Są takie wieczory kiedy zastanawiam się jak to jest, że dopiero co dowiedziałam się o pierwszej ciąży, a tu dziś moje drugie dziecko kończy rok! Nie wiem czy przespałam ten czas, czy on tak nagle przyspieszył. W dziecięcym słowniku 10 minut to wieczność.  W moim 10 minut mija niezauważalnie. Mniej więcej tak minął mi ostatni rok. Mogę powiedzieć, że z prędkością światła – wschód, zachód, wschód, zachód, dzień, noc, kolejny dzień. Zima, wiosna, lato, jesień, zima. Tak po prostu. A w tym czasie Florka rośnie, rozwija się i zaskakuje.

W ten styczniowy dzień

29 stycznia 2018 roku, znałam tą datę wcześniej. Chyba nawet wspomniałam o tym przy okazji opisu mojego drugiego porodu. Nie pamiętam jaka była pogoda, było chyba słonecznie,  a może to już kolejnego dnia? Mniejsza z tym. Pogoda była nieważna, ważne były emocje jakie mi towarzyszyły. Czekałam na nią od bladego świtu. Mogłam przytulić dopiero o 11:38. Ważyła 3510 gramów, jej długość to 58 cm. Kiedy ją ujrzałam pomyślałam tylko

“Jaka ona chuda! Jakie ma długie nogi i duże stopy!”

Ciekawe spostrzeżenia, prawda? Florka naprawdę była długa i szczuplutka, nadal nie należy do małych pulpetów. Na szczęście! Ale ja nie o tym. Chciałam Ci powiedzieć jak minął nam pierwszy rok. Co się wydarzyło, co się zmieniło, ilu rzeczy Florka się nauczyła, i ilu rzeczy nauczyła w tym czasie mnie.

Największe różnice

W ciągu tego roku Florka troszkę urosła, dziś mierzy 77 cm. W ciągu roku mamy więc +19 cm, co daje nam powiedzmy 5 rozmiarów, bo jednak mieściła się przez jakiś tydzień w rozmiar 56, a dziś 80 robi się przyciasne. Waży 10,5 kg, czyli 3 razy więcej niż w dniu narodzin. Nie jest już leżąco-płaczącym bobasem, ale głośną i bardzo ruchliwą panną. Pierwszy obrót z pleców na brzuch zaliczyła mając 4 miesiące. Kiedy miała niecałe 6 podnosiła się już do pozycji czworaczej wprawiając niektórych w szok. Samodzielnie usiadła jako niespełna 7 miesięczne dziecko. Chwilę później nauczyła się wstawać na dwie nogi przy stole czy kanapie. Pierwsze samodzielne kroki postawiła tuż przed ukończeniem 10 miesiąca, ale tu pozostała rozważna i dawkowała nam radość samodzielności. Przez dwa miesiące próbowała raz na kilka dni postawić parę kroków. Wszystko po to, by w 12 miesiącu swojego życia dreptać już po całym domu. Jestem z niej niesamowicie dumna. Nauczyła się tego bez mojej pomocy, bez prowadzania za rączki na siłę, bez chodzika, bez pchacza, który użyła raptem kilka razy i to jak już umiała sama.

Cały rok nauki

Nieprawdopodobne, że to już rok. Patrząc na niego z perspektywy dzisiejszego dnia jestem pełna podziwu dla Florki i dla siebie. Nauczenie się funkcjonowania z dwójką dzieci, w ogóle nauczenie się drugiego dziecka jest trochę trudniejsze niż pierwszego. Czas trzeba podzielić, bywa, że przeoczymy jakiś znak, sygnał dawany nam przez dziecko. Nie mamy szans na skorzystanie z tych możliwości jakie daje nam posiadanie jednego dziecka. Z Florką nie mogłam całymi dniami leżeć i się przytulać, dlatego wprowadziłam chustę. Inaczej nie miałabym możliwości jednoczesnej zabawy z Rozalką i dawania swojej bliskości Florce. Dużo czasu zajęło nam wyrobienie takiego prawdziwego planu dnia, a i tak nie trzymamy się go tak kurczowo jak 5 lat wcześniej. Przez ten rok nauczyłam się, że z dzieckiem można w zasadzie wszystko, wystarczy chęć i odpowiednia organizacja.  Ostatnie 12 miesięcy to nie tylko nauka dla Florki, ale i dla mnie.

Bądź zawsze szczęśliwa

W tym dniu jestem wzruszona szczególnie. Kiedy na własne oczy patrzę jak z niemowlaka wyrasta prawdziwa dziewczynka jestem dumna. Z niej, i z nas. Chociaż wiem, że jeszcze wiele urodzin przed nami, to wiem też, że każde kolejne wzruszać mnie będą w ten sam sposób, że każde kolejne będę przeżywać jeszcze bardziej i mocniej. Dziś nie chcę wybiegać w przyszłość zbyt daleko, dziś świętujemy roczek.

W tym miejscu kochana córeczko chciałam Ci życzyć tylko radosnych i szczęśliwych dni. A jeśli zdarzą się gorsze, to pamiętaj, że to tylko chwilowe. Zawsze dąż do celu, rób to co uważasz za słuszne, patrz zawsze na siebie, ale nie rań przy tym innych. Wierzę, że wyrośniesz na dobrą i mądrą kobietę. Kocham Cię!





Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

 

Written by Marta S.

Absolwentka Komunikacji Społecznej na Politechnice Śląskiej. Obecnie mama dwóch cudownych córek - Rozalki i Florki, oraz dwóch psiaków - Riko i Dosi. Uwielbiająca rolę Home Manager'a, pretendująca do miana Perfekcyjnej Pani Domu fanka książek historycznych i obyczajowych, a także niepoprawna romantyczka.