Kiedy w moje ręce wpadła książka “O księżycu z komina domu na wzgórzu” byłam zachwycona. Zachwycona tym jak autorka stworzyła opowieść o ludzkich uczuciach. Opowieść prostą i dającą dużo do myślenia. Gdy tylko zobaczyłam, że ukazała się kolejna książka Ariadny Piepiórki – nie mogłam przejść obojętnie. “Horologium, czyli dom niezwykłych zegarów” przeczytałam jednym tchem. Recenzje tych książek można przeczytać wchodząc w podświetlone tytuły. Czytając te pozycje cały czas zastanawiałam się jak to jest napisać takie książki. Postanowiłam dowiedzieć się tego u źródła. Poniżej znajduje się moja rozmowa z Ariadną Piepiórką.

Ja: Zacznę może od pierwszej książki “O księżycu z komina domu na wzgórzu”, jest niesamowita. Co zainspirowało Panią do jej napisania? 🙂

Ariadna Piepiórka: Właściwie inspiracji było wiele. Zaczęło się od bohatera. Stworzył się w mojej głowie zanim jeszcze powstała cała fabuła. Chciałam, żeby była to osoba mająca cechy, które najbardziej cenię w ludziach – dobroć, otwartość na świat, wyobraźnia, dostrzeganie w ludziach tego, co w nich najlepsze, ciekawość świata i nie poddawanie się przeciwnościom losu. Przy pisaniu inspirowałam się także naturą, tym co mnie otacza – to właśnie dzięki niej powstawały w mojej głowie wszystkie jego niesamowite historie i dziwne przemyślenia, którymi dzieli się z innymi bohaterami książki 🙂

Ja: O tak, Wiktor zdecydowanie jest osobą jaką ciężko spotkać w dzisiejszym świecie. Jego pogoda ducha, optymizm, to jak potrafił znaleźć dobre strony każdej sytuacji było bardzo budujące. Spodobało mi się to, że pojawienie się Michała sprawiło, że Wiktor zyskał przyjaciół w rodzinnej miejscowości. Myśli Pani, że w realnym życiu takie sytuacje się zdarzają często? Że dopiero jak pojawi się ktoś z zewnątrz to otoczenie zaczyna dostrzegać więcej? 🙂

A.P.: Taka osoba, która dopiero pojawia się w jakimś otoczeniu, ma nowe, świeże spojrzenie na to, co się w nim dzieje. Może dostrzec coś, czego inni nie widzą, bo wyrobili już sobie o czymś/kimś zdanie i nie poświęcają już czasu, żeby szukać głębiej. Na pewno więc pojawienie się takiej osoby może zachęcić innych, by jeszcze raz przyjrzeli się pewnym sprawom i pomóc im dostrzec coś innego. Myślę, że w rzeczywistości tak się często zdarza – poznając nowych ludzi, poznajemy ich pogląd na świat i przez to nasz też może się mniej lub bardziej zmienić.a

Ja: Tu nastąpiła niesamowita zmiana, Michał zaryzykował to jak będzie odbierany przez innych, nie bał się wyśmiewania, wybrał przyjaźń i to jest niesamowite 🙂 A czy ciężko pisało się taka książkę? Bo muszę przyznać, że czytało się bardzo lekko i przyjemnie 🙂

A.P.: Z pisania też miałam wiele przyjemności 🙂 Oczywiście bywały momenty trudne, kiedy ciężko było ruszyć do przodu z historią, ale czerpałam ogromną radość z tworzenia tej opowieści.

Ja: Czy od razu wiedziała Pani, że chce ją wydać? Czy może leżała jakiś czas i “dojrzewała”?

A.P.: Kiedy zaczęłam ją pisać, jeszcze nie myślałam o wydawaniu. Dopiero kiedy skończyłam i dałam do przeczytania mojej rodzinie, stwierdziłam, że może warto spróbować wysłać ją do wydawnictw i zobaczyć, co z tego wyniknie. I udało się 😀

Ja: I tu muszę podziękować Wydawnictwu Skrzat, bo to właśnie dzięki niemu Pani książki trafiły w moje ręce 🙂 Kiedy zapadła decyzja o kolejnej powieści? O Horologium?

