fbpx
Menu
DIY / freestyle-lifestyle

Taras. Jak stworzyć miejsce relaksu dla rodziny

taras

Taras to moje ulubione miejsce w domu (przy domu). Spędzam na nim mnóstwo czasu od wczesnej wiosny, do późnej jesieni. Każdego roku zastanawiam się jak stworzyć niepowtarzalny klimat. I choć w zeszłym sezonie wieczory spędzałam raczej w sypialni tuląc noworodka, w tym miałam zamiar zażyć nieco relaksu. Wiem już jakie kwiaty nadają się na mocno nasłoneczniony taras. Mam swoją wizję, choć ciągle szukam inspiracji, by coś jeszcze dodać, coś jeszcze ulepszyć. I w tym roku jest trochę boho! Ale zanim skończę to i tak mnie zima zastanie!

Taras – jak szukać inspiracji

Już zimą zaczęłam zastanawiać się nad tegorocznym wystrojem tarasu. Wiem, że zimą ceny akcesoriów ogrodowych są niższe, dlatego styczeń spędziłam na poszukiwaniu inspiracji. Na tarasie mamy mieć możliwość wypicia kawy, zjedzenia obiadu czy relaksu z książką. To miejsce musi być multifunkcyjne. Chcąc urządzić taras jak najmniejszym kosztem zrobiłam rozeznanie na temat tego co mam, co chciałabym mieć i ile by mnie to kosztowało. Tym sposobem w stworzenie klimatu zainwestowałam grosze. Meble tarasowe są w całkiem niezłym stanie, w zeszłym roku kupiłam nowe poduszki. Rozkładany stół i krzesła kilka sezonów temu kupiłam w Ikei. Krzesło brazylijskie udało mi się upolować, kiedy ich ceny były jeszcze sporo niższe niż 150 zł. Wykorzystałam też firanki z Ikei, które swoje już przeżyły i idealnie nadają się na wykończenie ich na dworze. A makrama, no cóż, chciałam kupić gotowy zestaw do wyplatania. Okazało się jednak, że kupienie poszczególnych elementów wychodzi taniej. Kupiłam także większe doniczki na truskawki, zmieniłam lampę i posadziłam pomidory.

Kącik relaksu

Mój kącik relaksu to krzesło brazylijskie, plecione ze sznurka. By go ożywić samodzielnie zrobiłam makramę oraz makramowe kwietniki. Huśtawkę dla Kaliny także zrobiłam sama. Było przy tym trochę pracy, ale satysfakcja jest ogromna. Osobiste wykonanie takich rzeczy cieszy i raduje bardziej niż kupno gotowych. Wykorzystując sznurek zrobiłam także kwietniki. Dodałam kolorowe lampki i lampiony na tealighty. Dodałam też kilka sztucznych kwiatów, wyglądają fajnie, a nie mam na tarasie zatrzęsienia owadów. Nasz wysłużony zestaw wypoczynkowy to dwa fotele i stół ze szklanym blatem. W zeszłym roku kupiłam nowe poduchy, teraz siedzi się bardzo wygodnie. Na krzesło brazylijskie też zamówię, zimą, będzie na przyszły rok. I jeszcze trzeba namówić psa, żeby sierści nie zostawiał, dzień wcześniej odkurzałam…

taras

Co na obiad?

Aby komfortowo zjeść obiad na tarasie korzystamy ze składanego stołu typu kozioł, kupionego w Ikei. Na co dzień rozłożona jest tylko jedna część, ale kiedy chcemy zjeść na tarasie lub mamy gości rozkładamy cały i przynosimy dodatkowe krzesła. To bardzo wygodna opcja. Półka nad stołem to pozostałość z poprzedniego wystroju, zostawiłam ją, bo jak coś nie mieści się na stole to kładziemy na półce, np. sól i pieprz, dodatkowe kubki czy serwetki.

Namiastka ogrodu

Na tarasie od kilku lat miałam truskawki, w tym roku nie umiałam się zebrać do roboty. Truskawki miałam na podwórku, zdążyły już trochę zdziczeć, część wpadła pod ostrza kosiarki. Całkiem niedawno wykopałam je i wsadziłam w doniczki, jak widać ładnie zniosły tą przeprowadzkę. Chciałam na trasie mieć także zioła, pietruszkę, koperek, szczypiorek – ale nie wyrosły. Nie wiem czy to nie wina nasion, miałam je w domu już jakiś czas. W przyszłym roku będę musiała postarać się bardziej. Natomiast jestem ogromnie dumna z pomidorów. Rzuciłam się z motyką na słońce, nie miałam zielonego pojęcia jak hodować pomidory. Uznałam jednak, że skoro na tarasie od godziny 13.00 do wieczora jest jak w szklarni, to pomidorki sobie poradzą. I udało się, w tym roku po raz pierwszy cieszę się swoimi własnymi pomidorami, odmiana Frodo.

taras

Już wiem, że w przyszłym sezonie nie będę miała z tarasem wiele pracy, skupię się na roślinach, ziołach i na pewno znów posadzę pomidory, tym razem z lepszym wsparciem. Kilka krzaczków pod ciężarem się złamało, ale swoje mają niesamowity smak i dojrzewają leżąc w domu. W przyszłym roku będę mądrzejsza o tegoroczne doświadczenie.

About Author

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama trzech cudownych córek - Rozalki,Florki i Kaliny, oraz berneńskiego psa pasterskiego - Riko. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.

Facebook