Pisałam jakiś czas temu, że trzeba pokój młodej zrobić. Że nadchodzi czas pożegnania z sypialnią. Pierwsze kroki już za nami, nowa szafa stoi, stara chwilowo robi za regał na zabawki. Ale przed nami długa droga.

Decyzja – robimy pokój

Latem zdecydowaliśmy, że najwyższy czas, aby Rozala miała swój pokój. Żeby wszystkie zabawki wylądowały właśnie tam, bo ich widok na środku salonu już mnie denerwuje. Ale nie jest to taka prosta sprawa. Bo skoro podjęta jest decyzja, to trzeba ją jeszcze wykonać. Pierwszym krokiem było zrobienie nowej szafy w pokoju dziennym. Szafa miała pomieścić wszystko co do tej pory było w sypialni (również w łóżku). I mieści, stoi dumnie od początku października, zagospodarowana prawie w całości. Nasze łózko wystawione jest do sprzedaży. Jak nie pójdzie, to zawieziemy do teściów i tam też będziemy mieć własną sypialnię. W każdym razie mamy czas, do wiosny. Bo teraz nie damy rady nic zrobić. Po pierwsze noga Małżona, po drugie pora roku.

Czekamy do wiosny

Powiem szczerze, nie musiałabym czekać. Mogłabym jakoś się pomęczyć i młoda już miałaby swoje cztery kąty. Jest jednak pewien problem, który każe nam się wstrzymać. W zeszłym roku w tym pokoju zaczęła wychodzić wilgoć, widać to na starej szafie. Kiedy byłam jeszcze w ciąży pośpieszyliśmy, nie wszystko doschło jak powinno i są efekty. Więc pierwszym krokiem jaki będziemy musieli zrobić jest osuszenie pomieszczenia (blisko mamy do Gliwic, więc pewnie skorzystamy z ich usług http://www.osuszacze.watersmile.pl/). Bez tego nie da rady. Kiedy już ta najważniejsza rzecz zostanie zrobiona pójdzie już z górki. Pomalujemy wszystko na nowo, może i panele zmienimy, a ja wpadnę w szał urządzania, układania, przestawiania.

Nie mogę się doczekać

Mój poziom ekscytacji jest na wysokim poziomie. Z jednej strony szkoda mi sypialni i dużego łóżka. Ale z drugiej wiem, że kiedy młoda będzie miała swój pokój, my zaczniemy szukać większego narożnika, żeby wygodnie spać. Wiadomo nie od dziś, że takie rzeczy cieszą. Mam tylko nadzieję, że koncepcja pokoju Rozalki pozostanie bez zmian.

A jak wygląda sprawa z pokojami waszych dzieci?

Written by Marta S.

  • Kornelia Sierotowicz Wójcik

    hmmm, Marta, to jak to bedzie z Wami? nie bedziecie juz miec wlasnej sypialni i bedziecie spac w saonie? czy wygospodarowaliscie jakis dodatkowy kat? A nie daloby sie waszej sypialni na pol przedzielic?
    U nas Natalka na razie ma pokoj na dole, gdzie docelowo ma miec na gorze, pokoj jest na gorze, ale musze go odmalowac (teraz fiolet) a marzy mi sie bialy z pastelowymi dodatkami, zamowic lozko i szfe zabudowana na jej ciuszki i zabawki. Poki co mam checi ale czasu brak.

    • 12 metrowy pokój ciężko podzielić na pół. Mamy dwa pokoje, więc wyjścia innego nie widzę, ale to tylko dla mnie pretekst do kupienia nowego narożnika 😉

  • momenty z życia

    U nas Kacper swój pokój dostał jak skończył 7 miesięcy- wtedy wprowadziliśmy się do swojego domu. Dziś ma blisko 2 latka i woli nasza sypialnię do spania, za to swój pokoik do zabawy :) co prawda w salonie nadal pełno zabawek Ale to i tak o połowę mniej niż jakby nie miał swojego pokoiku :-) co do koncepcji?!- never ending story :-) sama czuję, że przesadzam z pomysłami :-)

    • Spać może z nami, nie przeszkadza mi to, drażni mnie powoli fakt, że gdzie się obejrzę tam zabawka 😉

  • Mój ma swój pokój od kiedy przeprowadziliśmy się do Polski, czyli od jakiegoś 14 miesiąca życia. Muszę przyznać, że jest to świetna rzecz. Wszystkie zabawki znajdują się tam i nawet jak coś przeniesie się do salonu, to potem zostaje wysłane z powrotem do pokoju dziecka. Samo urządzanie go też sprawiło mi dużo radości, bo robiłam go całkiem sama :-)

  • U nas na etapie adaptacji poddasza było ustalane gdzie będzie pokój dziecięcy i tylko czasowo pełnił funkcję naszej sypialni, nim się Martynka pojawiła ;)) A jak miała niecały rok, to wyprowadziliśmy się z jej pokoju do salonu. Nasza sypialnia jest na antresoli, ale prowadzą do niej takie schody jakich Martynka nie pokona, więc póki co stwierdziliśmy że będziemy spać na dole, żeby mogła przyjść w nocy do nas

  • Mamuśka Mylcia

    U Nas przeprowadzka na swoje dopiero na wiosnę, więc póki co, musi Nam wystarczyć jeden pokój na Naszą trójkę. Nie jest źle, bo Hania po zabawie zawsze odkłada zabawki na miejsce, ale ostatnio tyle ich przybyło, że powoli nie mamy gdzie składować. ALE do wiosny wytrzymamy :) Hania będzie miała swój pokoik, a my swoją sypialnię :) i też nie mogę się doczekać aż urządzę wszystko po swojemu :)

  • Gulbaska

    Jak my podejdziejmiemy temat remontu pokoju chłopaków to będzie nas czekać rewolucja. Z jednego pokoju zrobimy sypialnię, z drugiego pokój do nauki/zabawy. Jak pomieścić trójkę (coraz większych) chłopaków na małej przestrzeni? Póki co nie mam pojęcia, ale planujemy przeprowadzić manewry za jakieś dwa lata na wakacje. Mamy czas na obmyslanie strategii.

    Pozdrawiam,
    odmieniona Współczesna MP :)

    • To się nazywa wyzwanie :) PS. Widzę zmiany nie tylko remontowe, zapowiadana rewolucja blogowa nadeszła :)

  • Czekam na wpis z zdjęciami nowego pokoju 😉 oby to było wymarzone miejsce Rózi.