 8 kolorów do wyboru. Mój to Midnight Black, ale taki Rubin Pink też bym przytuliła.

Po siódme – i mam nadzieję, że nikt nie będzie musiał z tego korzystać, to wymiana powypadkowa. Jeśli fotelik brał udział w jakimś zdarzeniu drogowym/wypadku/kolizji (zawsze mam problem z tymi pojęciami), to w ciągu trzech miesięcy od tego zdarzenia wysyłacie do producenta fotelik wraz z notatką policyjną. Pamiętajcie, że w notatce musi być informacja, że fotelik w tym czasie był w samochodzie. Jest to podstawa do wymiany na nowy.

kiddy evolution

 

kiddy evolution kiddy evolution kiddy evolution

 

Sama widzisz

Jest Florka jeszcze z wkładką dla noworodków, jest i w pozycji rozłożonej wpięta na stelaż wózka. A na koniec mam jeszcze ostatnie zdjęcia. Robione teraz, gdy mała ma 10 miesięcy. Jak widzisz na brak miejsca nie narzeka, na ubezwłasnowolnienie trochę, ale to taki wiek. Za miesiąc jej przejdzie. Ale wiesz co, właśnie zdałam sobie sprawę, że wszystkie zdjęcia fotelika w aucie zrobiłam przed zapięciem go pasami!





Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

 

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.