A.P.: Właściwie pomysł na Horologium zrodził się wcześniej niż “O księżycu…”, musiał jednak dojrzeć w mojej głowie, zanim zaczęłam go spisywać. A zaczęłam od razu po skończeniu “Księżyca”. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy pierwsza książka została wydana, skończyłam pisać “Horologium”.
Horologium

Ja: Kiedy wydawnictwo zaproponowało mi zrecenzowanie Horologium, miałam przeczucie, że będzie to wciągająca opowieść. Bardzo dobrze mi się ją czytało, a dygresje pojawiające się w książce dodatkowo zachęcał mnie do czytania strony po stronie. Horologium to bardziej baśniowa powieść, ale również i tu mam wrażenie, że nic nie jest tak oczywiste jak się wydaje 😊

A.P.: Tak, uwielbiam baśnie i chciałam nadać tej powieści właśnie taki charakter. Często pokazują one, że nie wszystko jest takie, jak nam się zdaje. Myślę, że na świecie jest tak z wieloma rzeczami – dlatego nie powinniśmy za bardzo przywiązywać się do zdania, jakie sobie wyrobiliśmy na jakiś temat, bo może się okazać, że wcale nie jest ono dobre.

Ja: Horologium to powieść, w której poszczególne postacie i sceny tak się przeplatają, że nie łatwo przewidzieć co przydarzy się bohaterom w kolejnych rozdziałach. Czy ciężko było osiągnąć taki efekt? 🙂

A.P.:Wymagało to trochę planowania, ale często było też tak, że sama nie wiedziałam jeszcze w jakim kierunku pewne wątki się potoczą, jak się rozwiną. Wszystko rozwiązywało się w miarę pisania 😀

Ja: I się udało 🙂 gdyby nie moje obowiązki domowe to przeczytałabym Horologium w jeden dzień 😀
Jakie są Pani kolejne literackie plany?

A.P.: Pracuję teraz nad następną powieścią i mam nadzieję, że uda mi się ją skończyć przez wakacje 😀 Będzie to znów opowieść o młodych bohaterach. Osadzona w naszej rzeczywistości, ale z odrobiną magii 🙂

Ja: Już się doczekać nie mogę 🙂 Powieść będzie o młodych bohaterach, a dla jakiej grupy czytelników chciałaby Pani najbardziej pisać, do kogo trafić?

A.P.: Lubię (zarówno czytać jak i pisać) historie dla młodych czytelników. Myślę jednak, że literatura dziecięca i młodzieżowa nie ma górnej granicy wieku i dorośli też odnajdą w takich książkach coś dla siebie. Chciałabym w moich książkach trafiać zarówno do młodszych jak i starszych czytelników 🙂

Ja: Kiedy czytałam córce “O księżycu” miała 5 lat i jeszcze nie wszystko rozumiała, musiałam jej wyjaśniać cześć zachowań i emocji jakie towarzyszyły bohaterom, ale mimo to słuchała z uwagą 🙂 myślę, że dzięki takim opowieściom można poruszyć z dzieckiem wiele trudnych tematów 🙂 to świetny wstęp do rozmowy, czy uważa Pani podobnie? Czy można w ten sposób wykorzystać Pani książki😊

A.P.: Oczywiście 🙂 Literatura w ogóle dostarcza wiele takich fragmentów, od których możemy rozpocząć rozmowę o czymś trudnym, kiedy nie wiemy jak się za to zabrać – to jej ogromna zaleta. Dzisiejszy świat gna do przodu, więc ważne jest, żeby umieć zatrzymać się od czasu do czasu nad pewnymi sprawami. O tych rzeczach właśnie chcę pisać – o tym, co uważam za ważne w życiu. Bardzo się ucieszę, jeśli moje książki skłonią kogoś do dyskusji na te tematy.

Ja: Pani Ariadno, na zakończenie jeszcze jedno pytanie: Czy jest coś co chciałaby Pani powiedzieć czytelnikom swoich książek?

A.P.: Najważniejsze rzeczy, które chciałabym przekazać moim czytelnikom staram się zawierać w moich książkach. Na pewno chciałabym podziękować wszystkim, którzy sięgnęli po te pozycje – to dla mnie naprawdę ogromna radość, że ktoś ma ochotę czytać to, co napisałam 😀

Ja: Z całego serca dziękuję Pani za rozmowę 🙂

A.P.: Ja również bardzo dziękuję 🙂
Ariadna
Mam nadzieję, że przeczytałaś całą rozmowę jaką przeprowadziłam z autorką. Ariadna Piepiórka to osoba, którą odebrałam bardzo pozytywnie. To dziewczyna, która lubi pisać, która realizuje swoje marzenia, a dzięki temu my możemy sięgnąć po jej książki. Znajdziecie je na stronie Wydawnictwa Skrzat.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.
 

Written by Marta Sobczyk-Ziębińska

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.